Przetańczyli razem ponad 50 lat...

- Zaczęło się od tańca. Tak się poznaliśmy - wspominają państwo Łucja i Józef Kostka, którzy w zeszłym roku obchodzili 50-lecie ślubu. Doczekali się 2 dzieci i 5 wnucząt. Wspólnie wybudowali dom, w którym mieszkają. Jaka jest według nich recepta na niewygasającą miłość?
Poznali się dosyć wcześnie. Pani Łucja kończyła VII klasę, a pan Józef był 3 lata od niej starszy. - To było na zabawie kończącej szkołę. Tam pierwszy raz zatańczyliśmy - wspomina pani Łucja. - Grałem na harmoszce i nie mogłem doczekać się, kiedy będę mógł zaprosić żonę do tańca. Mogłem to zrobić dopiero, jak przyszedł mój kolega i mnie zastąpił - dodaje jej mąż.
Ten taniec zapoczątkował ich znajomość, ale na miłość trzeba było jeszcze poczekać. - Mąż wyjechał na delegację do Warszawy i tam pracował, przez ten czas nie widzieliśmy się. Nasze drogi zeszły się ponownie, gdy miałam 18 lat. Znów zaczęło się od tańca. Spotkaliśmy się na zabawie, gdy wrócił i zaczął pracować w Raciborzu - wspomina jubilatka.
Co urzekło panią Łucję w mężu? - Jego otwartość. To, co myśli, to mówi. Nie owija w bawełnę. Zaradny jest i wszystko sam potrafi zrobić - chwali jubilatka współmałżonka. A co spodobało się szczególnie panu Józefowi? - Nie było od niej piękniejszej. A poza tym ma dobry charakter - stwierdza jubilat.
Po dwóch latach narzeczeni postanowili się pobrać. Ślub odbył się 18 października 1959 roku. - Pamiętam, że był to piękny dzień. Rano był przymrozek, ale potem była słoneczna pogoda. Mieliśmy ze 100 gości. Zgodnie ze zwyczajem pan młody przyszedł z orkiestrą po mnie i razem szliśmy do kościoła, a potem do domu. Obiad był u mnie, kolacja u męża, a zabawa w sali Domu Kultury w Borucinie - opowiada pani Łucja. Po 50 latach wspólnego życia państwo Kostka ponownie zatańczyli na deskach DK w Borucinie, bowiem tam zorganizowali uroczystość złotych godów.
Po ślubie Łucja i Józef zamieszkali u rodziców pani młodej. - Oboje pochodzimy z Borucina. Zamieszkaliśmy u moich rodziców, a później wybudowaliśmy dom. Napracowaliśmy się przy tym, bo wszystko sami robiliśmy. Mąż jest budowlańcem. Gdy on murował, ja wapno mieszałam - opowiada mieszkanka Borucina. - 6 lat budowaliśmy nasz dom. Mąż to taki pracuś. Potem z synem wybudował drugi - dodaje. Pan Józef pracował w Zakładach Remontowo-Budowlanych w Raciborzu, a później w Rybniku. Przez 16 lat był radnym i to społecznie. - Nie dostawałem za to żadnych pieniędzy, a jeszcze czasami urlop trzeba było w pracy brać, żeby być na sesji - wspomina. Natomiast jego małżonka pracowała w GSie w Borucinie, w biurze i w sklepie.
Państwo Kostka mają 2 dzieci: syna Waldemara i córkę Brygidę, oraz 3 wnuczki i 2 wnuków. - Prawnuków jeszcze nie ma, ale może doczekamy - mówi z nadzieją pani Łucja. Rodziny nie zabrakło na uroczystości złotych godów. - To oni są naszą największą radością. Cieszymy się ze wszystkich sukcesów dzieci i wnuków - przyznają małżonkowie.
Jak spędzają teraz czas? - Oboje lubimy czytać gazety. Moje hobby to krzyżówki, rozwiązuję je nawet w nocy, gdy nie mogę spać - mówi pani Łucja. Razem zajmują się ogrodem. - Mamy kwiaty, warzywa, małą szklarnię. To jest zajęcie na całe lato. Najpierw sadzimy, potem zbieramy - mówią. Sport i motoryzacja to hobby pana Józefa. - Gdy mąż miał fiata sam go reperował, składał silnik i rozkładał. Teraz na szczęście skończyło się już siedzenie w garażu - stwierdza pani Łucja.
Jaka jest według nich recepta na długoletnią, niewygasającą miłość. - Wszystko trzeba robić razem. Zgoda, wyrozumiałość musi być, jeden drugiemu powinien ustępować - mówią zgodnie. - Dużo przeszliśmy razem. Bywało różnie, dobrze i źle, ciężko i wesoło - dodają. Jakie są ich marzenia dzisiaj? - Żebyśmy zdrowi byli. Byśmy mieli cicho i spokojnie - kończą.
JaGA























![Zamek Piastowski gościł XXVI Mistrzostwa Polski w Armwrestlingu [FOTO i WIDEO] Zamek Piastowski gościł XXVI Mistrzostwa Polski w Armwrestlingu [FOTO i WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1775033214dsc-6165-duz-y-.jpeg)


























Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany