Reklama

Najnowsze wiadomości

Styl życia3 lutego 201810:14

Racibórz i ziemia raciborska w okresie wielkiej wojny 1914-1918 cz. 16

Racibórz i ziemia raciborska w okresie wielkiej wojny 1914-1918 cz. 16  - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Racibórz:

Historia na weekend. Ślązacy, także raciborzanie, walczyli na dwóch głównych frontach I wojny światowej, płacąc wysoką cenę krwi. Nikt jeszcze nie zdawał sobie sprawy, że to dopiero początek kilkuletniej rzezi. 

Chcąc podsumować pierwszy rok wojny należy stwierdzić, że dla Śląska i Ślązaków zakończył on się relatywnie dobrze. Oczywiście biorąc pod uwagę toczoną wojnę. Od sierpnia do listopada 1914 roku Śląsk był bezpośrednio zagrożony działaniami wojennymi i był terenem przyfrontowym i przygotowań wojennych. W pierwszym etapie wojny na froncie wschodnim armia austro - węgierska zdołała pobić i odepchnąć Rosjan od granicy. We wrześniu jednak zaatakowali Rosjanie, armie austro - węgierskie musiały się, nieraz w panice, cofać. Rosjanie zajęli duże tereny przeciwnika, w tym Galicję. 11 listopada 1914 wojska niemieckie na froncie wschodnim rozpoczęły gwałtowną ofensywę, spychając Rosjan za Bzurę i górną Pilicę, znosząc też bezpośrednie zagrożenie Krakowa.

Po tych dramatycznych wydarzeniach front ustabilizował się na krótki czas. Od grudnia 1914 do kwietnia roku następnego toczono ciężkie walki w Karpatach, z których państwa centralne wyszły obronną ręką. Rosjanie zdobyli jednak w marcu 1915 twierdzę w Przemyślu.

Front wschodni w roku 1914

Na froncie wschodnim 1,8 miliona żołnierzy rosyjskich walczyło przeciw 1,3 miliona żołnierzy niemieckich i austro - węgierskich. Z około 447 000 żołnierzy niemieckich przygniatającą część stanowili Ślązacy z różnych śląskich formacji wojskowych.

Na początku wojny prawie cały VI korpus (śląski) armii niemieckiej przetransportowano na front zachodni. Śląsk został ogołocony prawie całkowicie w wojsk i był niejako terenem bezbronnym, a zagrożenie atakiem rosyjskim było realne. Wrocław był gorączkowo przygotowywany do obrony, od strony wschodniej stawiono gorączkowo zasieki i inne zapory ziemne.

Front zachodni w roku 1914

Na froncie zachodnim, który grał rolę pierwszoplanową, Niemcy chcieli szybko i bezwzględnie wprowadzić w życie tzw. plan Schlieffena. Pięć armii niemieckich miało w szybkim tempie ruchem okrężnym obejść na zachód od Metzu i Strassburga armię francuską, poprzez Belgię, Holandię Luksemburg szybko zająć duże połacie północnej Francji, aby następnie skierować się na południe, w kierunku walczących z Francuzami w Lotaryngii armii niemieckich, tak, aby zajść Francuzów od tyłu. To się jednak nie powiodło, Francuzi i Anglicy w akcie wielkiej mobilizacji szybko zebrali ostatnie siły, stawili Niemcom opór w pierwszej bitwie nad Marną (od 5 do 12 września 1914 roku) i doprowadzili w konsekwencji do taktycznego odwrotu Niemców, tym samym niepowodzenia plany Schlieffena.

W wyniku pierwszej bitwy we Flandrii, w szczególności bitwy pod Ypern (od 20 października do 18 listopada 1914 roku) nawała niemiecka na froncie zachodnim została ostatecznie powstrzymana. Tym samym skończyła się bezpowrotnie wojna ruchoma, a zaczęła wojna pozycyjna, gdzie obydwie walczące strony chowały się w skomplikowanym systemie okopów i umocnień ziemnych, które ciągły się w wielu liniach przez cały front, ponad 700 km – od Morza Północnego do granicy szwajcarskiej. Żołnierze wrogich armii zagrzebywali się w ziemię coraz głębiej, wrogie okopy znajdowały się często nie więcej niż 50 metrów od siebie.

Ogrom strat ludzkich

Co jest mało znane, straty ludzkie w pierwszych miesiącach wojny były najwyższe w całym jej przebiegu. Francuzi np. ponieśli w sierpniu 1914 roku straszliwe straty, co przy dłuższym ich występowaniu na takim poziomie zmusiłoby Francję do kapitulacji już w 1914 roku. Tylko w jednym dniu – 22 sierpnia zginęło 27 000 żołnierzy francuskich. Z chwilą, kiedy niemiecki minister wojny Erich von Falkenhayn postanowił w połowie 1914 roku zakończyć działania bojowe w bitwie we Flandrii i przejście do obrony Niemcy byli także wykrwawieni. W pierwszych trzech miesiącach walk zginęło, zaginęło lub dostało się do niewoli 200 000 żołnierzy niemieckich, 900 000 zaś było rannych. Były to straty niespotykane w dotychczasowej historii wojen.

Ślązacy zaś, także raciborzanie, walczyli na dwóch głównych frontach I wojny światowej, płacąc wysoką cenę krwi. Nikt jeszcze nie zdawał sobie sprawy, że to dopiero początek kilkuletniej rzezi.

Cdn. Renata, Piotr Sput

Autor: Renata i Piotr Sput, [email protected]

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Spółdzielnia Mieszkaniowa
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 06.02.2026
5 lutego 202621:01

Nasz Racibórz 06.02.2026

Nasz Racibórz 30.01.2026
29 stycznia 202621:33

Nasz Racibórz 30.01.2026

Nasz Racibórz 23.01.2026
22 stycznia 202619:18

Nasz Racibórz 23.01.2026

Nasz Racibórz 16.01.2026
15 stycznia 202616:52

Nasz Racibórz 16.01.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.