Krzesła pracownicze – jak wyposażyć zespół, nie przepłacając i nie tracąc na jakości?

Meblując biuro dla kilkunastu osób, staje się przed rachunkiem, którego nie widać przy zakupie jednego krzesła dla siebie. Model wart kilkuset złotych, pomnożony przez dwadzieścia stanowisk, zamienia się w wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy. Dlatego pytanie brzmi nie tylko „które krzesło jest wygodne”, lecz „jak zapewnić całemu zespołowi wygodne siedziska, nie wydając na to fortuny i nie schodząc poniżej progu jakości, przy którym pracownik zaczyna narzekać na plecy". Ten artykuł prowadzi przez tę decyzję krok po kroku.
Zaczniemy od rozróżnienia, które porządkuje cały wybór, przejdziemy przez kryteria oceny konkretnego egzemplarza, a skończymy na pytaniu, które przy większym zamówieniu robi największą różnicę w budżecie – nowe czy używane.
Krzesło a fotel – dwa różne narzędzia pracy
Choć nazw używa się zamiennie, konstrukcyjnie to dwie odrębne kategorie. Krzesło biurowe ma prostszą budowę i sprawdza się tam, gdzie pracownik siada na krócej albo zmienia stanowiska: w salach spotkań, przy stanowiskach wspólnych, w strefach recepcyjnych. Fotel biurowy oferuje znacznie więcej udogodnień – regulację wysokości siedziska, kąta oparcia, głębokości, podłokietników, często także zagłówek i podparcie lędźwiowe. To on jest właściwym wyborem tam, gdzie ktoś spędza przy biurku po kilka albo kilkanaście godzin dziennie.
Rozróżnienie ma wymiar praktyczny i finansowy. Wyposażanie sali konferencyjnej fotelami z pełną regulacją to przepłacanie za funkcje, z których nikt tam nie skorzysta. Odwrotnie, posadzenie programisty na prostym krześle bez regulacji odbije się prędzej czy później na jego kręgosłupie i koncentracji. Dobór zaczyna się więc od pytania, kto i jak długo będzie na danym meblu siedział.
Co naprawdę decyduje o ergonomii?
Przy stanowisku, na którym pracuje się długo, liczy się to, jak krzesło wspiera ciało w bezruchu. Najważniejsze jest podparcie odcinka lędźwiowego, bo to on dźwiga największe obciążenie podczas siedzenia. Dobrze wyprofilowane oparcie i siedzisko utrzymują kręgosłup w naturalnej pozycji, zamiast pozostawiać go samemu sobie.
Drugim elementem jest zakres regulacji. Im więcej osi da się dopasować – wysokość siedziska, kąt i wysokość oparcia, ustawienie podłokietników – tym łatwiej dostroić mebel do konkretnej sylwetki. To szczególnie istotne w firmie, gdzie na jednym typie krzesła siadają ludzie różnego wzrostu i budowy.
Trzeci to materiał obicia. Oparcie zapewniające cyrkulację powietrza sprawia, że ciało oddycha nawet przy wielogodzinnej pracy w jednej pozycji – stąd popularność oparć siatkowych. Wreszcie krzesła obrotowe na kółkach pozwalają sięgać po dokumenty i przemieszczać się w obrębie stanowiska bez wstawania, co w ciągu dnia oszczędza sporo drobnych przerw. Warto przy tym dobrać twardość kółek do rodzaju podłogi, żeby jej nie rysowały.
Jak ocenić używane krzesło, zanim je kupisz?
Przy meblach z drugiego obiegu umiejętność oceny egzemplarza jest cenniejsza niż jakakolwiek deklaracja sprzedawcy. Kilka wskazówek porządkuje tę ocenę.
Najpierw konstrukcja. Zwróć uwagę na proporcję elementów metalowych i aluminiowych do plastikowych. Tworzywo sztuczne jest naturalnym budulcem krzeseł, ale powinno pełnić funkcję wykończenia albo osłony – elementy nośne mają być z metalu. To one decydują, czy mebel wytrzyma lata intensywnego użytkowania.
Następnie stan siedziska. Obawa przed „wysiedzianym” krzesłem dotyczy właściwie tylko modeli z siedziskiem z pianki, i to niższej jakości. Dobra pianka, odpowiednio wyprofilowana, oraz wkładki silikonowe zachowują właściwości przez długi czas. Warto też wiedzieć, jakie ślady mieszczą się w normie przy meblu z drugiej ręki: delikatne zarysowania chromowanej albo aluminiowej podstawy, lekkie otarcia korpusu na wysokości krawędzi biurka, rozjaśnienie tapicerki czy podłokietników. To typowe oznaki wcześniejszej eksploatacji, nie wady – rzadko zresztą występują wszystkie naraz.
I ostatnie – higiena. Rzetelny sprzedawca poddaje każdy egzemplarz czyszczeniu: pranie tapicerki metodą ekstrakcyjną, odtłuszczenie elementów plastikowych i metalowych, oczyszczenie trudno dostępnych miejsc sprężonym powietrzem. Krzesło z rażącymi plamami czy dziurą w tapicerce nie powinno w ogóle trafić do sprzedaży.
Krzesła do sali konferencyjnej – osobna kategoria
Wyposażenie sali spotkań rządzi się własną logiką, w której komfort schodzi na drugi plan wobec mobilności i sposobu przechowywania. Tutaj rozstrzyga wybór między dwiema konstrukcjami.
Krzesła na płozie mają stalową ramę w kształcie litery „V”, która daje stabilność i lekkie, sprężyste bujanie. Sprawdzają się tam, gdzie meble stoją na stałe – w gabinetach, poczekalniach, reprezentacyjnych salach konferencyjnych. Ich atutem jest estetyka: siedzisko z tkaniny albo sklejki i elegancki wygląd we wnętrzach, które ktoś ogląda. Krzesła składane to z kolei wybór do przestrzeni wielofunkcyjnych i sal szkoleniowych – rozkłada się je szybko, a po spotkaniu chowa, odzyskując miejsce.
Osobną zaletą wielu krzeseł konferencyjnych jest możliwość sztaplowania, czyli ustawiania jedno na drugim. Pozwala to przechowywać duże ilości siedzeń na małej powierzchni i błyskawicznie przearanżować salę pod inne wydarzenie.
Nowe czy używane przy większym zamówieniu?
Wróćmy do rachunku, od którego zaczęliśmy, bo przy wyposażaniu całego zespołu to on przeważa. Różnica w cenie między krzesłem nowym a dobrze zachowanym używanym potrafi sięgać kilkudziesięciu procent tej samej kwoty, którą zapłaciłoby się za identyczny model w salonie.
Kluczowe jest jednak to, że niższa cena nie musi oznaczać niższej jakości. Komfort użytkowania sprawnego krzesła z drugiego obiegu praktycznie nie różni się od egzemplarza prosto ze sklepu. Meble poleasingowe z zachodnioeuropejskich biur trafiają na rynek nie dlatego, że się zużyły, lecz dlatego, że firma zmieniła siedzibę albo przeprowadziła remont – stąd ich stan bywa zbliżony do nowego, a często są to modele renomowanych producentów, na które w wersji fabrycznej trudno byłoby się zdecydować w dużej liczbie. Dochodzą do tego dwie wartości: brak oczekiwania na produkcję, bo krzesła czekają gotowe w magazynie, oraz wymiar ekologiczny wynikający z ponownego wykorzystania mebla. Zakup wygodnych siedzisk zwraca się zresztą szybciej, niż się wydaje – pracownik, którego nie bolą plecy, lepiej się koncentruje i mniej choruje.
Gdzie szukać krzeseł dla całego zespołu
Ofertą, która odpowiada na potrzebę wyposażenia biur, dysponuje Brastech. W kategorii krzesła pracownicze są zarówno modele nowe, jak i poleasingowe z zachodnioeuropejskich biur, dostępne pojedynczo oraz w zestawach po kilka sztuk. Wśród tych używanych trafiają się siedziska marek takich jak Martin Stoll, Thonet czy Walter Knoll. Każdy egzemplarz przechodzi kolejno ocenę ogólną, testy funkcji, konserwację, pranie tapicerki metodą ekstrakcyjną i kontrolę przed wydaniem.
Przy większym zamówieniu można skorzystać z telefonicznej konsultacji z doborem modelu, a krzesła docierają złożone i gotowe do użycia, często następnego dnia roboczego.










![30. urodziny SKOLIMA w Klubie Magic [ZAPOWIEDŹ] 30. urodziny SKOLIMA w Klubie Magic [ZAPOWIEDŹ] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1790062855750585698-2789157548119602-7592859001195015624-n-.jpeg)




![Siedem interwencji straży pożarnej w powiecie raciborskim. Kolizje, plama oleju i pożar drzewa [FOTO] Siedem interwencji straży pożarnej w powiecie raciborskim. Kolizje, plama oleju i pożar drzewa [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_17901411555ea7a31b-dfc0-4bc7-aad8-d0ed7991f297-2-.jpg)




























![ZEMSTA Aleksandra Fredry w Raciborzu [ZAPOWIEDŹ] ZEMSTA Aleksandra Fredry w Raciborzu [ZAPOWIEDŹ] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1790100685spektakl-zemsta-galeria-02-.jpg)






Komentarze (0)
Komentarze pod tym artykułem zostały zablokowane.