Czy miejska tężnia solankowa to miejsce, gdzie można poprawić zdrowie, oczyścić drogi oddechowe i bezpiecznie zaznać ochłody w upalne dni? [LIST DO REDAKCJI]
![Czy miejska tężnia solankowa to miejsce, gdzie można poprawić zdrowie, oczyścić drogi oddechowe i bezpiecznie zaznać ochłody w upalne dni? [LIST DO REDAKCJI] Czy miejska tężnia solankowa to miejsce, gdzie można poprawić zdrowie, oczyścić drogi oddechowe i bezpiecznie zaznać ochłody w upalne dni? [LIST DO REDAKCJI] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1785311736img-2203-.jpg)
Poprzednia kadencja samorządu zaznaczyła pewne trendy w naszym mieście. Jednym z nich była gorączkowa, wręcz obsesyjna chęć budowy miejskich tężni solankowych. W wyniku rywalizacji pomiędzy ówczesnym prezydentem a opozycją, w wyścigu o zasługi w budowie tężni dla mieszkańców, powstały nawet dwa takie obiekty, tj. tężnia przy ul. Warszawskiej oraz druga, zwana Zielonymi Płucami Ostroga, w tejże dzielnicy. Obydwie posadowiono w sąsiedztwie dużych szkół oraz osiedli mieszkaniowych.
Realizacje tężni przebiegały z licznymi kontrowersjami, a Zielone Płuca Ostroga z projektu obywatelskiego zostały włączone do inwestycji miejskich, co skutkowało zwiększeniem planowanego budżetu z około 900 000 zł do kwoty 3 mln zł (a to dopiero pierwszy etap tej inwestycji).
Idea tężni miejskich owiana była legendą, że są to projekty prozdrowotne, pomagające ludziom w leczeniu chorób dróg oddechowych, poprawiające ogólną kondycję i wzmacniające odporność na zakażenia.
Obydwa obiekty zostały otwarte jeszcze przed kampanią wyborczą do nowej kadencji samorządu – czyli propagandowy cel został zrealizowany, a publiczne środki z miejskiej kasy wydano.
Po dwóch latach obiekty nie wyglądają już tak ładnie, zwłaszcza ten na Ostrogu, ponieważ posadowiono go na pustej działce (pierwotnie przeznaczonej do zabudowy wielorodzinnej), a piekące słońce bezlitośnie niszczy drewniane elementy tej gigantycznej konstrukcji.
Jednak najważniejszy aspekt tej sprawy jest inny, bo najważniejsze jest zdrowie.
Miejskie tężnie solankowe były budowane jako odpowiedniki tężni w miejscowościach uzdrowiskowych (a przynajmniej tak było to przedstawiane przez samorządy). Jednak są to zupełnie inne obiekty. Tężnie w sanatoriach nie mają zamkniętego obiegu solanki, a jako obiekty leczenia uzdrowiskowego podlegają nadzorowi sanepidu. Natomiast tężnie miejskie mają zamknięty obieg solanki, są jedynie elementami architektury krajobrazu oraz nie podlegają kontroli sanepidu.
Od jakiegoś czasu naukowcy zajmujący się sprawą tężni miejskich biją na alarm, ponieważ w przeprowadzonych badaniach wykrywa się np. większą ilość bakterii kałowych niż w oborach z bydłem. W mgiełce wodnej rozpylanej przez miejskie tężnie można stwierdzić obecność pałeczek Legionella, odpowiedzialnych za masowe zakażenia dróg oddechowych (choroba legionistów).
Paradoksalnie ludzie przychodzą do tężni dla poprawy zdrowia i odporności, a mogą nabawić się ciężkiej choroby oraz reakcji alergicznych, ponieważ mgiełka wodna bywa siedliskiem zarazków i grzybów.
Czy takie zjawiska występują też w naszym mieście? Czy nasze tężnie są wolne od niebezpiecznych zarazków? Nie ma na to dowodów, ponieważ tężnie nie są badane przez sanepid, który nie ma obowiązku ani nawet procedury takich kontroli.
Sprawa jest bardzo poważna i wymaga wyjaśnienia. Bieżące utrzymanie tężni jest kosztowne (koszty tej na Ostrogu, według informacji ratusza, mają wynieść pół miliona złotych tylko za okres od kwietnia 2024 roku do końca 2026 roku). Wydawanie milionów z miejskiej kasy, by w efekcie rozsiewać chorobotwórcze patogeny, to niebezpieczna gra. Poza tym sprowadzanie zagrożenia dla zdrowia ludzi jest ścigane karnie.
Być może nasi włodarze posiadają jakieś aktualne badania epidemiologiczne, twarde dowody, że tężnie w Raciborzu są bezpieczne (nie mam na myśli przeglądu technicznego urządzenia, tylko badania na obecność zarazków). Jeśli takich badań nie ma, to należy je zlecić, bo zdrowie ludzi jest bezcenne.
Raciborzanie, rodzice dzieci mają prawo wiedzieć, czy w pobliżu szkół stoją obiekty służące poprawie zdrowia, czy też ogromne budowle będące w istocie bombami epidemiologicznymi, rozsiewającymi chorobotwórcze zarazki. Seniorzy korzystający z tężni powinni mieć pewność, że ten obiekt nie zniszczy ich zdrowia.
W tej sprawie potrzebne są twarde dowody i konkretne działania. Tego nie zastąpi lans niektórych samorządowców w mediach społecznościowych. To również zadanie dla radnych, których działania powinny służyć lokalnemu społeczeństwu, a troska o mieszkańców winna być ich pierwszą powinnością.
Marek Labus
Lekarz, pediatra, laryngolog, specjalista w dziedzinie zdrowia publicznego
Czytaj także: Groźne bakterie w tężniach? Wyniki badań wywołały burzę i nasze pytania o tężnie w Raciborzu
W roku 2025 oddano do użytku nową tężnię w Raciborzu. Tężnie są obiektami cieszącymi się dużą popularnością, szczególnie wśród ludzi starszych. W odczuciu społecznym posiadają one ponadto działanie prozdrowotne. Brak jest jednak przepisów określających standardy higieniczne dla tężni, solanka w tężniach nie jest badana. Duża odpowiedzialność zatem spoczywa na zarządzających tężniami, aby zapewnić prawidłową, higieniczną ich eksploatację (źródło: Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Raciborzu, Informacja o stanie bezpieczeństwa sanitarnego miasta Racibórz za rok 2025)




Komentarze (3)
Dodaj komentarz