Lipki - Boże miejsce nad Raciborzem. Historia Brzezia spięta ramami przyrody

– Osada na prawym brzegu Odry leży przy drodze z Raciborza do Rybnika oraz w tak zwanych górach Brzezickich – pisał o Brzeziu w 1880 roku redaktor „Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”. Lipki to jeden z najwyżej położonych punktów w graniach miasta, z którego rozciąga się piękny widok, latem i zimą.
O Lipkach było niedawno głośno w związku planami budowy tu osiedla domów jednorodzinnych. Po proteście mieszkańców Brzezia władze miasta zaniechały procedowania zmian w planie przestrzennym. Mieszkańcy chcą, by utworzyć na tym terenie zespół przyrodniczo-krajobrazowy. Z Lipek nadal więc będziemy mogli obserować piękne widoki i sięgać myślami do historii w wyjątkowym otoczeniu przyrody.
Lipki – wzgórze w dzielnicy Raciborza – Brzeziu, na zachodnim krańcu Płaskowyżu Rybnickiego, to miejsce szczególne. Wysokość wzniesienia wynosi 276,1 m n.p.m. i jest to jeden z najwyższych punktów w mieście. Swoją nazwę wzięło od siedmiu lip rosnących blisko siebie na szczycie, choć współczesne pomiary i mapa przyrodnicza regionu mówią o czymś znacznie więcej niż tylko o punkcie topograficznym. To prawdziwe Boże miejsce, gdzie panorama staje się lekcją geografii i historii zarazem.
Przez cały rok można tu spotkać wielu wędrowców podziwiających widoki, które rzadko gdzie na Śląsku są tak sugestywne. Na południu dostrzeżemy panoramę Raciborza, a w oddali majestatyczną Bramę Morawską – ten kluczowy dla europejskiej migracji ludów i gatunków przesmyk. Na zachodzie horyzont domyka pasmo Sudetów. Przy pięknej, klarownej pogodzie wzrok sięga znacznie dalej: zobaczymy wyraźnie nie tylko wieże kościoła w Sławikowie, ale i sylwetkę Góry Świętej Anny. To stąd najlepiej widać potęgę doliny górnej Odry oraz przyrodnicze bogactwo mikroregionu, w tym okoliczne lasy i ogromną czaszę zbiornika Racibórz. To fascynujący krajobraz, w którym starorzecza sąsiadują z nowymi ekosystemami budowanymi w oparciu o wyrobiska pożwirowe. To historia spięta ramami przyrody, która od ponad 800 lat (licząc od pierwszej wzmianki o Brzeziu z 1223 roku) towarzyszy tutejszym mieszkańcom.
Zapadnięte zamczysko i siedem królewien
Wzgórze ma niezwykle bogatą topografię legendową, która przez dekady fascynowała etnografów. – Bardzo dawno temu znajdowało się tu zamczysko – pisał Jerzy Pośpiech w „Śląskich opowieściach ludowych” („Kwartalnik Opolski” 4/1975). Według ludowych podań, w zamku mieszkało siedem pięknych królewien, które ponad wszystko kochały taniec i śpiew. Przez cały rok ze wzgórza dobiegały odgłosy muzyki i beztroskie śmiechy.
Kiedy nadszedł czas Wielkiego Postu, nadworny grajek przestrzegł panny, by uszanowały tradycję i zaprzestały zabaw, w przeciwnym razie zamek może zapaść się pod ziemię. Królewny jednak zignorowały ostrzeżenie. Jedynie najmłodsza z nich przejęła się słowami muzyka, lecz jej prośby na nic się zdały. W Wielki Piątek siostry rozkazały zagrać najskoczniejszy utwór. Wówczas ziemia zadrżała, a zamek z hukiem zniknął w otchłani. Na jego miejscu wyrosło siedem lip. Legenda niesie, że co roku piorun uderzał w jedną z nich, aż została tylko jedna – ta, która uosabia najmłodszą, bogobojną siostrę.
Miejsce to wzbudziło również zainteresowanie Jerzego Hyckla, wybitnego badacza i dyrektora raciborskiego Muzeum, autora zbioru „Was der Sagenborn rauscht” (1924). Hyckel zanotował historię o skarbach ukrytych na Lipkach przez zbójników. Pieniądze te miały „gorzeć” w wielkopiątkowe noce, wabiąc śmiałków. Opowieść o ojcu, który w pogoni za bogactwem stracił syna w czeluściach wzgórza, by odnaleźć go po roku dokładnie w tym samym miejscu, do dziś stanowi lokalną przestrogę przed chciwością. To nauka płynąca prosto z brzeskiej ziemi: skarby ziemskie są ulotne wobec sił natury.
Król Sobieski i husarskie skrzydła na Lipkach
Wśród historycznych wątków najważniejszym pozostaje ten związany z postacią Jana III Sobieskiego. Beata Kuliś w książce „Racibórz – Brzezie, topografia legendowa” (1998) przytacza wersję, według której siedem lip posadził sam król. Miało to być podziękowanie za gościnność karczmarza Lukasa, u którego monarcha zatrzymał się w drodze pod Wiedeń.
Czy król rzeczywiście mógł pojawić się na Lipkach? Przekazy historyczne i analizy współczesnych badaczy sugerują, że tak. Odsiecz wiedeńska i wizyta monarchy w Raciborzu (24 sierpnia 1683 r.) stały się wdzięcznym tematem, zwłaszcza po wojnie, gdy eksponowano polskie wątki w dziejach Górnego Śląska. Dla historyków wizyta Sobieskiego to nie tylko towarzyskie anegdoty o grze w karty na zamku, ale skomplikowana operacja militarna.
Widok z Lipek miał dla króla znaczenie strategiczne. To stąd mógł spoglądać w kierunku Kobylich Pól, gdzie koncentrowały się jego wojska, oraz na południe, ku Bramie Morawskiej, przez którą wiódł trakt na Wiedeń. Trzeba mieć świadomość skali tego wydarzenia: polska armia, zwana komputem, liczyła wraz z korpusami pomocniczymi nawet 37 tysięcy żołnierzy. Sama husaria, która budzi dziś taki zachwyt grup rekonstrukcyjnych, składała się z 24 chorągwi koronnych.
Marsz, który trwał dobę
25 sierpnia 1683 roku Racibórz stał się świadkiem przemarszu, jakiego miasto nie widziało nigdy wcześniej ani później. Sznur wojska – jazdy, piechoty, artylerii i taborów – liczył kilkanaście kilometrów. Przejście przez most zamkowy i rynek trwało od 2:00 rano do 20:00 wieczorem. Anonimowy autor z epoki pisał w „Nowo przybyłym kurierze wojennym”, że „wszyscy husarzy mają skrzydła, a odzież ich całkiem z wilczych futer”.
Wojsko podzieliło się pod dzisiejszym kościołem Matki Bożej: jeden korpus ruszył na Studzienną i Opawę, drugi starym traktem na Pietrowice Wielkie. Dla mieszkańców Brzezia i Raciborza widok husarskich skrzydeł i tysięcy koni musiał być dowodem na potęgę I Rzeczypospolitej, a Lipki stały się niemym świadkiem tej historycznej chwili.
Dziś, spacerując po wzgórzu, warto przypomnieć sobie także legendę o gęsiarce z doliny Dołki, która wyciągając tajemniczy sznurek ze źródełka, doprowadziła do zapadnięcia się kolejnego mitycznego gmachu – klasztoru. Wszystkie te opowieści, choć różne, łączy jedno miejsce. Lipki to punkt, w którym przyroda nie jest tylko tłem, ale aktywnym uczestnikiem historii. Od 800 lat Brzezie patrzy na świat z tego wzniesienia, a my, stojąc tam dzisiaj, możemy poczuć jedność z pokoleniami, które przed nami podziwiały piękno Bramy Morawskiej.
„Za treści zawarte w materiale dofinansowanym ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja”.



















![ZSO nr 1 w Raciborzu po raz pierwszy bawi się na studniówce w Rudach [FOTO i WIDEO] ZSO nr 1 w Raciborzu po raz pierwszy bawi się na studniówce w Rudach [FOTO i WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_176981318417698106294j0a5109-.jpg)



![Prezydent Raciborza o podwyżkach cen wody i ścieków i narracji opozycji, która wprowadza w błąd [KOMUNIKAT UM] Prezydent Raciborza o podwyżkach cen wody i ścieków i narracji opozycji, która wprowadza w błąd [KOMUNIKAT UM] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_17602642591743841189-dsc4072-.jpg)

![Fałszywa narracja wokół pożaru w Raciborzu. Sprawa sprzed lat wykorzystywana do dezinformacji przeciw Ukraińcom [WIDEO] Fałszywa narracja wokół pożaru w Raciborzu. Sprawa sprzed lat wykorzystywana do dezinformacji przeciw Ukraińcom [WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1616583239164144911_494717065038568_791481134941203724_n-.jpg)


![Róże Kasprowicza w Rudym Lesie. Studniówka ZSO nr 1 z Raciborza na bis [FOTO] Róże Kasprowicza w Rudym Lesie. Studniówka ZSO nr 1 z Raciborza na bis [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1769849790bez-nazwy-640-.jpg)















![Środa pod znakiem alarmów fałszywych [RAPORT 998] Środa pod znakiem alarmów fałszywych [RAPORT 998] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1766830840573922591-1143586664626326-270048820812468835-n-.jpg)























Komentarze (0)
Komentarze pod tym artykułem zostały zablokowane.