Marketing uratuje bilingwalność?

Powiat raciborski spróbuje w nowym roku szkolnym uruchomić dwie klasy gimnazjum dwujęzycznego przy I LO na Kasprowicza i postawi na promocję placówki, która ma teraz kłopot ze złowieniem narybku. Pomóc ma mniejszość niemiecka i sam dyrektor I LO.
Takie są dzisiejsze ustalenia na komisji oświaty Rady Powiatu, na której gościli dyrektor I LO Wojciech Janiczko oraz działacze DFK Józef Kuc i Josef Gonschior. Przypomnijmy, że dyrektor Kasprowicza skarżył się kilka tygodni temu na komisji promocji, że zarówno gimnazjum dwujęzyczne jak i klasa bilingwalna w liceum mają problem z pozyskaniem uczniów. W tym roku zamiast dwóch utworzono jedną klasę gimnazjum, przyjmowani są do niej uczniowie, którzy mając się uczyć w języku polskim i niemieckim, nie znają w ogóle niemieckiego, a sama bilngwalność to fikcja, bo dla jasności wykładu nauczyciele wolą nauczać po polsku. Więcej sprawie czytaj TUTAJ
Dziś na komisji przedstawiciele mniejszości apelowali, by kształcenie dwujęzyczne w I LO utrzymać. Taka jest też wola zarządu powiatu, który znów spróbuje otworzyć dwie klasy gimnazjum, jedną dla chętnych znających niemiecki, drugą dla początkujących. Tym pierwszym już w I klasie zapewni wykłady części przedmiotów po niemiecku, drudzy wejdą w tok bilingwalny w 2 i 3 klasie. - Może się uda i zyskamy chętnych do uczenia się w dwujęzycznym liceum - powiedział nam wicestarosta Andrzej Chroboczek.
Komisja dała zarządowi zielone światło, ale sceptyków nie brakuje. Sam dyrektor Janiczko, powołując się na badania wśród uczniów, mówił, że sama znajomość niemieckiego nie jest ich celem, więc wybierają szkoły, w których jest duży poziom nauczania przedmiotów ogólnych. Zdaniem radnego Adriana Plury, trudno będzie ściągnąć z gmin uczniów do szkoły w Raciborzu, skoro gimnazja blisko ich domu oferują niewiele mniej niemieckiego w tygodniu. Przewodniczący Rady Nobert Mika zauważył, że w gimnazjach jest już niż demograficzny to właśnie jest źródło problemów z rekrutacją. - Dzieci matematycznie nie ma. Trudno więc winić dyrektora, że nie ma naboru - komentował.
Działacze DFK mają nadzieję, karta się odwróci, ale trzeba mocno reklamować szkoły bilingwalne. - Musimy zachwalać ten towar - przekonywał Josef Gonschior. Padły też głosy, że to rodzice powinni się przekonać do tych szkół, bo to oni często podejmują decyzje za swoje pociechy. DFK chce uczyć dwujęzycznie tych, którzy niemiecki dobrze znają, jak i stawiających pierwsze kroki. - Chodzi o to, żeby jak najwięcej ludzi znało ten język - dodał Gonschior.
(waw)










![Radni Silnego Raciborza przedstawią własne założenia reformy oświaty [OŚWIADCZENIE] Radni Silnego Raciborza przedstawią własne założenia reformy oświaty [OŚWIADCZENIE] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1722248856img-20240729-101356-.jpg)








































Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany