Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności23 marca 201110:09

Ziemia trzęsie się raz w tygodniu

Ziemia trzęsie się raz w tygodniu - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Racibórz:

Podróż do Japonii była jego marzeniem. 25 lutego udało się je zrealizować, to właśnie w tym dniu wyjechał do Kraju Kwitnącej Wiśni. Wrócił do Raciborza 11 marca, udało mu się wylecieć ostatnim z lotów. Wówczas jeszcze nikt nie spodziewał się tego, co wydarzyło się w Japonii kilka godzin później.

Sensei Jacek Ostrowski prowadzący Raciborski Ośrodek Aikido odwiedził Kraj Kwitnącej Wiśni tuż przed tragicznymi zdarzeniami, jakie miały tam miejsce w ostatnim czasie. - Byłem na południu Japonii, w Tokyo, Kyoto czy Iwama, a do tragedii doszło na północy. Jednak udało mi się wylecieć w ostatniej chwili, ostatnim z możliwych lotów 11 marca - wspomina. - Samolot miałem o 10.20, a o 14.00 wszystkie loty zostały wstrzymane - dodaje.

Uśmiechanie jest dla nich jak narkotyk
Z jakimi wrażeniami wrócił do Raciborza? - Przed wyjazdem wiedzę o tym kraju czerpałem z Internetu, książek i różnego rodzaju przewodników. Wszędzie czytałem, że Japończycy ludzi z zewnątrz traktują z dystansem. Na miejscu przekonałem się, że stwierdzenie to nie ma za wiele wspólnego z prawdą - opowiada Jacek Ostrowski. - Niesamowita jest życzliwość, jaką Japończycy darzą innych ludzi. Na ulicach uśmiechają się do siebie i kłaniają się. Miałem wrażenie, że uśmiechanie jest dla nich jak narkotyk - kontynuuje.

Co jeszcze zaskoczyło raciborzanina? - Ład i porządek, jaki panuje na ulicach japońskich miast. To jest strasznie czysty kraj, jak domek dla lalek - mówi. Jacek Ostrowski przyznaje, że obawiał się nieco japońskiego jedzenia. - Okazało się jednak, że nie było się czego bać. Wprawdzie nie ma w Japonii ziemniaków, ale jest ryż, makaron, mięsne dania z wieprzowiny czy kurczaka. Co ciekawe te potrawy są bardzo tanie w Japonii. Taki porządny obiad kosztuje około 20 zł. Nie opłaca się natomiast kupować tu europejskich dań typu pizza, bo mała pizza to koszt około 80 zł - kontynuuje. - Miłym zaskoczeniem było też, gdy w sklepie zobaczyliśmy, że dostępne w Japonii napoje alkoholowe to poza sake i whisky, żubrówka i polski spirytus - śmieje się raciborzanin.

Jacek Ostrowski przyznaje, że wyjazd do Japonii zmienił jego patrzenie nie tylko na treningi, ale i na życie. - Życzliwości, jaką mają w sobie Japończycy, powinniśmy się od nich uczyć - stwierdza i podaje przykłady ze swojej podróży. - Jednego dnia podczas zwiedzania strasznie się rozpadało. Nie miałem kurtki przeciwdeszczowej ani parasola, nagle ktoś klepie mnie po ramieniu, odwracam się, a tu pani w ponczo kłania mi się i daje mi swoją parasolkę. Byłem zdziwiony, ukłoniłem się jej i wziąłem parasolkę, a ona poszła dalej - wspomina mieszkaniec Raciborza. - Innym razem, gdy spacerowałem ulicami Tokyo z mapą, podszedł do mnie mężczyzna, zapytał, czego szukam, a gdy pokazałem mu obiekt na mapie, zaprowadził mnie tam, tak sam od siebie - kontynuuje.

Nie ma wczoraj, jest dzisiaj, a jutro przychodzi samo
Raciborzanin, będąc w Japonii, odczuł, co znaczy trzęsąca się ziemia pod nogami. - W Japonii ziemia trzęsie się średnio raz w tygodniu. Odczuliśmy to w Iwama, gdy spaliśmy, ok. 2.00 w nocy. Jeden z moich kolegów zerwał się wówczas, ale tam nikt nie zwraca na to uwagi. Trzęsienie ziemi to dla nich rzecz normalna - opowiada Jacek Ostrowski, który przyznaje, że Japonia do trzęsień jest przygotowana. - W Tokyo mieszkaliśmy w hotelu, naprzeciwko którego budowano drapacz chmur. Obserwowaliśmy tę budowę, tam każde łączenia ma swój własny amortyzator, są specjalne poziome szyny, w ramach których budynek pracuje, a na dachach zbiorniki wodne, które równoważą odchylający się budynek. Wszystko budowane jest z lekkich kompozytów, a okna nie otwierają się tak jak u nas, tylko są przesuwne, by nie wypadały, szyby są klejone, a sufity styropianowe - wylicza sensei. - W szkołach dzieci mają siedziska w kształcie otwartych książek, by w razie niebezpieczeństwa móc je odwrócić i ukryć głowę pod siedziskiem - kontynuuje. - Japończycy mają niesamowite podejście do życia: tragedia nas dotknęła, ale nie ma wczoraj, jest dzisiaj, a jutro przychodzi samo - przytacza Ostrowski.

Ręce do kija przymarzały
Główny cel to nie było jednak zwiedzanie, a treningi. - Wyjazd ten dał mi możliwość trenowania z niesamowitymi ludźmi, m.in. z wnukiem twórcy aikido. W Tokyo treningi zaczynały się już o 6.00 i trwały do 9.00, a następnie od 15.00 do 20.00. Niesamowite było miejsce, bo to główna siedziba aikido na świecie, i ludzie, z którymi pracowaliśmy - w jednym miejscu można było spotkać się z wszystkimi mistrzami - nie kryje ekscytacji raciborzanin. - Drugim miejscem treningów było stare, wiejskie dojo w Iwama, gdzie przede wszystkim trenowaliśmy z kijami, a to lubię najbardziej. Warunki były ciężkie, bo trenowaliśmy przy minusowej temperaturze i na boso, ręce do kija przymarzały - kończy swoją opowieść.

Joanna Jaśkowska

Więcej zdjęć z podróży Jacka Ostrowskiego do Japonii znajdziesz TUTAJ.

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Spółdzielnia Mieszkaniowa
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 19.12.2025
18 grudnia 202521:43

Nasz Racibórz 19.12.2025

Nasz Racibórz 12.12.2025
11 grudnia 202519:49

Nasz Racibórz 12.12.2025

Nasz Racibórz 05.12.2025
8 grudnia 202511:20

Nasz Racibórz 05.12.2025

Nasz Racibórz 28.11.2025
27 listopada 202522:31

Nasz Racibórz 28.11.2025

Zobacz wszystkie
© 2025 Studio Margomedia Sp. z o.o.