Reklama

Najnowsze wiadomości

Sport2 września 202318:16

Cieniawa-Tatara show przy Sudeckiej. Wicher na kolanach [FOTO]

Cieniawa-Tatara show przy Sudeckiej. Wicher na kolanach [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Racibórz:

W sobotnie (02.09.) popołudnie, na boisku przy Sudeckiej na Płoni doszło do starcia miejscowego Wichru z zespołem LKS Cyprzanów. Goście, będący spadkowiczem z B klasy w pierwszej kolejce nie pozostawili złudzeń swemu rywalowi i wygrali wysoko, dzięki czemu przed sobotnim meczem plasowali się na pozycji lidera. Wicher w meczu inaugurującym obecne rozgrywki przegrał, co dawało mu dopiero ósme miejsce w tabeli I grupy C klasy.

Choć pozycje obu ekip jednoznacznie wskazywały na Cyprzanów jako faworyta spotkania, to trener Łukasz Pikuła przed rozpoczęciem pojedynku podchodził do wyrokowania o rezultacie z dużą dozą ostrożności. W sobotnim spotkaniu nie miał bowiem do dyspozycji kluczowych zawodników. Zdaniem szkoleniowca LKS Cyprzanów zespół Wichru Płonia na własnym boisku jest rywalem trudnym, a momentami nie do przejścia. Potwierdzają to wyniki ekipy z Raciborza z poprzedniego sezonu. Na osiem spotkań rozegranych przy Sudeckiej aż sześć padło łupem ekipy Płoni. Mimo niesprzyjającej sytuacji Cyprzanów nie miał jednak zamiaru poddawać się bez walki.

Sobotni pojedynek zdecydowanie lepiej ułożył się dla ekipy Cyprzanowa, która już w czwartej minucie spotkania wyszła na prowadzenie po golu głową w wykonaniu Mateusza Cieniawy. Gospodarze zapomnieli, że przy wrzucie z autu nie ma mowy o spalonym. Piłka trafiła do wyżej wspomnianego zawodnika, który nie miał problemów w umieszczeniem jej w bramce. Nie była to jednak pierwsza dobra okazja gości. Nieco wcześniej mieli dwie dogodne sytuacje, jednak pierwsza zakończyła się strzałem ponad bramką, a druga odgwizdaniem pozycji spalonej graca Cyprzanowa.

Gospodarze mogli odpowiedzieć w trzynastej minucie. Zepchnęli przyjezdnych do defensywy, przeprowadzając serię ataków. Decydowali się także na strzały z dystansu. Mimo tych starań zespół Łukasza Pikuły wyszedł z opresji obronną ręką. Był to jednak jasny sygnał, że Wicher po początkowym zaskoczeniu przez wyżej notowanego rywala nie miał zamiaru poddawać się bez walki.

Płonia nie poprzestawała w dążeniu do wyrównania. W 17. minucie miała kolejną, prawdopodobnie najlepszą dotąd okazję. Podobnie jak poprzednie nie przyniosła ona zmiany wyniku. Po tej sytuacji dało się słyszeć komentarz jednego z graczy Wichru: - Patrz ile oni już okazji mieli, zaraz będzie 0:2 - mówił. Zawodnik nawiązał w ten sposób do starego porzekadła o zemście niewykorzystanych okazji.

Słowa te potwierdziły się w 24. minucie spotkania. Kolejna ofensywna akcja Cyprzanowa zakończona wybiciem na aut przez graczy Wichru. Daleka wrzutka została co prawda wybita, ale jeden z graczy Cyprzanowa dopadł do piłki, oddał strzał z dystansu. Futbolówka została zablokowana, ale wobec dobitki Mateusza Cieniawy bramkarz Wichru był bezradny. Piłka zatrzepotała w siatce, a wynik brzmiał już 0:2. Chwilę później goście stanęli przed szansą zdobycia kolejnego gola. Piłka trafiła do niepilnowanego Mirosława Szurgacza, ale jego uderzenie, a raczej kiks nie przyniósł zagrożenia.

32. minuta spotkania. Niewiele wskazywało, że właśnie tak zakończył się ta akcja. Doświadczony gracz Cyprzanowa, Marcin Tatara, pokazał jednak że nigdy nie należy rezygnować. Wykorzystał on zdecydowane nieporozumienie pomiędzy obrońcą Płoni a jej bramkarzem, dopadł do piłki i... Umieścił ją w pustej bramce, podwyższając wynik na 0:3. Chwilę później ten sam zawodnik stanął przed szansą zdobycia kolejnego trafienia. Tym razem bramkarz Wichru był na posterunku, pewnie łapiąc futbolówkę.

W drugą połowę Wicher wszedł odmieniony. Już w jednej z pierwszych akcji wywalczył rzut rożny. Dobrze bita piłka trafiła na głowę jednego z graczy Płoni. Uderzenie zmierzało do bramki, jednak bramkarz Cyprzanowa, Wojciech Klecha, czubkiem palców wybił piłkę, nim ta całym obwodem przekroczyła linię bramkową. Był to jednak jasny sygnał dla lidera, że Wicher nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Potwierdziło się to w kolejnej akcji. Sebastian Nowak udanie rozegrał piłkę pod bramką Cyprzanowa, futbolówka trafiła do Adama Bohonosa, a ten z około 14 metrów posłał ja silnym strzałem do siatki bramki gości. Nie był to jednak koniec dobrej gry gospodarzy. Już w kolejnej akcji zagrozili bramce gości, jednak tym razem obyło się bez gola.

Wraz z upływem kolejnych minut Płonia nadal starała się zagrażać bramce Cyprzanowa. Zapomniała jednak, że to samo może zrobić oponent. Tak właśnie wydarzyło się w 62. minucie kiedy to na 1:4 z bliskiej odległości podwyższył Marcin Tatara. Chwilę wcześniej, przynajmniej zdaniem graczy gości jeden z ich zawodników został sfaulowany w polu karnym. Gwizdek sędziego jednak milczał. Czwarty gol Cyprzanowa z pewnością dodał nieco spokoju w szeregach gości, a całkowicie załamał Płonię, gdyż niemal natychmiast ta straciła piątego gola. Tym razem na listę strzelców wpisał się Mateusz Cieniawa, kompletując tym samym hat-tricka. W tym momencie można było stwierdzić, że Wicher już raczej się nie podniesie.

Tak się też stało. W dalszym etapie spotkania kolejne gole nie padły. Mimo to nie brakowało sytuacji z obu stron, ale nie na tyle dobrych, by wynik uległ zmianie. Goście wygrali 1:5. W ten sposób Cyprzanów udowodnił, że nawet w okrojonym składzie może poradzić sobie z Płonią i to jeszcze na jej terenie.

LKS Wicher Płonia – LKS Cyprzanów 1:5 (0:3)

0:1 Mateusz Cieniawa 4’
0:2 Mateusz Cieniawa 24’
0:3 Marcin Tatara 32’
1:3 Adam Bohonos 49’
1:4 Marcin Tatara 62’
1:5 Mateusz Cieniawa 64’

Żółte kartki: Bartłomiej Sobek, Mirosław Lajtner, Jakub Wedeł (wszyscy Wicher Płonia); Michał Posmyk (Cyprzanów)

Składy

LKS Wicher Płonia: Tomasz Katolik – Adam Bohonos (68. Phirun Ron), Krzysztof Kaim (kpt.) [40. Marcin Kwiatkowski], Szymon Konopka, Sebastian Nowak (88. Michał Fulneczek), Dominik Radoń, Artur Rogowski, Bartłomiej Sobek, Mirosław Lajtner (45. Paweł Zurowietz), Jakub Wedeł, Dawid Myśliwiec
Pozostali rezerwowi: Ireneusz Bernat
Trener: Ireneusz Bernat

LKS Cyprzanów: Wojciech Klecha – Michał Posmyk, Marcin Kozub, Szymon Kubik, Paweł Bednarz, Sylwester Miazga, Dawid Luda, Dominik Chory (kpt.), Mirosław Szurgacz (64. Jakub Gorczowski), Marcin Tatara (70. Adam Marcinek), Mateusz Cieniawa (76. Filip Hamerski)
Trener: Łukasz Pikuła
Kierownik drużyny: Rafał Kubik

Spotkanie sędziował: Łukasz Sytnik (sędzia główny)

Autor: (greh), gpiszczan@naszraciborz.pl

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Aktualności17 lipca 202413:03

Wnioski o 300 plus cały czas wpływają. Wkrótce pierwsze wypłaty

Wnioski o 300 plus cały czas wpływają. Wkrótce pierwsze wypłaty - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Beata Kopczyńska Regionalna Rzeczniczka Prasowa ZUS w województwie śląskim
Aktualności18 lipca 202413:26

Coraz mniej czasu na decyzję: czy ZUS czy ZUS i OFE. Termin tylko do końca lipca

Coraz mniej czasu na decyzję: czy ZUS czy ZUS i OFE. Termin tylko do końca lipca - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Beata Kopczyńska Regionalna Rzeczniczka Prasowa ZUS w województwie śląskim
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Spółdzielnia Mieszkaniowa
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Nasz Racibórz - Nasza ekologia
Materiały RTK
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 19.07.2024
18 lipca 202417:55

Nasz Racibórz 19.07.2024

Nasz Racibórz 12.07.2024
12 lipca 202409:40

Nasz Racibórz 12.07.2024

Nasz Racibórz 05.07.2024
5 lipca 202408:55

Nasz Racibórz 05.07.2024

Nasz Racibórz 28.06.2024
27 czerwca 202422:45

Nasz Racibórz 28.06.2024

Zobacz wszystkie
© 2024 Studio Margomedia Sp. z o.o.