Prezes klubu sędzią w meczu o utrzymanie swego zespołu. Stanowisko z LKS Ruda Kozielska

- Artykuł „Prezes klubu sędzią w meczu o utrzymanie swojego zespołu. Burza po spotkaniu B klasy” napisany jest tendencyjnie i pokazuje „racje” oraz zdanie tylko jednej strony – LKS Wojnowice - czytamy w liście do redakcji Wojciecha Węglorza, prezesa LKS Ruda Kozielska i arbitra w meczu o utrzymanie, który wzbudził w środowisku sporo kontrowersji.
Szanowna Redakcjo!
Moim zdaniem, zanim opublikuje się na portalu, gazecie itp. jakiś kontrowersyjny artykuł, wypada zapytać o zdanie i racje drugą stronę oraz poznać przepisy itp.
Artykuł „Prezes klubu sędzią w meczu o utrzymanie swojego zespołu. Burza po spotkaniu B klasy” napisany jest tendencyjnie i pokazuje „racje” oraz zdanie tylko jednej strony – LKS Wojnowice. Warto znać przepisy gry w piłkę nożną i nie szykanować drugiej strony, tj. LKS Ruda Kozielska, a właśnie taka rzecz stała się po publikacji tego artykułu bez konsultacji i przedstawienia racji drugiej strony. Nie tak chyba powinna wyglądać praca dziennikarska.
Obsada meczu(ów) to sprawa Kolegium Sędziów w Raciborzu (przewodniczący Kolegium, obsadowy) i tak też było z tym meczem. Wyznaczono „trójkę” sędziowską na mecz LKS Ruda Kozielska c/a LKS Wojnowice. Przed samym meczem okazało się, że jeden z wyznaczonych sędziów nie dojechał na zawody (przyczynę nieobecności można wyjaśnić zapewne w Kolegium Sędziowskim). Zgodnie z przepisami gry artykuł 6 pkt 10:
„Prowadzenie zawodów seniorów z jednym sędzią asystentem lub bez asystentów jest niedozwolone. Nieobecność jednego lub obu związkowych sędziów asystentów zobowiązuje kierowników drużyn do przedstawienia sędziemu kandydatów na tę funkcję. Pierwszeństwo przysługuje kandydatom mającym uprawnienia sędziowskie (Węglorz Wojciech – sędzia Podokręgu Rybnik od roku 1993 – były członek Kadry Śląska Sędziów z uprawnieniami do prowadzenia zawodów IV ligi).”
Relacja z meczu przedstawiona w artykule jest także tendencyjna i nie przedstawia wszystkiego, co działo się na boisku.
W 54. minucie zawodnik LKS Wojnowice został ukarany drugim napomnieniem (w konsekwencji wykluczeniem).
Zgodnie z „Przepisami gry” artykuł 12 pkt 10 (strona 258):
„Wykluczony zawodnik (osoba funkcyjna) musi opuścić pole gry, strefę techniczną, bezpośrednie otoczenie pola gry i tunel prowadzący do szatni. W przypadku, gdy ukarana osoba ociąga się lub odmawia opuszczenia pola gry, sędzia informuje kapitana tej drużyny, że zawody zostaną zakończone przed upływem ustalonego czasu gry, jeżeli ukarany w ciągu 2 minut nie wykona polecenia sędziego”.
Spacer ukaranego zawodnika najpierw z boiska na ławkę rezerwowych, następnie wokół boiska (ławki znajdują się po drugiej stronie boiska niż szatnia) trwał ok. 4 albo i dłużej minut i tylko wyrozumiałość i cierpliwość sędziego głównego sprawiła, że zawody w tym momencie nie zostały zakończone.
Kolejna „kontrowersja” zdaniem LKS Wojnowice.
Przepisy gry artykuł 12 pkt 2 (str. 116):
„Rzut wolny pośredni jest przyznany, jeżeli bramkarz we własnym polu karnym popełnia jedno z następujących przewinień:
– dotyka piłki ręką/ramieniem po tym, jak ją już zwolnił, ale zanim dotknęła ona innego zawodnika”.
Za to podyktowany został w/w meczu rzut wolny pośredni, z którego padła bramka dla Rudy Kozielskiej. Według Wojnowic na skutek sygnalizacji sędziego asystenta (Wojciech Węglorz).
Przepisy gry artykuł 5 pkt 10 (strona 240):
„Sędziowie asystenci są pomocnikami sędziego. Sędzia nie może uwzględnić sygnalizacji sędziego asystenta, jeżeli zaistniałe zdarzenie z zajmowanego przez siebie miejsca na polu gry mógł lepiej ocenić”.
Sędzia główny podejmował samodzielnie decyzje podczas tego meczu i były to jego decyzje, a nie decyzje asystenta.
Ruda Kozielska zdobyła bramkę, gdy – cytat z artykułu: „Dodatkowe kontrowersje wzbudziła również sytuacja przy jednej z bramek dla gospodarzy. Przedstawiciele LKS Wojnowice twierdzą, że w chwili gdy prowadzili rozmowę z arbitrem głównym, przeciwnicy szybko wznowili grę i zdobyli gola kontaktowego”.
Kiedy gwizdek NIE jest potrzebny (tzw. szybkie wznowienie):
Drużyna poszkodowana chce wykonać rzut wolny natychmiast, a zawodnicy drużyny przeciwnej znajdują się blisko, ale nie utrudniają wykonania stałego fragmentu gry.
Gracze sami decydują się na szybkie rozegranie, nie oczekując od sędziego interwencji w sprawie wymierzenia odległości.
W 83. minucie zawodnik LKS Wojnowice został ukarany drugim napomnieniem (w konsekwencji wykluczeniem). Po otrzymaniu czerwonej kartki zawodnik celowo wchodzi w kontakt z sędzią głównym, odpychając go.
Przepisy gry artykuł 5 pkt 20 (strona 242):
Sędzia zobowiązany jest do zakończenia zawodów przed upływem ustalonego czasu gry w szczególności, jeżeli:
a) …
b) …
c) jeden z sędziów zostanie czynnie znieważony przez osobę niepożądaną lub jednego z uczestników meczu, a dalsze prowadzenie zawodów zagraża bezpieczeństwu któregokolwiek z sędziów,
d) zawodnik/osoba funkcyjna wykluczony z gry w ciągu 2 minut od wydania decyzji przez sędziego nie opuści pola gry oraz miejsc opisanych w art. 3 ust. 24.
Po raz kolejny tylko wyjątkowa wyrozumiałość i cierpliwość sędziego sprawiła, że mecz ten nie został zakończony przed czasem.
Dodaje się, że przeciwko nam podyktowany został rzut karny za naprawdę „lekki” faul i nie protestowano przeciwko decyzji sędziego, a stracono bramkę na 0:2. Także faul, który zakończył się wykluczeniem zawodnika LKS Wojnowice, naszym zdaniem był wyraźnie w polu karnym, sędzia zarządził jednak, że miało to miejsce poza polem karnym. Nie było protestów z naszej strony – skupiano się na meczu i sportowej walce.
Tak wyglądało to – obiektywnie patrząc z boku. Innym tematem jest zachowanie zawodników LKS Wojnowice po meczu: krzyki, wymachiwanie rękami itp.
Kompletnym brakiem kultury, wręcz chamstwem wykazał się jeden z zawodników LKS Wojnowice, gdy podszedł (spokojnie) do sędziów, aby podziękować za mecz i chcąc „przybić piątkę”, wcześniej napluł sobie w dłoń, a następnie wyciągnął tę rękę do „przybicia piątki” w podziękowaniu za sędziowanie.
W tym sezonie kilka meczów w klasie B sędziował nam i nie tylko nam zawodnik LKS Wojnowice oraz jego brat. Wszystkie te mecze przegrano, ale nie robiono z tego powodu żadnej afery, tylko przyjmowano porażki po sportowemu, bez szukania dziury w całym. Po prostu w sportowej walce przegrywano te mecze bez niepotrzebnych emocji.
Tak wyglądał ten mecz okiem sędziów oraz obiektywnych obserwatorów. Dlatego warto przed publikacją artykułów, które wręcz „hejtują” osobę, klub, stowarzyszenie itp., zasięgnąć zdania drugiej strony, sędziów itp. Wtedy można napisać obiektywny artykuł lub przedstawić w nim zdanie obu stron. W innym przypadku jest to artykuł tendencyjny, przedstawiający rację tylko jednej strony, nie zawsze zgodny z rzeczywistymi faktami.
Mamy nadzieję, że nasza wersja wydarzeń podczas sobotniego meczu zostanie również opublikowana, aby każdy mógł się zapoznać z racjami drugiej strony sobotniego meczu, gdyż uważamy, że trzeba wysłuchać obu stron, aby można było wypracować obiektywne zdanie na temat wydarzeń, które miały miejsce.
Na koniec chcemy podkreślić, że sędziowie – podobnie jak zawodnicy, trenerzy czy działacze – są ludźmi. Błędy zdarzają się każdemu i nie wierzymy, że są popełniane celowo, ani na naszą korzyść, ani na naszą niekorzyść. Piłka nożna zawsze wywoływała emocje i zawsze będą sytuacje sporne – czy to w Lidze Mistrzów, czy w klasie B. Najważniejsze jednak, aby je oceniać obiektywnie i z uwzględnieniem wszystkich faktów.
Z sportowym pozdrowieniem
Węglorz Wojciech
LKS Ruda Kozielska




Komentarze (10)
Dodaj komentarz