Ścisk, kolejki i godzina stania. Wiceprezydent o nowym lodowisku w Raciborzu

Czy nowe lodowisko Piastor spełnia oczekiwania Raciborzan? Radni opozycji i wiceprezydent Michał Kuliga posprzeczali się o to na sesji Rady Miasta.
Pomysł budowy lodowiska w obecnym kształcie padł w poprzedniej kadencji. Jego autorem jest były prezydent Dariusz Polowy. Przeciwnikami była ówczesna opozycja z obecnym wiceprezydentem Michałem Kuligą w składzie. Chciała obiektu z pełnowymiarową taflą, z normalnym dachem.
Niemal cała miniona kadencja upłynęła na przepychankach i dyskusjach, łącznie z cofnięciem finansowania przez Radę Miasta. Ostatecznie D. Polowy postawił na swoim, podpisując umowę na budowę obiektu w obecnym kształcie. Inwestycję dokończył Jacek Wojciechowicz, przekonując radę do pokrycia kosztów zadania, a wykonawcę do powrotu na plac budowy.
Na sesji Rady Miasta ze strony opozycji padł zarzut, że gdyby nie opór opozycji z minionej kadencji, Raciborzanie szybciej cieszyliby się nowym lodowiskiem. Mielibyśmy za sobą nie jeden, a przynajmniej dwa sezony.
– Powyżej stu osób na tej tafli to nie jest komfortowa jazda – zaczął wiceprezydent, dodając, że gdyby wówczas zdecydowano się na pełnowymiarową taflę, to nie byłoby problemów. Przy 150 osobach, jego zdaniem, trudno tu jeździć na łyżwach. – Dziś jest ścisk, kolejki i godzina stania, bo nie wszyscy mieszczą się na tafli. Każdy o tym wie, obiekt jest fajny, ale mały – dodał.
Dla radnego Dawida Wacławczyka, wiceprezydenta z czasów D. Polowego, to akurat argument za tym, że lodowisko jest dobrze zaprojektowane i przynosi zyski.
Lodowisko odwiedziło w pierwszym sezonie 30 380 osób. Jak informował nas dyrektor OSiR, było rentowne.


















































Komentarze (0)
Dodaj komentarz