Opozycja krytykuje Dni Raciborza. M. Kusy: robicie ciągle to samo

Magdalena Kusy (Silny Racibórz) wyraziła na komisji oświaty swoją krytyczną opinię o Dniach Raciborza. W podobnym tonie wypowiadali się byli wiceprezydenci Ludmiła Nowacka i Dawid Wacławczyk.
Tegoroczne Dni Raciborza wypełniły wydarzenia sportowe, muzyczne i rodzinne, które odbywały się w różnych częściach miasta. Budżet, według naszych informacji, to około 200 tys. zł. Wiodącą rolę odegrało Raciborskie Centrum Kultury. W organizację włączył się także OSiR i inne jednostki.
W piątek na stadionie OSiR zorganizowano Dzień Sportu, a w skateparku odbyła się impreza „Breaking Graffiti i Muzyka vol. 5”. Wieczorem Plac Księżnej Ofki Piastówny zamienił się w parkiet podczas potańcówki z South Silesian Brass Band.
Sobota upłynęła pod znakiem wydarzeń dla dzieci i dorosłych. Na Placu Ofki odbył się Festiwal Dziecięcej Radości oraz spektakl „Smerfy 2”. Wieczorem wystąpiły Silesian Jazz Daughters i Adam Jarzmik Trio. Na Rynku i Placu Dominikańskim odbyły się zloty samochodów – zarówno supercars, jak i pojazdów zabytkowych. Dzień zakończyła dyskoteka w klimacie lat 80. i 90. w dawnym Labiryncie.
W niedzielę wydarzenia przeniosły się na Plażę Miejską, gdzie wystąpili JuicyPop, Kaeyra oraz Fisz Emade, kończąc święto miasta muzycznym finałem.
– One były słabe. Robicie ciągle to samo, co było. Tylko że w coraz mniejszym zakresie. Ja jestem starszą panią i mi się Fisz podobał. Mówiliście, że będziecie robili tour po szkołach średnich, by młodzież sama zdecydowała. No i dostała. Fisza i DJ Romka. No naprawdę, bardzo młodzieżowo. Nie chcę, by się to odbijało na pracownikach urzędu, ale tu po prostu zabrakło ręki prezydenta miasta. Chciałabym się także dowiedzieć, jak to możliwe, że prywatne podmioty jak herbaciarnia Bombilla znalazły się jako miejsca, w którym odbywają się dni Raciborza? – dociekała radna.
- Nie będę polemizował z pani opinią na temat Dni Raciborza, ale jest pani pierwszą osobą, która wypowiedziała się krytycznie. Mowa była, że wydarzenie to będzie w okrojonym zakresie z powodu braku środków finansowych. Zaangażowanie pracowników było na wysokim poziomie, tak by mieszkańcy byli zadowoleni. Słyszałem wiele pozytywnych opinii. Trzeba naprawdę mieć odwagę, żeby zaprosić na dni miasta taką ambitniejszą muzykę. Odnośnie Jam Session, który odbył się w jednym z lokali gastronomicznych, to właściciel się do nas zgłosił już po wydrukowaniu plakatów. Miasto nie było odpowiedzialne za organizację tego wydarzenia, ale słyszałem, że było dobrze – odparł wiceprezydent Michał Kuliga. On sam z Dni Raciborza jest zadowolony. Dziękował i chwalił w niedzielę na scenie plaży miejskiej ekipę RCK-u.
Kuliga dodał, że w poprzednich edycjach było do wykorzystania blisko 500 tys. zł. Taka kwota w tym roku odmieniałby obraz wydarzeń.
Dni Raciborza 2025 - przypomnijmy - kosztowały około 450 tys. zł, z czego największą część pochłonęły honoraria gwiazd estrady, scena i zaplecze techniczne. Najdroższym artystą tegorocznej edycji okazał się Ørganek, za którego występ zapłacono 67 650 zł. Niewiele mniej kosztował koncert Grzegorza Hyżego – 60 270 zł, a podium zamyka Sarsa z kwotą 59 040 zł.
Kuligę skrytykowali jednak byli wiceprezydenci Ludmiła Nowacka i Dawid Wacławczyk, tłumacząc, że mieli do dyspozycji mniejsze kwoty, a Wacławczyk np. organizował pięć dni wydarzeń. Wskazywał, że często nie chodzi o koszty, ale o pomysł, bo ciekawe wydarzenie może kosztować 2-3 tys. zł. Radna Nowacka przypomniała, że angażowała szkoły, organizując np. przemarsze.
- Ważna jest wizja, nawet bardziej niż środki. Bo zawsze będzie ich mało. Super-gwiazda to nie wszystko, ważny jest klimat, ważne jest spełnić oczekiwania mieszkańców - podsumowała.




Komentarze (7)
Dodaj komentarz