Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności26 czerwca 201710:41

36-latka z Owsiszcz oskarża raciborskich policjantów o pobicie

36-latka z Owsiszcz oskarża raciborskich policjantów o pobicie  - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Powiat:

Do zdarzenia miało dojść późnym wieczorem 22 czerwca na komendzie przy Bosackiej. Kobietę przywieziono tu z Owsiszcz w gminie Krzyżanowice. Pijana miała opiekować się 3-letnim synem. - Święta nie jestem, ale to, co mi zrobiono, przechodzi ludzkie pojęcie - uważa 36-letnia Dagmara T. i zapowiada złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w Prokuraturze Rejonowej. 

- Pijana matka, która opiekowała się swoim trzyletnim synkiem, już wkrótce będzie tłumaczyć się przed sądem w Raciborzu. W chwili interwencji policjantów kobieta miała w swoim organizmie prawie 3 promile alkoholu. Za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo może grozić jej nawet do 5 lat więzienia. 22 czerwca wieczorem około godz. 21.00 raciborscy policjanci zostali zaalarmowani przez zaniepokojonego świadka o tym, że w jednym z domów w Owsiszczach pijana matka sprawuje opiekę nad małym dzieckiem. Mundurowi z krzyżanowickiego komisariatu pojechali pod wskazany adres, aby sprawdzić zgłoszenie. Przeprowadzone na miejscu badanie wskazało, że nieodpowiedzialna matka ma w organizmie prawie 3 promile alkoholu. Chłopczyk trafił pod opiekę rodziny. Jeżeli zebrane przez śledczych materiały potwierdzą fakt, że matka naraziła dziecko na niebezpieczeństwo, 36-letnia mieszkanka Owsiszcz będzie musiała liczyć się z konsekwencjami prawnymi. O sytuacji malucha zostanie powiadomiony sąd rodzinny. Obowiązujące w Polsce przepisy prawa karnego oraz prawa wykroczeń przewidują możliwość pociągnięcia rodziców lub opiekunów do odpowiedzialności za brak należytej opieki nad dzieckiem, którego skutkiem może być narażenie go na niebezpieczeństwo. Prawo w takich przypadkach przewiduje karę nawet do 5 lat więzienia - tyle oficjalny komunikat rzecznika raciborskiej KPP.

Dziś, 26 czerwca, wspomniana w nim Dagmara T. (kobieta godzi się na ujawnienie wizerunku oraz nazwiska, ale uznaliśmy, że względu na dzieci zachowamy je do naszej wiadomości) przyszła do naszej redakcji. W Owsiszczach mieszka od 4 lat. Przeprowadziła się tu z Bytomia. Ma trójkę dzieci - 19-letniego i 3-letniego syna oraz 12-letnią córkę. Mąż pracuje za granicą. - Przyznaję, że się ostatnio pogubiłam, mąż za granicą, wszystko na mojej głowie, córka dobrze się uczy, 19-letni miał problemy, ale wyszedł na prostą, skończył szkołę, jest kucharzem, radzi sobie - mówi Dagmara T. 34-latka ma problem alkoholowy. Chce się leczyć. Ma wyższe wykształcenie, wieloletni staż pracy w jednym z banków oraz pracę na Zachodzie z uchodźcami. Obecnie nie pracuje. 3-letni syn jest schludnie ubrany, uśmiechnięty, przywiązany do matki.

Co stało się 22 czerwca? Kobieta pojechała z dziećmi na basen do Czech. Tam spożyła trzy mocne piwa. Potem jeszcze dwa w domu. Wieczorem poszła do sklepu po papierosy. To wtedy, jak relacjonuje, ktoś zadzwonił, że jej 3-letni syn jest bez opieki. Przyjechała policja. Dagmarę T. skuto kajdankami i zatrzymano, przewieziono najpierw do lekarza (nie wie, gdzie, bo przyznaje, że była nietrzeźwa), który uznał, że jest zdrowa, a potem na komendę. Z najmłodszym dzieckiem został pełnoletni brat. Zaprzecza, by miała aż 3 promile. - Musiałabym na czworaka chodzić - komentuje. Do KPP w Raciborzu sprowadzono funkcjonariuszkę. Ta przed osadzeniem kobiety w policyjnym areszcie przeszukała 36-latkę z Owsiszcz. Potem miało dojść do dramatycznych wydarzeń. Dagmara T. relacjonuje, że została pobita. Ma skręcenie kręgów szyjnych, liczne zasinienia na rękach i nogach, siniaka nad okiem. Pamięta, że była kopana i uderzona w twarz. Policjanci mieli użyć gazu.

Po wyjściu 23 czerwca z aresztów źle się czuła. Z zagranicy przyjechał mąż. Dziś chce dokonać obdukcji i zgłosić sprawę Prokuraturze Rejonowej. - Mówię to wszem i wobec, mam problem alkoholowy, nie radzę sobie z tym, ale tak nie można traktować ludzi - oświadcza. Miała wielokrotnie prosić policjantów, by nie zatrzymywali jej w aresztach. Bezskutecznie.

- W chwili zatrzymania pani była agresywna i stąd konieczność zastosowania środków przymusu bezpośredniego, między innymi chwytów czy kajdanek - mówi rzecznik raciborskiej KPP, kom. Mirosław Szymański. Reszty sprawy nie komentuje. - Od tego jest postępowanie, by to wyjaśnić - kończy.

(waw)

Autor: ,

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Spółdzielnia Mieszkaniowa
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 09.01.2026
8 stycznia 202619:26

Nasz Racibórz 09.01.2026

Nasz Racibórz 19.12.2025
18 grudnia 202521:43

Nasz Racibórz 19.12.2025

Nasz Racibórz 12.12.2025
11 grudnia 202519:49

Nasz Racibórz 12.12.2025

Nasz Racibórz 05.12.2025
8 grudnia 202511:20

Nasz Racibórz 05.12.2025

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.