Starosta Winiarski: Jeśli prezydent nie zgodzi się na wycinkę drzew, możemy stracić dofinansowanie

Przebudowa ulic Łąkowej i Kościuszki ma ruszyć na przełomie kwietnia i maja. Mieszkańcy, jak i radni opozycyjni wciąż jednak protestują przeciwko pójściu pod topór przydrożnych lip czy topoli. Starosta raciborski zrezygnował już z wycinki kilkunastu drzew, ale nie chce ulegać kolejnym naciskom. Ma nadzieje, że prezydent wyda zgodę na wycinkę drzew, które nie tylko mogą przeszkodzić w zrealizowaniu projektu, ale także stanowić w przyszłości zagrożenie dla pieszych i kierowców.
Spór o wycinkę toczy się od miesięcy. Radni na fali protestów społecznych chcą zbić kapitał polityczny, a prezydent i starosta zastanawiają się, jak wyjść z impasu. Niestety, zamiast współpracować i przyjąć jedną czytelną strategię, przerzucają się odpowiedzialności.
Na marcowym posiedzeniu miejskiej komisji oświaty Mirosław Lenk przyznał, że nie rozumie zachowania starosty. Ten zaapelował do magistratu o przekazanie wąskiego pasa ziemi. Prezydent zauważył, że grunt należy do Skarbu Państwa i jest przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową. - Nie rozumiem działania starosty. Trzeba jak najszybciej przystąpić do realizacji przebudowy drogi, bo w przeciwnym razie będzie to trwało długo i nieporadnie! - ocenił. Więcej pisaliśmy TUTAJ.
Ryszard Winiarski na posesyjnej konferencji prasowej wyjaśnił, że jak każdy mieszkaniec chce, aby miasto mogło pochwalić się zielenią i dużą liczbą drzew. Zwrócił jednak uwagę na to, że wiele z nich jest ulokowanych w mało korzystnych miejscach. Rozmawiać o zmniejszeniu skali wycinki więc można, ale przy użyciu odpowiednich argumentów. - Dla mnie, jako starosty, bardzo ważne jest bezpieczeństwo - zaakcentował, dodając, że niektórym raciborskim ekologom i obrońcą drzew z pewnością podobałoby się, gdyby po ulicach Raciborza jeździły bryczki.
Przyznał, że ma nadzieję na pomyślny finał sprawy i decyzję prezydenta o wycince. - W przeciwnym razie możemy stracić rządowe dofinansowanie. Jako inwestor nie spełnimy bowiem wymagań konkursowych, w których za każdy element uwzględniony w projekcie są przyznawane cenne punkty - zauważył R. Winiarski. Przypomniał, że powiat raciborski jest jednym z niewielu w kraju, który otrzymał wsparcie na aż dwie drogi. - Jak widać, nie wszystkim się to podoba. Niektórzy negując nasze decyzje chcą zbić kapitał polityczny. Chcą tylko poprzeszkadzać. Tymczasem zapewniam, że zrealizujemy nasz plan. Gdybyśmy stracili pieniądze, ludzie by nam tego nie wybaczyli - zapewnił.
Zdaniem starosty pojawiające się w informacje, jakoby drzewa uratował radny Dawid Wacławczyk, są nieprawdziwe. Winiarski zwraca uwagę na to, że rajca wystosował interpelację w tej sprawie już po konsultacjach społecznych, podczas których zapadła decyzja o wycofaniu się z wycinki lip. - Opozycyjni radni mieli w tej materii najmniej do powiedzenia. Pana Wacławczyka nie było nawet na spotkaniu - poinformował R. Winiarski.
Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany