Racibórz stawia na energię. Radni poparli powołanie spółdzielni energetycznej

Radni Komisji Gospodarki Rady Miasta Racibórz pozytywnie zaopiniowali uchwałę dotyczącą utworzenia „Spółdzielni Energetycznej Miasta Racibórz”. Podczas dyskusji nie zabrakło pytań o realne korzyści, źródła finansowania oraz skalę planowanych inwestycji w odnawialne źródła energii.
Uwagę radnych zwróciła uchwała w sprawie wyrażenia zgody na utworzenie i przystąpienie Miasta Racibórz do spółdzielni energetycznej o nazwie „Spółdzielnia Energetyczna Miasta Racibórz”. Jej przedstawieniem zajął się Mariusz Rodak, kierownik Referatu ds. Zarządzania Energią.
– Utworzenie Spółdzielni Energetycznej Miasta Racibórz ma służyć realizacji zadań samorządu związanych z zaopatrzeniem mieszkańców i miejskich jednostek w energię elektryczną oraz cieplną, a także wspierać działania na rzecz ochrony środowiska i efektywnego gospodarowania energią. Inicjatywa wpisuje się w obowiązki gminy wynikające z przepisów prawa samorządowego i energetycznego. Przystąpienie miasta do nowo powstałej „Spółdzielni Energetycznej Miasta Racibórz” ma przynieść wymierne korzyści finansowe poprzez ograniczenie kosztów energii ponoszonych przez samorząd i jego jednostki organizacyjne. Jednocześnie rozwój odnawialnych źródeł energii na terenie miasta ma stopniowo zwiększać jego niezależność energetyczną. Założeniem funkcjonowania spółdzielni energetycznej jest produkcja, zużywanie i bilansowanie energii na poziomie lokalnym, co pozwala jej członkom korzystać z tańszej energii oraz zwiększa bezpieczeństwo energetyczne całej społeczności. Jako założyciel i członek spółdzielni Miasto Racibórz będzie miało realny wpływ na kierunki jej rozwoju i bieżącą działalność. Dodatkowym atutem przedsięwzięcia jest możliwość ubiegania się w przyszłości o zewnętrzne środki finansowe na rozbudowę instalacji wykorzystujących odnawialne źródła energii. Ma to przybliżyć miasto do osiągnięcia większej samowystarczalności energetycznej i dalszego ograniczania kosztów związanych z zakupem energii – mówił urzędnik.
Głos zabrał radny Roman Wałach.
– Jakie inwestycje chcemy powziąć? Bo nie wyobrażam sobie, że postawimy tysiąc wiatraków albo wielkie farmy fotowoltaiczne – mówił radny Roman Wałach.
– Wpierw chcielibyśmy przygotować dokumentację, by dowiedzieć się, jakie możliwości są możliwe w Raciborzu. Będzie ona zawierała biznesplan oraz wszelką dokumentację, która w sposób realny pozwoli przyjąć stosowane metody – odparł M. Rodak.
– To są niesamowite inwestycje. Czy to jest trend powszechnie występujący, że miasta będą chciały budować niezależność energetyczną? Dodatkowo to są wszystkie skomplikowane zagadnienia. Zawsze zastanawiam się, czy jak są takie hasła, to czy jest to czymś osadzonym w realiach, czy tylko marzenia – mówił radny.
– Chodzi o uniezależnienie się od dostawców energii. Ceny z roku na rok rosną, możliwości się zwiększają. Może i idziemy za trendem, ale nie jest to ślepe pędzenie za tym, co robią wszyscy wokół. Chcemy się skupić wokół miejskich jednostek i spółek – odparł naczelnik Wydziału Komunalnego, Piotr Glapa.
– Zawsze warto próbować rozwijać własne możliwości wytworzenia energii. Moim zdaniem byłoby dużym błędem, by nie spróbować zmniejszyć kosztów. Te pieniądze, które uda się zaoszczędzić, można będzie zainwestować w innym miejscu. Zakładamy, że będziemy starali się uzyskać dofinansowanie. Prędzej czy później się to zwróci i wszystkim się to opłaci – stwierdził Mariusz Rodak.
– Obniżenie kosztów, jestem za. Mniejsze użycie paliw kopalnych, jestem za. Próbuję jednak umieścić to w jakichś realiach. Jeśli są to realia związane z kosztami, które ponosi gmina, to to nabiera kształtów – zauważył radny Oblicz.
Do dyskusji dołączył radny Dominik Konieczny.
– Nie podzielam pana optymizmu. Nie wiem, na jakich przesłankach pan opiera te założenia, że gmina na tym zaoszczędzi. Mówi pan, że są przykłady, ale ich pan nie podał. Bardzo ogólnikowo napisano w uzasadnieniu, że spółdzielcami będą urząd miasta, spółki i jednostki organizacyjne. Jakie to źródła odnawialne będą używane? Można sobie wyobrazić fotowoltaikę, ale czy to wszystko? Jakie są pomysły w tym zakresie? Skąd ta energia ma powstać? – dociekał radny.
– Jesteśmy na wczesnym etapie, ale już teraz możemy powiedzieć, że zarówno my, jak i spółki miejskie dysponujemy fotowoltaiką. Jest to oczywiście związane ze zmianami w pół roku, ale liczymy, że analizy pozwolą nam dobrać inne źródła. Na pewno będziemy starali się dyskutować w tym temacie dalej – odparł Piotr Glapa.
– A kto będzie zajmował się tworzeniem dokumentacji? Będziemy robić to sami, czy zlecimy na zewnątrz? A może to jest robione tylko po to, żeby ktoś mógł zarobić, a same dokumenty trafią gdzieś na półkę? – mówił z przekąsem radny Konieczny.
– Jak sam pan wie, żeby zaoszczędzić, trzeba wpierw wyłożyć – stwierdził naczelnik Wydziału Komunalnego.
– W mojej opinii to ślepa uliczka i dalsze brnięcie w tym kierunku nie ma sensu. Im więcej odnawialnych źródeł energii, tym cena dla konsumentów wyższa. Skłaniam się do tego, żeby głosować przeciwko temu projektowi uchwały – powiedział były wiceprezydent, Dominik Konieczny.
Do dyskusji dołączył radny Piotr Klima.
– Co w sytuacji, gdy to się nie powiedzie? Czy zapraszamy gminy naszego powiatu? Czy indywidualny mieszkaniec będzie miał z tego jakiś zysk? – dociekał radny.
– Na ten moment mówimy tylko o sobie. Zaproszenie innych gmin jest oczywiście możliwe. Musiałaby jednak nastąpić zmiana prawna, gdyż nie można łączyć gmin miejskich z miejsko-wiejskimi – odpowiedzieli wspólnymi siłami skarbnik miasta Dariusz Holesz i naczelnik Piotr Glapa.
Uchwałę poddano pod głosowanie. Trzech radnych było za, dwóch wstrzymało się od głosu, a jeden był przeciwko. Dokument zyskał więc pozytywną opinię komisji.
Kolejne uchwały nie wzbudziły większego zainteresowania radnych. Obyło się bez dyskusji. Podobnie było w części spraw bieżących i wolnych wniosków, w związku z czym o godzinie 18.32 Adam Witecki zakończył posiedzenie.




Komentarze (7)
Dodaj komentarz