Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności9 lipca 200913:33

Pałac w Krowiarkach – odsłona remontowa

Pałac w Krowiarkach – odsłona remontowa - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Pietrowice Wielkie:

Jest wizja i wizualizacja. Aby jednak komputerowe fantasmagorie stały się rzeczywistością, potrzeba czasu i pieniędzy. Dużo czasu i pieniędzy. Ile konkretnie? Na to pytanie trudno znaleźć odpowiedź nawet samym właścicielom pałacu w Krowiarkach.

- Za pieniądze włożone tutaj można wybudować całkiem sporą galerię handlową i dobrze na tym zarabiać – twierdzi Paweł Młyńczyk, oprowadzając mnie po pałacu w Krowiarkach. Dlaczego więc to robią? Dlaczego pakują grubą forsę w tak nietypowe przedsięwzięcie, jakim jest renowacja zniszczonego w 70% pałacu gdzieś na wsi pod Raciborzem?  - Może żeby zostawić coś po sobie – odpowiada po chwili namysłu.

W 2007 roku właścicielami pałacu w Krowiarkach została spółka Kalydna. Wśród trójki udziałowców jest jedno polsko brzmiące nazwisko, Anna Iga Piwek. To ona i jej ojciec Marek reprezentowali właścicieli podczas niedawnego festynu mniejszości w Krowiarkach. Na co dzień jednak panem na pałacu jest przedstawiciel inwestora, Paweł Młyńczyk. – Gdy tu weszliśmy, stropów częściowo brakowało a te, które się zachowały trzeba było ratować. Z parteru widać było na przestał dach – wspomina. – Jedną z pierwszych rzeczy, którą tutaj zrobiliśmy, było zdjęcie wieży. Miała półtora metra odchyłu a jej podbudowanie było całkiem zbutwiałe. Groziło, że wieża wpadnie tu, do środka.

Kolejną rzeczą było otwarcie pałacu dla ludzi i władz. – Wie pani, że były konserwator zabytków miał problemy z wejściem do tego obiektu. Żeby to zrobić, potrzebna była asysta policji. – Myśmy tu wszystko otworzyli i pokazali ludziom.

Chociaż tak naprawdę nie było czego pokazywać. O ile od zewnątrz dawna siedziba rodu Donnersmarcków, pomimo dziur po oknach i wyrastających z muru brzózek, robi imponujące wrażenie, tak wewnątrz zachowało się niewiele. Klatka schodowa z pięknie kutą balustradą, sala mauretańska, sala balowa i jadalnia. Reszta to zdewastowane i rozszabrowane pokoje pełne śmieci i gruzu. Nie było stropów, a do wielu pokoi nie można było w ogóle wejść.

Ponad rok zajęło nowym właścicielom zabezpieczenie budynku. – Trzeba było ratować, co jeszcze można było – mówi Paweł Młyńczyk, lawirując pomiędzy drewnianymi rusztowaniami. Ponad rok ciężkiej pracy a efekt niewielki. Teraz można bezpiecznie po pałacu chodzić.

Rzeczywiście, nie były to prace, których efekt widać gołym okiem, ale budynek zyskał to, co zapewnia mu stabilność. Nowe stropy. W niektórych parterowych pomieszczeniach odtworzono ceglane półkoliste sklepienia. W innych betonowe rynienki czekają, by wypełnić je sztukaterią lub rekonstruowanymi kasetonami. – To wszystko są indywidualne rozwiązania, przygotowywane pod kątem poszczególnych pomieszczeń.

W kilku pałacowych pomieszczeniach na parterze założono tymczasową pracownię sztukatorską. Zachowane elementy są demontowane, ewidencjonowane, czyszczone i rekonstruowane. Zdarza się, że niektóre stiuki trzeba uzupełniać, korzystając z dokumentacji fotograficznej.

Powoli poznawany zamek odkrywa przed budowniczymi swoje tajemnice. - Tu było kiedyś tajne przejście z sali balowej na górne piętro –  Paweł Młyńczyk otwiera drzwi głęboko wbudowane w ścianę. Rzeczywiście, wystarczy odrobina wyobraźni, by zobaczyć ścianę, zabudowaną drewnianą boazerią i kredensami. W jednym z nich ukryte drzwi, przez które być może jakiś kawaler wkradał się do sypialni panny...

Główna kwatera pałacowych budowniczych mieści się w budynku obok. Na ścianie w biurze wisi drzewo genealogiczne rodziny Donnersmarcków, na szafie dwie płaskorzeźby przedstawiające twarze satyrów, a na stole 3 grube tomiska dokumentacji, dotyczącej pałacu oraz jego dziejów pod nazwą Studium historyczno – konserwatorskie założenia pałacowo parkowego w Krowiarkach. Tom pierwszy – tekst, tom drugi – archiwum i kartografia, tom trzeci – dokumentacja fotograficzna.  – Prawie dwa lata pracowały nad tym dwie osoby – wyjaśnia Młyńczyk.
 
W planach na ten rok była naprawa dachu. – Ale te inwestycje trzeba będzie na razie odłożyć. Powód? Pieniądze? Właściciele pałacu złożyli wniosek o dofinansowanie naprawy dachu do marszałka województwa śląskiego. Ale wniosek nie przeszedł. Był na 33 pozycji a dofinansowano 6 pierwszych. – Szkoda, bo liczyliśmy na te fundusze. Tym bardziej, że nie staraliśmy się o całość, a jedynie 35% wartości inwestycji drugiego etapu prac. Mogło to przyspieszyć tempo planowanych prac, ponieważ ta część obiektu będzie przeznaczona na cele kulturowo-muzealne.

Czyli dach musi jeszcze poczekać. Na razie jest tymczasowo zabezpieczony, choć gdy pada deszcz, woda wciąż dostaje się do środka. Wiem o tym, bo w czasie mojej wizyty w pałacu nad Krowiakami przeszła gwałtowna ulewa. Obecnie musimy zrobić przygotowania do okresu zimowego. Skupimy się na razie na pracach sztukatorskich – zaznacza Paweł Młyńczyk. – No i park. Pierwszy etap dokumentacji obejmuje prace pielęgnacyjne, wycinkę i leczenie drzew. Chcemy powrócić do jego historycznego układu. Na przykład w dawnym przypałacowym parku były punkty widokowe, z których można było oglądać pałac i mauzoleum. Prace potrwają co najmniej 2 lata.

Rekonstrukcja pałacu w Krowiarkach to nie jest zadanie na 2-3 lata. 5 lat to absolutne minimum, pod warunkiem że się dysponuje nieograniczonymi środkami finansowymi. Na razie, po 2 latach, swój dawny wygląd powoli odzyskuje usytuowane w parku Mauzoleum a w odnowionej wozowni zgromadzono zachowane w niezłym stanie dawne pojazdy dworskie, dorożki, powozy a nawet maszyny rolnicze. – Chcemy, żeby w czasie wakacji można było zwiedzać posiadłość - opowiada Paweł Młyńczyk. – Pałac tylko z zewnątrz, bo w środku jest placem budowy. No i wozownię i mauzoleum. Chcemy, żeby ludzie widzieli, że coś tutaj się dzieje.

Paweł Młyńczyk woli opowiadać o teraźniejszości, o tym jak przebiegają prace budowlane w pałacu, gdzie napotykają trudności i jak sobie z nimi radzą. Bo przyszłość rezydencji zależy od zbyt wielu niewiadomych. Ile pieniędzy uda się dołożyć do funduszu inwestorów i kiedy? Czy uda się dokupić w okolicy ziemię, gdzie mogłoby powstać na przykład cała infrastruktura sportowo wypoczynkowa i stadnina koni?. – Trzeba mieć świadomość, że pałac sam się  nie utrzyma – tłumaczy Młyńczyk. – Coś musi na niego pracować. Na razie dokupiliśmy pobliską gorzelnię.

Mieszkańcy Krowiarek patrzą na to, co się dzieje w pałacu z nadzieją i pewną dozą niedowierzania. Spekulują, czy będzie tam kasyno, a może dom weselny albo hotel. Martwią się jednocześnie, że koszty inwestycji przerosną właścicieli i wtedy pałacu już nic nie uratuje.

Jolanta Reisch

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 20.03.2026
19 marca 202623:37

Nasz Racibórz 20.03.2026

Nasz Racibórz 13.03.2026
12 marca 202617:46

Nasz Racibórz 13.03.2026

Nasz Racibórz 06.03.2026
5 marca 202618:12

Nasz Racibórz 06.03.2026

Nasz Racibórz 27.02.2026
26 lutego 202618:56

Nasz Racibórz 27.02.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.