Z kart historii. Krwawy cennik raciborskiej sprawiedliwości

Historia raciborskich egzekutorów to fascynujący zapis przenikania się mroku szafotu z mieszczańską codziennością, w której śmierć i kara miały swoją wymierną, urzędową cenę. Choć postać kata kojarzy się dziś głównie z mrocznymi lochami, w dawnym Raciborzu był on rzemieślnikiem podlegającym surowym regulacjom cechowym, a jego praca – od krwawych egzekucji po skomplikowane zabiegi chirurgiczne – została precyzyjnie wyceniona w państwowych taryfikatorach.
Ulica Basztowa, zanim była określana jako Stockhausstraße, nazywała się Büttelstraße. Büttel jest określeniem woźnego sądowego, siepacza i oprawcy. W owym czasie w pobliżu tej ulicy nie było jeszcze sądu, zatem nie wiąże się ta nazwa w woźnym sądowym. Ulica Basztowa łączy się natomiast z ulicą Węglową, która niegdyś była nazywana ulicą Kata, czy Katówką (Scharfrichtergasse). Nie należy tej nazwy mylić z Katowką, gruntem opodal kościoła Matki Bożej, na którym wykonywano wyroki śmierci. Przy ulicy Kata, a więc przy dzisiejszej Węglowej, mieszkał raciborski kat.
W starych księgach wieczystych wymienia się specjalny budynek zwany katówką (Scharfrichterei). Mieściła się pod późniejszym adresem Węglowa 10. W 1770 roku jako raciborskiego kata wzmiankowano niejakiego Wildera, pobierającego 24 talarów poborów. Udało się ustalić, że w Raciborzu całe rodziny wykonywały ten zawód. Wspomniany Wilder o imieniu Ignacy był od 1763 roku właścicielem katówki. Jego spadkobiercami były dzieci: Ignacy, Jan i Joanna. Następnym właścicielem katówki został w 1814 kat Jan Wilder (Scharfrichter Johann Wildner). Zatem co najmniej dwie generacje Wilderów wykonywały w Raciborzu tą profesję. W 1829 roku dom kupił kat Józef Schwan. Jednak już w 1808 roku występuje w annałach kat Gottfried Schwan. Kat Józef Schwan zmarł około 1840 roku. Jego syn Juliusz był stolarzem. W 1858 roku dom katówki przeszedł w ręce handlarza dziczyzną, Jana Maschke. Dalszych raciborskich katów nie udało się ustalić.
Kat był jednym z zawodów rzemieślniczych, mającym swój cech. Dane urzędowe z 1787 roku wymieniają w Raciborzu wśród Handwerker exclusive der Fabriken, a więc wśród rzemieślników nie zatrudnionych w fabrykach, obejmujących np. 2 kowali ostróg i cyrkli (Sporen- und Zirkelschmiede), 11 dziewiarzy pończoszniczych i 2 piernikarzy a także jednego kata (Scharfrichter und Halbmeister). W XVII wieku raciborskim katem był Jakob Glori, znany z opanowania nauk lekarskich. Swoje umiejętności wykorzystywał wobec przedstawicieli szlachty i ubogich. Za swoje działania na polu medycyny został uhonorowany przez cesarza. W dyplomie z 4 stycznia 1685 roku cesarz Leopold I (1658–1705) nadał Gloriemu i jego następcom uczciwe nazwisko. W dawnych latach kaci należeli bowiem do ludzi nieuczciwych, którzy na przykład musieli mieszkać z dala od współziomków. Na podstawie dokumentu cesarskiego Glori mógł wykorzystać przez swoją własną pilność zdobyty kunszt jak zwyczajnie powołani medycy i chirurdzy (propria sua industria erworbene Kunst den Nächsten, gleich den ordentlich vozierten Medizis und Chirurgis). On i jego dzieci mogli sięgać do rzemiosł i innych uczciwych działań, nawet do sztuk wyzwolonych i innych oraz zawierać normalne małżeństwa.
Postanowienie landtagu z 29 marca 1694 roku przewidywało różnorodne kary i opłaty przysługujące katowi. Za każdą z następujących czynności należało się wynagrodzenie po talarze i 24 groszy: powieszenie na szubienicy, odcięcie ręki, wychłostanie, obcięcie nosa lub ucha, wypalanie znaku, łamanie kołem, nasadzanie głowy na ostrze, wplecenie w koło, darcie pasów, szczypanie kleszczami czy spalenie. Kiedy delikwenta prowadzono z więzienia przed ratusz, woźny sądowy w trzech miejscach wywoływał czyny skazanego, za co otrzymywał 12 groszy.
źródło: P. Newerla, Dzieje Raciborza i jego dzielnic, Racibórz 2008.
Za co można było stracić głowę? Kat i jego warsztat pracy na ziemi śląskiej i raciborskiej w XVI-XIX w. Zamek Piastowski zaprasza na wyjątkowe spotkanie z dr Karoliną Wojtucką oraz dr. hab. Danielem Wojtuckim. To podróż w mroczne zakątki śląskiej historii z mocnymi akcentami raciborskimi, tym razem poświęcona profesji kata. Szczegóły TUTAJ












![Pieśni wielkopostne w kaplicy zamkowej. Wyjątkowy koncert scholi Od Serca [ZAPOWIEDŹ] Pieśni wielkopostne w kaplicy zamkowej. Wyjątkowy koncert scholi Od Serca [ZAPOWIEDŹ] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_177273565411-1-2-.jpg)






































Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany