Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności22 stycznia 202610:42

Burzliwa debata o reformie raciborskiej oświaty: nauczyciele, rodzice, władze i radni w ostrym starciu

Burzliwa debata o reformie raciborskiej oświaty: nauczyciele, rodzice, władze i radni w ostrym starciu - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
3
Reklama
Racibórz:

Podczas XIX posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury, Sportu, Rekreacji i Opieki Społecznej w Raciborzu radni zajęli się opiniowaniem projektów uchwał przygotowanych na najbliższą sesję Rady Miasta. W centrum obrad znalazły się m.in. plany likwidacji i przekształceń kilku przedszkoli oraz Szkoły Podstawowej nr 13.

Przed przystąpieniem do dyskusji nad uchwałami dotyczącymi przekształceń i likwidacji jednostek oświatowych głos zabrał wiceprezydent Michał Kuliga, który przypomniał dotychczasową historię dyskusji nad zmianami w oświacie.

– Przedstawiamy propozycję uchwał. Rozmawialiśmy z dyrektorami szkół, ze związkami zawodowymi, nauczycielami i rodzicami. Ta dyskusja toczy się do dziś. Mamy cztery narzędzia: jedno drastyczne, czyli likwidację, łączenie jednostek, tworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych, natomiast czwartym kierunkiem jest nie robienie niczego, który, biorąc pod uwagę obecną demografię, doprowadzi do katastrofy. Przypomnę, że w naszym mieście mamy dwadzieścia sześć jednostek: 10 szkół i 16 przedszkoli. Obecnie baza lokalowa przedszkoli pozwala nam na przyjęcie jeszcze 360 dzieci. Państwo radni zadawali wiele pytań, na które staraliśmy się odpowiedzieć. Za moment pan naczelnik przedstawi kolejne dane statystyczne, z których będzie wynikało, że miejsc w przedszkolach będzie stale przybywać. Niestety, biorąc pod uwagę liczbę urodzeń w poprzednim roku, pozostawienie obecnej struktury sieci oświatowej nie jest optymistycznym kierunkiem. Uważamy, że powołanie ZSP pozwoli na zapełnienie dużych przestrzeni w szkołach – mówił zastępca Jacka Wojciechowicza.

– Przygotowaliśmy dwa typy symulacji liczebności uczniów. Jeden z nich zakłada pozostawienie sprawy bez zmian, drugi – ze zmianami – rozpoczął naczelnik Żychski. W dalszej części swej wypowiedzi stwierdził, że spadek liczby uczniów do roku 2032 będzie zauważalny we wszystkich placówkach, jednak SP 15 i SP 18 wciąż będą miały więcej uczniów niż pozostałe jednostki oświatowe.

– Spadek liczby uczniów spowoduje ograniczenie etatów dla nauczycieli, co będzie skutkowało koniecznością ich uzupełniania w innych jednostkach. Oznaczać to może także spadek poziomu nauczania, gdyż nauczyciel nie będzie już tak dostępny dla uczniów – mówił szef wydziału oświaty.

Naczelnik Żychski stwierdził także, że w roku 2032 konieczne byłoby przeprowadzenie kolejnej analizy, która odpowie na pytanie, czy nie będzie konieczna kolejna reforma. – Być może warte rozważenia już w roku 2031 będzie włączenie ZSP do szkół w centrum – powiedział.

Następnie K. Żychski przedstawił tabelę ze zmianami od 2028 roku. – Jak państwo widzą, uczniów SP 13 przejmą pozostałe placówki, najwięcej z nich SP 4. Oznacza to, że powstaną trzy silne centra nauki: na Słowackiego, Żorskiej i Cecylii. To z pewnością będzie także dobrym rozwiązaniem pod względem dowożenia dzieci do szkoły – twierdził naczelnik.

Radnym przedstawiono także dane dotyczące raciborskich przedszkoli. – Obecność mniejszych przedszkoli utrudnia dostęp do specjalistów, w związku z tym nasza propozycja zakłada utworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych. Pomimo tworzenia ZSP, demografia niestety robi swoje i w dalszym ciągu przedszkolaków ubywa. W związku z tym proponujemy utworzenie silnych przedszkoli z sześcioma oddziałami, które w przypadku ewentualnego wzrostu liczby dzieci mogłyby pomieścić osiem oddziałów – zakończył K. Żychski.

Głos w dyskusji zabrała radna Magdalena Kusy. – Ile jest przedszkoli, które są w stanie przyjąć tyle oddziałów, o których pan mówił? – dociekała.

– Takie przedszkola są trzy – odparł naczelnik.

– W wizji, którą państwo macie, mówimy o trzech silnych ośrodkach i kolejnym ZSP w roku 2031? – dopytywał radny Roman Wałach.

– W przyszłości trzeba będzie rozważyć utworzenie zespołu także w SP 1. Demografia, którą przedstawiliśmy, powoduje spadek dzieci w przedszkolach, a w przyszłości także w szkołach. Tworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych daje gminie komfort. Przy przedszkolach mających dwa oddziały koszty będą niewspółmiernie wyższe niż w placówkach mających sześć oddziałów – stwierdził K. Żychski.

– Ta propozycja, którą przygotowaliście, nie nadąża moim zdaniem za realiami. Może nam zniknąć siedem oddziałów, a likwidujemy tylko trzy. W ten sposób nie przeprowadzimy reformy. Dziś wiemy więcej, bo nowa tabelka się pokazała. Cieszy, że coś symulujemy, ale nie do końca widzimy te rozwiązania – zauważył radny Wałach.

– Robiąc to tak, jak pan mówi, za kilka lat znów będziemy musieli zajmować się reformą. Tworząc duże centra edukacyjne, będziemy mogli przenosić do nich kolejne placówki. Jest to wariant optymistyczny, nie tak drastyczny, jak wskazywałaby demografia. W przyszłości ewentualne ruchy będą praktycznie bezbolesne – odparł naczelnik K. Żychski.

– To nie zmienia naszego odczucia, że fundujemy sobie bombę z opóźnionym zapłonem – stwierdził radny Silnego Raciborza.

Do dyskusji włączył się wiceprezydent Michał Kuliga. – Od samego początku mówimy, że choć chcemy utworzyć ZSP, to kolejne placówki w kolejnych latach mogą być zagrożone przez demografię. Nie zgadzam się z panem, że przenoszenie przedszkola do przedszkola to fikcja. Podpisaliśmy się pod propozycją łączenia przedszkoli z przedszkolami. Dajemy sobie bufor na wypadek „cudu nad Odrą”, gdyby pojawiło się więcej dzieci. Niektórych przedszkoli, jak np. przedszkola nr 10, nie braliśmy pod uwagę. Wybraliśmy łagodniejszą ścieżkę – powiedział M. Kuliga.

– Chciałem dodać, że gdybyśmy nic nie robili, w poszczególnych oddziałach mielibyśmy po piętnaście uczniów, co skutkowałoby naprawdę wysokimi kosztami – stwierdził naczelnik Żychski.

– Widzimy, że wersja przedstawiona przez wydział jest wersją optymistyczną. To idealny materiał wyjściowy do strategii, która ma być przez urząd przygotowana na sierpień. Chciałam jeszcze zwrócić uwagę, że pochylamy się nad placówkami publicznymi, a placówki niepubliczne ładnie się rozwijają. Jest ich coraz więcej, a dodatkowo są dla mieszkańców atrakcyjne – mówiła przewodnicząca Nowacka.

– Zauważamy trend, że dzieci z placówek niepublicznych przechodzą do naszych. To świadczy, że nasze usługi opiekuńcze i poziom nauczania są wysokie. Musimy jednak dokonać zmian, by mogło tak pozostać – powiedział naczelnik Wydziału Edukacji.

Głos w dyskusji zabrał radny Dawid Wacławczyk. – Cieszę się, że właściwie dziś wybrzmiało to, co na początku mogło umknąć w ferworze walki i zalewie informacji. Wszyscy wiemy, że sieć szkolno-przedszkolna musi się zmienić. Dopiero podczas spotkania z 8 stycznia zdałem sobie sprawę, że w ciągu trzech, może czterech lat z krajobrazu Raciborza znikną samodzielne przedszkola. Z danych wynika, że niektóre przedszkola zostaną wykrwawione – demografia je po prostu „zmiotła”. Przyjęcie tej koncepcji oznacza, że w ciągu kilku lat rodzice nie będą mieli wyboru przedszkola, pozostanie im jedynie ZSP. Na pewno pan naczelnik i kadra zrobią wszystko, by były tam jak najlepsze warunki. Od 8 stycznia przepytałem kilkunastu znajomych z dziećmi, czy woleliby zapisać dziecko do przedszkola czy ZSP. Wynik? Mniej więcej pół na pół. Czy przekonania te są słuszne, czy nie, to one będą decydować. Jak zauważyła pani przewodnicząca, gdy znikną przedszkola, fakt, że będą dzieci w ZSP, jest prawdziwym założeniem. Wydaje mi się jednak, że powstaną prywatne przedszkola. Czy to w tym samym miejscu, czy innym? Panie wiceprezydencie, czy jest pan przekonany, że dla dzieci jest to najlepszy ruch? Czy tą decyzją nie godzimy się na odpływ części dzieci do sieci prywatnej? Czy jesteście pewni, że oszczędności wyniosą 9,6 mln? Mówiono o przechodzeniu oddziałów 1:1, więc koszty nauczycieli pozostaną. Jeśli oszczędności, to ewentualnie połowa – mówił radny.

– Nie podoba mi się forma, w którą próbuje mnie pan wciągnąć. Nie powiedziałem, że nasze miasto nie będzie miało przedszkoli. Mówiłem, że zostawiliśmy przedszkola, by mieć bufor. Słusznie pan zauważa, że jest pół na pół, mówiąc o „badaniach fokusowych”. Nie umniejszałbym przedszkolom działającym w ZSP. Tam są przedszkola, nie kurniki – odparł wiceprezydent Michał Kuliga.

Do kwestii oszczędności odniósł się naczelnik Żychski. – Na przykładzie SP 15 powiem, że cała szkoła jest ogrzewana, sprzątana, ma kuchnię i stołówkę. Etaty z przedszkola, które ma być połączone, zostaną zagospodarowane. Nie będzie to dodatkowy koszt. Osoby te zajmą miejsce tych, które przejdą na emeryturę – stwierdził szef Wydziału Edukacji.

Do dyskusji włączyła się radna Katarzyna Dutkiewicz, wyrażając oburzenie podejściem wiceprezydenta do przekazywania informacji i komentowania sytuacji. – Pan po prostu manipuluje, używając wypowiedzi wyrwanych z kontekstu – mówiła podniesionym głosem.

– Tematy oświaty budzą emocje. Od dłuższego czasu dźwigam ten emocjonalny bagaż. Ze wszystkim mogę się zgodzić, ale nie z tym, że manipuluję. Proszę wybaczyć, ale przychodząc na komisję oświaty, należy traktować ją jako oficjalne obrady, a nie ton luźnej rozmowy. Mówiliśmy o kierunku tworzenia ZSP. Dobrze, że pani mówi, że reforma jest konieczna. Rozmowy ze związkami zawodowymi w październiku doprowadziły do wypracowania ZSP – odparł wiceprezydent.

Głos zabrała radna Julia Parzonka, która zapowiedziała, że w uchwałach dotyczących tworzenia ZSP zapali „zielone światło”. – Pracuję z dziećmi, jeździmy na konferencje i zmiany są konieczne. Powiedziano, że tracimy osobne przedszkola w tkance miejskiej. ZSP to nie będą molochy. Dzieci nie będą się czuły przytłoczone. Nie widzę w tym problemu. Na początku miałam wątpliwości, ale teraz jestem przekonana, że jest to dobre rozwiązanie. Podejmowane decyzje nie zmieniają faktu, że Racibórz potrzebuje długofalowej strategii. Musimy o niej myśleć w perspektywie 10, 15 czy 20 lat – powiedziała radna.

Radni pochylili się także nad uchwałą w sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej nr 13 im. Stanisława Staszica w Raciborzu przy ul. Staszica 12.

Jako pierwszy do dyskusji zgłosił się radny Roman Wałach. – Co się będzie działo przez dwa lata, jeśli uchwała zostanie podjęta, do 31 sierpnia 2028 roku? – dociekał radny.

– Jest to uchwała intencyjna o zamiarze likwidacji. Pyta pan, co się będzie działo przez te dwa lata. Były prośby, by ten okres wydłużyć, by nie zamykać szkoły w tym roku. Szkoła będzie funkcjonowała normalnie – odparł wiceprezydent.

– Będzie normalny nabór – dodała przewodnicząca.

– Tak – stwierdził M. Kuliga.

– W takim wypadku, czemu musimy podjąć uchwałę na najbliższej sesji, skoro przez najbliższe dwa lata nic nie zmienia? – dopytywał R. Wałach.

– Przygotowaliśmy jako urząd cały pakiet uchwał i je prezentujemy. Prezydent traktuje poważnie swój projekt i go przedstawia – odparł wiceprezydent.

Odpowiedź nie usatysfakcjonowała radnego. – Czy nie łatwiej byłoby wycofać uchwałę i powrócić do niej, gdy przyjdzie czas? Działanie jednostki z „toporem na głowę” nie sprzyja pracy nauczycieli, nie pomoże w naborze. Uchwała jest dezorganizacyjna dla raciborskiej oświaty – stwierdził radny ze Studziennej.

– Kiedy padła propozycja, by cały pakiet uchwał omówić od września, słyszeliśmy, że to za szybko. Mówiono, że nie jest to rewolucja, a ewolucja. Było wiele argumentów. W toku konsultacji społecznych pomysł wyszedł ze środowiska oświatowego, by rozciągnąć go w czasie – mówił Michał Kuliga.

Zastępcy Jacka Wojciechowicza przerwali obecni na posiedzeniu nauczyciele i rodzice. – To jest nieprawda, kłamstwo – mówili.

Do dyskusji dołączyła radna Justyna Poznakowska. – W tym momencie mówię stanowcze „nie”. Wciąż czekamy na wiele danych. Temat mocno pobudza opinię publiczną. Bezpiecznym wentylem będzie wycofanie uchwały. Dopiero po uzyskaniu odpowiedzi na wszystkie pytania możemy do niej wrócić. Taka jest moja propozycja – powiedziała radna z Markowic.

Do reakcji nauczycieli i rodziców odniósł się radny Dawid Wacławczyk. – Kilka dni temu do mediów trafił list otwarty, w którym jasno napisano, że nie było żadnego porozumienia odnośnie terminu likwidacji. Środowisko oczekuje sprostowania i zaprzestania rozpowszechniania narracji opartych na kłamstwie. Może to jest moment, byśmy dali się wypowiedzieć państwu ze środowiska SP 13. Przypominają mi się słowa radnego Rycki, w których jest sporo logiki, że pierwsza propozycja była lepsza. Jak to jest, panie prezydencie, było porozumienie, czy nie? – dociekał radny.

– Była taka propozycja, a przynajmniej ja tak to odbieram. Usłyszałem takie słowa na spotkaniu w SP 13, zarówno od rodziców, jak i pracowników szkoły. Padały argumenty, by nie zamykać szkoły we wrześniu, lecz zrobić to w czasie, gdy pomieścimy wszystkie dzieci w jednym budynku – odparł wiceprezydent Kuliga.

– Co dobrego i dla kogo wyniknie z podjęcia uchwały dziś? – dociekał radny Wałach.

– W tym czasie siądziemy jako urząd i poplanujemy etaty. Przedszkola zrozumiały, że powołanie ZSP ma sens. Spotkania z panem naczelnikiem wyglądały tak, że analizowaliśmy tabele i ustalaliśmy, gdzie konieczne są etaty. Procedury dotyczące zamykania szkoły są długie – odpowiedział wiceprezydent Kuliga.

Radna Justyna Poznakowska ponowiła prośbę o wycofanie uchwały. – Naprawdę, wycofajmy to, to będzie najlepszy wentyl. Trzeba podejść do tego zdroworozsądkowo. Podjęcie uchwały intencyjnej nic nie da, bo społeczeństwo będzie się obawiało – mówiła.

Głos zabrali przedstawiciele grona pedagogicznego SP 13. – Wydaje mi się, że zachowujemy się jak dzieci w piaskownicy i pada: „jak nie dacie nam grabek, to my wam zabierzemy łopatkę”. Byłam na spotkaniu w urzędzie, zadawaliśmy pytania: „dlaczego my?”. Nie dostaliśmy, i prawdopodobnie nie dostaniemy odpowiedzi. Mówiliśmy, by wrócić do tematu za dwa lata, a nie wygasić czy zlikwidować szkoły za dwa lata. Najpierw likwidujemy i przenosimy, a potem robimy strategię. Może najpierw strategia, a potem postępujmy zgodnie z nią. Mówicie, że pewne rzeczy będą dla nas najlepsze. Najlepsze byłoby, gdybyśmy zostali w swoim miejscu i mogli spokojnie pracować. Jaki cel naprawdę ma uchwała teraz? Czy posłałby pan swoje dziecko do szkoły z wyznaczoną datą likwidacji? Na pewno by pan tego nie zrobił! Musimy pracować i wykonywać swoje obowiązki – mówiła dyrektor SP 13, Violetta Urbas.

– Prosicie, by uchwałę zdjąć i wrócić do tematu później. Kiedy? Mówicie też o strategii. Będzie dotyczyć sieci placówek, a my za chwilę będziemy rozmawiać o kolorze ścian w poszczególnych placówkach. Jeśli przeciągamy linę, nie sposób dojść do kompromisu. Problem oświaty to nie tylko problem raciborski; tak samo dzieje się w całej Polsce. To jest czas, by usiąść przy stole i układać etaty. To nie czas i miejsce, by mówić: „wróćmy do tematu później”. Czy państwu radnym zależy na odwleczeniu w czasie, bo bronicie tej szkoły, a jeśli pojawi się temat innej, zgodzicie się? – mówił wiceprezydent Kuliga.

– Odlatuje pan – stwierdził radny Dawid Wacławczyk.

Do dyskusji dołączyła radna Justyna Poznakowska. – Chcemy usłyszeć propozycję strategii. W 2015 roku w raporcie Vulcan padła nazwa szkoły, która miałaby być zlikwidowana, a do dziś nic złego się nie stało. Co wydarzyło się w sprawie strategii, że musimy cisnąć uchwałę intencyjną? Bądźmy otwarci na dialog. Mam wrażenie, że nauczyciele SP 13 nie leżą panu, panie naczelniku, bo jak zaczynają się wypowiadać, pan jakiegoś jeża dostaje! – grzmiała radna.

– Nikt z nas się nie jeży. Nie jesteśmy nastawieni wrogo. Jesteśmy otwarci na dialog. Od 6 listopada 2025 odbyło się wiele spotkań w różnych konfiguracjach. Czy przesunięcie uchwały o miesiąc to nie jest otwarcie na dialog? Jesteśmy dostępni codziennie, do godziny 23 – mówił Michał Kuliga.

Głos zabrała prezes raciborskiego ZNP. – Chciałam doprecyzować, że na październikowym spotkaniu, na którym zostaliśmy zapoznani z sytuacją raciborskiej oświaty, nie padły żadne konkretne propozycje. Liczyliśmy, że spotkania ze związkami jeszcze będą się odbywać, ale tak się nie stało. Przedstawiłam stanowisko ZNP, które brzmiało, że w przypadku zamiaru likwidacji jesteśmy przeciw. Jako organizacja związkowa nie jesteśmy przeciwko wszystkiemu. Trzeba słuchać ludzi. W naszej opinii, jeśli widać stanowczy opór wobec uchwały, to my się do tego przychylamy. Podejmowanie uchwały teraz nie jest dobre. Dziś zwracam się do radnych, by przemyśleli, czy podjęcie jej w 2026 roku nie przyniesie więcej szkody niż pożytku – powiedziała Teresa Ćwik.

Do dyskusji włączyła się nauczycielka SP 13, która wykorzystując dane przedstawione wcześniej przez naczelnika, wprowadziła K. Żychskiego w zakłopotanie. – Czy jest konieczność utrzymywania dwóch tak dużych szkół jak SP 15 i SP 18 w perspektywie 2032 roku? – pytała.

W dyskusję włączył się wiceprezydent Michał Kuliga. – Nasza sieć powstała dawno temu i dziś trudno ją utrzymać. Jeśli przyjdzie czas na kolejne zmiany, będzie mowa o likwidacji, ale nie o nas? – mówił.

– Nam chodzi o zbudowanie faktycznej strategii, a nie przepychanki. Może jednak lepiej odłożyć to w czasie, a nie działać na szybko – stwierdziła nauczycielka SP 13.

Głos zabrała Irena Procek, nauczycielka matematyki z SP 13. – Nie można państwu do końca ufać. Siedzę tu czwartą godzinę i mam wrażenie, że jestem na darmowym występie kabaretowym. Skoro jest tak źle, to po co budowano i oddawano do użytku żłobek? Za chwilę może tam hulać wiatr. Naprawdę, zastanówcie się, bo w tej chwili nie jesteście w ogóle wiarygodni – mówiła.

Do słów nauczycielki odniósł się wiceprezydent Michał Kuliga. – Prezydent miał prawo poddać do konsultacji społecznych wszystkie szkoły w całej sieci, od Brzezia po Ocice. Tak jednak nie zrobił, po analizach podjął inne decyzje. Co do żłobka, jeśli pani jest świadoma, od początku byłem przeciwny jego budowie, i przez to nazywano mnie brzydko „hamulcowym” – powiedział M. Kuliga.

Uchwałę poddano pod głosowanie. Komisja nie była jednak władna do wydania opinii. Pięciu radnych było przeciw, pięciu wstrzymało się od głosu, a trzech było nieobecnych.

Autor: (greh), [email protected]

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Komentarze (3)

Gość (IP: *.*.*.107) 22 stycznia 202610:59
Jak będą zwolnienia w Eko to problem szkolnictwa w Raciborzu sam się rozwiąże .Za chlebem człowiek zabierze dzieci i nie będzie kogo uczyć .
Gość (IP: *.*.*.109) 22 stycznia 202611:41
Niestety przyczyną tego stanu rzeczy jest wyludnianie się miasta. Zadaniem wszystkich radnych jest podjąć odpowiednie działania, aby kobiety mieszkające w Raciborzu chciały mieć dzieci. Ostatnie parę lat, zamiast efektywnej pracy, to mieliśmy kłótnie i spory w radzie. Następstwa tego są negatywne. Miasto podupada.
Gość (IP: *.*.*.109) 22 stycznia 202612:11
Wpierw trzeba gdzie pracować w tej wiosce i godnie zarabiać, a później brać się za robienie dzieci .

Dodaj komentarz

Autor: Gość (Aby podpisać komentarz swoim nickiem musisz się zalogować)
Portal naszraciborz.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom,
niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.
Pozostało (1000) znaków do wykorzystania
Aby potwierdzić, że jesteś człowiekiem kliknij: kanapkę
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Spółdzielnia Mieszkaniowa
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 16.01.2026
15 stycznia 202616:52

Nasz Racibórz 16.01.2026

Nasz Racibórz 09.01.2026
8 stycznia 202619:26

Nasz Racibórz 09.01.2026

Nasz Racibórz 19.12.2025
18 grudnia 202521:43

Nasz Racibórz 19.12.2025

Nasz Racibórz 12.12.2025
11 grudnia 202519:49

Nasz Racibórz 12.12.2025

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.