Reklama

Najnowsze wiadomości

Kultura i edukacja14 lutego 201509:09

Andrzej Białas - artysta z naszych stron

Andrzej Białas - artysta z naszych stron  - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Pietrowice Wielkie: Kiedy opowiadał mi o swoich obrazach, przeżyciach, rodzinie, historii swojej Małej Ojczyzny - Samborowic, nie chciałam, aby ta opowieść dobiegła końca, słuchałam z zapartym tchem i byłam ciekawa, co będzie dalej. Brzmi to jak "Opowieść tysiąca i jednej nocy" i chyba rzeczywiście nią jest%u2026

Andrzej Białas, o którym mam zamiar napisać, pochodzi z Naszych Stron. Urodził się w Raciborzu 19.04.1962 r, ukończył ówczesne Studium Nauczycielskie, w tymże mieście na kierunku kultura fizyczna, mimo iż w 1988 roku wyemigrował do Niemiec i mieszka obecnie na górnej Bawarii w miejscowości Mehring niedaleko Burghausen, to jednak myślami i duchem zawsze powraca do rodzinnych stron. Stąd też zabrał swoją miłość - żonę Gabrielę. Mieszkają w uroczym domu z dwoma synami, przepełnionym rodzinnymi pamiątkami, fotografiami rodziców, dziadków. Będąc tam czułam się jak w domu prawdziwego artysty. Kolorowe ściany wypełniały jego obrazy o różnej, przeróżnej tematyce, od abstrakcji przez martwą naturę, portrety do pejzażów. Wpatrując się w te niesamowite dzieła nasunęło mi się pierwsze pytanie:

- Jak zaczęła się Pana przygoda z malarstwem?

W przedszkolu w Samborowicach. Został zorganizowany konkurs na temat Ojczyzny. Namalowałem wtedy, jak dobrze pamiętam, góry, mały strumyczek, dom góralski oraz górala w kapeluszu i stroju ludowym. Rysunek znalazł się na szczeblu wojewódzkim i zajął jedno z pierwszych miejsc i w sumie od tego czasu zacząłem się interesować tym, czym zajmowali się tata, siostra, wujek i starszy brat, no bo nie wiem czy wiesz, ale u nas to rodzinne. Ale teraz opowiem ci taką pewną ciekawostkę. Po pożarze w 1978 r. nasz kościół w Samborowicach niestety ucierpiał i właśnie pracami konserwatorskimi i projektem zajął się mój tata. To on malował cały kościół, a ja razem z nim i innymi malarzami z Samborowic, chociaż ja zainteresowałem się ornamentami, najbardziej lubiłem je malować - to był mój konik, pozłacałem je i posrebrzałem. A moja siostra Maria restaurowała figurki. Odnawialiśmy również obraz Świętej Rodziny, który jest na głównym ołtarzu. U góry z prawej strony wizerunku była  dziura postrzałowa, gdyż Rosjanie strzelali do obrazu, a my podkleiliśmy i podreperowaliśmy ten ubytek. Wtedy już byłem pewien, że na pewno zostanę artystą. A kiedy kościół był już odrestaurowany to na uroczystą inaugurację przyjechał sam biskup Alfons Nossol. Ale to jeszcze nic! W 2008 roku namalowałem herb "Rodziny Eichendorff", który w tej chwili znajduje się w Muzeum i Ośrodku Kultury w Łubowicach, a rok później zrobiłem jego kopię, która mieści się w Centralnej Bibliotece polsko-niemieckiej im. Josepha von Eichendorffa w Opolu. Biskup sam mi pogratulował, kiedy przyjechał odprawić Mszę świętą na Bawarii w Alttting. I po tylu latach pamiętał, że w 1978 po pożarze odnawiany był kościół w Samborowicach. No wyobrażasz sobie? Jaką ma dobrą pamięć, nigdy bym nie przypuszczał! Wtedy wpadłem na pomysł, że można wrzucić do Internetu kilka odbitek tego herbu, no i wiesz co było dalej? Dostałem list, ale nie byle jaki list! No zgaduj%u2026! Dostałem list napisany na bardzo wytwornej chińskiej papeterii, z osobistym znakiem wodnym to już mnie zastanowiło. No i wyobraź sobie, że był od samego barona Martina von Eichendorff%u2019a, praprapraprawnuka! Szok! Bardzo serdecznie pogratulował mi i powiedział, że ta odbitka znajdzie się na zaszczytnym miejscu w jego pokoju.Na dodatek urodziliśmy się oboje 19 kwietnia!

- Widzę, że popularność wzrastała od najmłodszych lat! A jak Pan zdefiniowałby słowo malarstwo?

To pytanie, powiem szczerze, nie należy do łatwych. Malarstwo jest dla mnie nie tylko czymś pięknym, wspaniałym, wynikającym z zachwytu i obserwacji otoczenia, ale sprawia, że czuje sie naprawdę wolnym. Bez ograniczeń i jakiejkolwiek cenzury mogę moje emocje, czy tez natchnienie przelać  za pomocą pędzla, szpachli, ścierki i farby na płótno.
 
- Charakterystyczna odpowiedź prawdziwego artysty! Widać, że Pan tym żyje.

Oczywiście! Malarstwo jest czymś więcej, bo jest już częścią mojego sposobu życia, sposobu na zadowolenie, na satysfakcję i pokazania siebie, czy też otwarcia jakby swojej duszy i intymności. Czuję się  naprawdę szczęśliwy i wolny mając wokół siebie białe płótno, parę pędzli i mnóstwo farb. Malując często tracę poczucie czasu.

- Ojjjj, to żona kochana czasem to nerwy ze stali musi mieć jak czeka z kolacją na męża? 

No wiesz, u mnie to czasem jak u Sokratesa "Najpierw zagrzmi - potem leje". Coś w tym jest. Kiedy maluję wydaje mi się, że upłynęło pół godziny, a tu patrzę już cztery! Niesamowite, prawda? 

- Po prostu widać pasję i zaangażowanie w to co Pan tworzy, a gdzie lub w czym szuka Pan inspiracji?

Motywację czerpię nie tylko z mojego otoczenia i moich przeżyć ale również z emocji czy też z aktualnego samopoczucia. Pomysłów mi nie brak. Obraz początkowo powstaje w mojej wyobraźni, czasami trwa to parę dni a czasem tydzień lub dłużej. Później to już tylko sprawa umiejętności, farby i formy. Jednak, kiedy maluję abstrakcyjne obrazy główną rolę odgrywają zmysły, to znaczy, jeśli w danym momencie mam dobry humor, to dobieram kolory ciepłe jak żółty, czerwony, pomarańczowy, jasnozielony, biały itd. A cała kompozycja malunku powstaje również bardzo spontanicznie, bez przemyślenia czy coś pasuje czy też nie. Wszystko zależy -  jak już mówiłem - od samopoczucia. Ale jak jeszcze chodziłem do szkoły to na zajęciach z muzyki nauczycielka puściła nam fragment Vivaldiego pt. "Cztery pory roku" i kazała zamknąć oczy i napisać to, co widzimy oczyma wyobraźni. No i wyobraź sobie że widziałem nawet spadające liście.Maluje również farbami olejnymi i akrylowymi oraz ołówkiem. Z tatą też tapetowaliśmy ściany w domu raciborskiego cukiernika Alojzego Kojzara, znanego z najlepszych lodów w okolicy. Jego córka studiowała na Akademii Sztuk Pięknych i w swoim atelier zadumana malowała, kiedy patrzyłem jak ona się oddaje tej pracy utwierdziłem się jeszcze bardziej moim przekonaniu, że chce być artystą. A co do ołówka, to zaraził mnie tym prof. Wiktor Zin, który w swoim programie "Piórkiem i węglem", który w latach młodzieńczych wszystkie jego odcinki z zachwyceniem oglądałem, a później w moim ogrodzie szkicowałem przyrodę i otoczenie, zaczynając od takich detali jak gałązka. A styl wynika chyba i z mojego temperamentu i też charakteru. Lubię bardzo mocne intensywne kolory, żywe ruchowe formy. Kiedy przeprowadziliśmy się do Niemiec, to nasze mieszkanie -  jak to nowe - było oczywiście puste, gołe ściany bardzo mnie denerwowały. Wtedy pieniędzy też za dużo nie mięliśmy, więc zapytałem w mojej pracy, czy ktoś nie posiada jakiś farb. Tym zainteresowała się dyrektorka i tego samego dnia wieczorem zadzwoniła do drzwi z farbami, pędzlami i sztalugą. Nawet nie wiesz jak bardzo się wzruszyłem z jej gestu. Zaraz zabrałem się do pracy i na moich pustych ścianach zaczęły się pojawiać pierwsze obrazy. Nawet nie wiesz jaką radość mi to sprawiło - uśmiechnął się. A kiedy dostałem się do Rady Parafialnej przy tutejszym kościele,  pewien jegomość zainteresował się tym, że jestem artystą, zaprosiłem więc go do siebie i kiedy zobaczył te obrazy nie mógł od nich oderwać wzroku. A ja, że wesoły człowiek jestem zapytałem go żartobliwie "Jest na tych obrazach jakaś pajęczyna czy co?".  W marcu 1997 roku w Kraiburger odbywała się wystawa pt.: "Zdolni ludzie naszego regionu" (niem. "VerborgeneTalente"), na której znalazło się 15 moich obrazów. Jeden od razu został sprzedany, ale powiem Ci, że kiedy obraz sprzedaję, mam wrażenie że sprzedaję cząstkę siebie, ale jak widzę jak osoby kupujące się cieszą, to cieszę się razem z nimi. Ale wróćmy do wątku%u2026 Wystawiłem między innymi obraz "Bażanta" i "Polskiego Żubra". I pomyślałem, skoro mnie nikt nie zna, to wtopię się w tłum i zobaczę, co ludzie myślą o moich dziełach. I tak zrobiłem rzucając mimo woli: "Nieźle namalowany ten żubr" i dostałem odpowiedź osoby stojącej koło mnie "On jest świetnie namalowany!". Stwierdziłem, że warto kontynuować rozmowę, więc zapytałem: "A co Pan w nim widzi?", odpowiedział "Ja jestem już lata myśliwym i wiem jak to wszystko w naturze wygląda" i podszedł do obrazu na odległość około 30 cm, przyjrzał się, następnie odszedł kilka kroków. Więc zapytałem jegomościa: "Dlaczego się Pan tak przygląda?", dostałem odpowiedź "No bo można patrzeć na ten obraz z bliska i z daleka nieustannie". A kiedy przyznałem, że to ja jestem autorem obrazów, to nie chciał uwierzyć.

- Jednym słowem Mistrzowska Ręka! A co najczęściej Pan maluje, to znaczy jakie treści przedstawiają Pańskie obrazy?

Próbuję wszystkiego skosztować. Maluję naturę, las, kwiaty, winogrona, konie, a także obrazy abstrakcje oraz wszystko, co związane jest z moim miejscem rodzinnym i jego historią. Nie skończyłem żadnej szkoły artystycznej jestem autodydaktą. Brałem regularnie prywatne lekcje u różnych profesjonalnych artystów jak: Gnther Reil, Gerhard Ruhland, Luccia Ricelli czy Tom Kree. Pewnego dnia poznałem pewną artystkę Brigitte Galster, która uwielbiała malować akwarelami, czego ja za bardzo nie lubię. Fascynowała się końmi i zaproponowała mi wspólny wernisaż pt.: "Koń i natura" (niem. "Pferd und Natur") w Ampfing było to w grudniu roku 1999. Stwierdziłem, że nie mogę namalować jakiś tam kwiatków, bo powiedzą "Co to za druty namalował?"Więc postanowiłem, że namaluję konie. Na wystawę przybyło około 60 osób. Sama prominencja i po tym pokazie dostałem zamówienie na obraz tych trzech głów koni. Jedna Pani, która miała dosyć sporą hodowlę koni, też poprosiła mnie o kilka szkiców. Wystawiałem moje dzieła też w Galerii Lorenz Burghausen w maju 2000 roku, a w lipcu 2009 roku na "100-lecie LKS - Samborowice" zaprojektowałem LOGO  i herb klubu sportowego. Natomiast w "Injoy Burghausen" na przełomie grudnia 2012 roku i stycznia 2013 roku mój obraz pt. "Stay fit" w "Body Art 2012" zdobył pierwszą nagrodę "Investment InJoy Burghausen ", a konkurowałem nawet z zawodowymi malarzami%u2026
A tuż po Mistrzostwach Świata w 2014 roku, gdy Niemcy zdobyli Puchar Świata, to niemiecka gazeta regionalna zrobiła ze mną wywiad i opublikowała jeden z moich obrazów pt.: "Der vierte Stern leuchtet hell" czyli "Czwarta gwiazdka jasno błyszczy".

- Składam serdecznie gratulacje! Mówił Pan, że skończył Studium Nauczycielskie, czy oprócz pracy w szkole podstawowej podejmował Pan jakieś dalsze kroki w tym kierunku? 

W Niemczech zostałem jednym z trenerów II ligi piłkarskiej SV Wacker Burghausen. Szkoliłem młodzików w wieku od 10-12 lat, 3 razy w tygodniu. Jeździłem też z nimi na obozy sportowe. Ale moim trenerskim sukcesem był sezon, w którym wygraliśmy wszystkie mecze. Do dziś pamiętam stosunek bramek 121:3. Graliśmy też z FC Bayern, no i powiem Ci, że raz wygraliśmy. Drugi raz, niestety, nie udało się, ale warto próbować. Później założyłem w innym związku sportowym drużynę dziewcząt (od 15 roku życia), ale parę lat temu musiałem zakończyć moje trenerskie zmagania, które sprawiały mi ogromną satysfakcję, bo praca z młodzieżą to także mój " konik".  Miałem lekkie problemy zdrowotne i wtedy trafiłem na siłownię. Tam właśnie zorganizowano konkurs, w którym jak już mówiłem wcześniej, mój obraz zajął pierwsze miejsce.

- Ile w sumie już namalował Pan dzieł?

Dokładnie nie można powiedzieć, ale gdzieś około 300 na pewno. Nie licząc tych, które równie z pasja wyrzuciłem do kosza - roześmiał się.

- Czy może nam Pan zdradzić swoje marzenie związane z malarstwem?

Chciałbym bardzo wystawić moje obrazy właśnie w moich rodzinnych stronach np. w Raciborzu. Może sie kiedyś do tego dojdzie.

***

Odchodziłam z tego magicznego, artystycznego świata z wielkim trudem. Tak wspaniale słuchało mi się tych historii i różnych ciekawostek, a do tego tak życzliwa, ciepła osoba, jaką jest Pan Andrzej Białas przekazywał mi te opowieści, że łapałam każde wypowiedziane jego słowo. No, ale nawet "Opowieść tysiąca i jednej nocy" dobiegła do końca.


Nikol Urbaniec

Autor: Nikol Urbaniec,

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Komentarze pod tym artykułem zostały zablokowane.

Reklama
Reklama

Najczęściej czytane artykuły

Aktualności27 maja 202411:10

Kobieta zasłabła na Rynku. Reanimacja nie przyniosła skutku

Kobieta zasłabła na Rynku. Reanimacja nie przyniosła skutku - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Racibórz:

Zastęp strażaków, karetka pogotowia i patrol policji, taki widok ujrzeli w sobotni poranek mieszkańcy Rynku. Jak się okazuje, przyczyną interwencji było zasłabnięcie kobiety.

red.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Sport26 maja 202420:14

Sportowe podsumowanie weekendu

Sportowe podsumowanie weekendu - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Racibórz:

Piłkarski weekend za nami. Na lokalnych boiskach nie brakowało emocji. Sprawdź, jak poradziła sobie drużyna, której kibicujesz.

(greh)
Aktualności25 maja 202408:25

Zamkowa noc i przejazdy bryczką [FOTO i WIDEO]

Zamkowa noc i przejazdy bryczką [FOTO i WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Racibórz:

Blisko sto osób przyszło wczoraj, 24.05., na kolejną zamkową noc, tym razem poświęconą rodzinie von Ratibor. Atrakcją były przejazdy bryczką po parku Zamkowym. Rafał Wochnik z księżną Elżbietą wozili gości blisko do północy.

fot. Jan Ptak
Reklama
Aktualności27 maja 202411:35

Motocykl w ogniu w Pawłowie

Motocykl w ogniu w Pawłowie - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Pietrowice Wielkie:

Dziś, 27.05., ok godziny 5.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Zapalił się motocykl.

red., fot. FB/OSP Pawłów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Aktualności27 maja 202412:56

Raport 998. Wyciek oleju, pożar śmietnika i błoto na jezdni. Weekend strażaków

Raport 998. Wyciek oleju, pożar śmietnika i błoto na jezdni. Weekend strażaków - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Powiat:

Jedenaście interwencji odnotowali strażacy z PSP Racibórz i okolicznych jednostek OSP w trakcie minionego weekendu. Sprawdź szczegóły.

red., fot. FB/OSP Pawłów
Aktualności27 maja 202410:50

Pożar w kuźniańskim lesie. W akcji strażacy i dromader

Pożar w kuźniańskim lesie. W akcji strażacy i dromader - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Kuźnia Raciborska:

Do zdarzenia doszło w sobotę, 25 maja, o godzinie 19.25 podczas burzy przechodzącej nad powiatem raciborskim.

red., fot. FB/OSP Kuźnia Raciborska
Reklama

Partnerzy portalu

Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Spółdzielnia Mieszkaniowa
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Nasz Racibórz - Nasza ekologia
Materiały RTK
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Sport26 maja 202422:00

Koszykarki Minibasketball Racibórz wicemistrzyniami Śląska w kategorii U11

Koszykarki Minibasketball Racibórz wicemistrzyniami Śląska w kategorii U11 - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Racibórz:

W minioną sobotę, 25.05., w Ustroniu odbył się turniej finałowy ligi koszykarek w kategorii U11. Wśród zespołów biorących w nim udział znalazł się zespół Minibasketball Racibórz, który spisał się na medal.

opr. (greh), fot. Minibasketball Racibórz
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Zobacz wszystkie
© 2024 Studio Margomedia Sp. z o.o.