Odpady, pieniądze i zapachy. Burzliwa komisja w Raciborzu

Gospodarka odpadami zdominowała posiedzenie Komisji Gospodarki Miejskiej, Ochrony Środowiska i Bezpieczeństwa Publicznego, które odbyło się 23 kwietnia 2026 roku w sali kolumnowej Urzędu Miasta Racibórz.
Pierwszym punktem posiedzenia czwartkowej komisji była analiza stanu gospodarki odpadami komunalnymi w Gminie Racibórz.
Jako pierwszy do dyskusji zgłosił się radny Roman Wałach. – Chciałem na początku nawiązać do tematu modernizacji kompostowni. Rozmawialiśmy o tym już na poprzedniej sesji, była prezentacja. Ten dzisiejszy materiał idzie nieco dalej niż mieliśmy poprzednio. Było przedstawiane, że będzie reaktor zamknięty, a składowisko bez zmian. Reaktor miał być tylko po to, by przyjąć więcej biomasy. Rozumiem, że to jest nadal to samo, o czym rozmawialiśmy miesiąc temu – powiedział.
– Myślę, że to nie jest tematem dzisiejszej komisji, mamy analizę stanu gospodarki odpadami, ale jeśli pan radny chce dopytać, to proszę bardzo – odpowiedział prezes spółki R3.
– Na jakim etapie jesteśmy? – dociekał radny Wałach. – Jesteśmy na etapie wnoszenia aportem instalacji i w najbliższym czasie będziemy występować do WFOŚiGW o pożyczkę na modernizację – odparł Władysław Konopka.
– Napisano, że rzeczy, które chcemy wprowadzić, w krótkiej perspektywie staną się standardem. Czy my po prostu wyprzedzamy przepisy, czy po prostu obecnie nie mamy najlepszych technik? – dopytywał radny. – Pan radny sam sobie w zasadzie odpowiedział. Obecnie spełniamy wszelkie standardy. Docelowo chcemy zwiększyć moce kompostowni o 100%, jednocześnie unikając sytuacji, że będziemy wskazywani jako zakład powodujący uciążliwości zapachowe. Jeśli ma pan dodatkowe pytania, naprawdę zapraszam do siebie na zakład, wszystko wyjaśnię, pokażę. To, o czym teraz rozmawiamy, omawialiśmy już na sesji – odparł prezes R3.
– Jeśli chodzi o zapachy, to z kompostownią nie ma obecnie problemu, ale rozumiem, że po prostu chcemy tych problemów ewentualnie uniknąć w przyszłości? – skierował kolejne pytania radny Wałach. – Przy założeniu wzrostu mocy przerobowych nie będziemy w stanie przerobić odpadów w dotychczasowy sposób. Naprawdę zapraszam pana do siebie, będzie to można wytłumaczyć na „żywym organizmie” – stwierdził W. Konopka.
– Czy mógłby pan rozwinąć problem potrzeb transportowych spółki R3? – kontynuował radny Wałach. – Mamy dużo sprzętu, a nie mamy go gdzie ulokować. W związku z tym chcemy utworzyć bazę transportową, by mógł on tam przebywać – odpowiedział prezes R3.
Do dyskusji dołączył wiceprzewodniczący komisji Adam Witecki. – Z całą stanowczością mogę powiedzieć, że kompostownię od czasu do czasu czuć. Szczególnie na końcu ulicy Dębicznej. Uważam, że hermetyzacja jest jak najbardziej pożądana. Jestem za tą inwestycją. Mowa była, że kompostownia jest na granicy mocy przerobowych. Natomiast w sprawozdaniu wykazano, że odpadów zielonych przekazano 3500 ton. Wiem, że przekazywane są odpady zielone z PK. Czy one nie powinny znaleźć się w tym raporcie? Obecnie mamy różnicę między wydatkami i dochodami i będziemy musieli je jakoś skompensować. Planowaliśmy, że wpłynie 18,8 mln złotych, a wpłynęło 17,7 mln. Skąd ta różnica? – pytał radny.
– Różnica to około 770 tys. złotych. Część tej kwoty to brak wpłat w roku 2025. Dodatkowo więcej odpadów zostało zebranych na PSZOK – odparła Mariola Wierzbicka, kierownik Referatu ds. Gospodarki Odpadami.
Głos zabrał radny Henryk Mainusz. – Czy kwota braku wpłat rok do roku rośnie? Jaką mamy metodę na dłużników? – pytał. – Robimy to na bieżąco, stosujemy metodę windykacji, czyli upomnienie, potem drugie upomnienie i komornik. Proszę jednak pamiętać, że to są stosunkowo małe kwoty i koszty komornicze przewyższają kwotę długu i jest to ekonomicznie nieuzasadnione. Proszę pamiętać, że są to kwoty na dzień 15 marca, bo wtedy mija termin płatności raty – odparł skarbnik miasta, Dariusz Holesz.
– Samorząd jest w tej materii w zasadzie bezsilny, tak jak MZB, które długów nie ściąga, bo się nie opłaca. Powinniśmy spuścić głowę i być wyrozumiali dla dłużników – stwierdził radny senior.
Radny Roman Wałach pytał, czemu nie jest rozsyłana informacja o terminach i wysokości rat za odpady. – W tym roku faktycznie nie wysyłamy informacji z uwagi na to, że to też rodzi koszty. To nie jest obligatoryjne. Przy zmianie stawki właściciele nie muszą zmieniać deklaracji. Kwota nie jest co prawda duża, ale zawsze generuje koszty – odparła M. Wierzbicka.
– Mam jednak swoje zdanie na ten temat. Jak się przypomina, jest inny efekt niż jak się nie przypomina. Ktoś może powiedzieć, że nie pamięta, ile płacił ostatnio, bo płaci w Żabce i zgubił kwity. Co roku i tak wysyłamy harmonogramy. Może jakbyśmy nie wysyłali tego listem poleconym, tylko normalnie wrzucili do skrzynki, to koszty nie byłyby tak wysokie – stwierdził rajca.
Radny Oblicz dla Ziemi Raciborskiej zwrócił również uwagę, że miasto nie spełniło współczynnika odzyskiwania odpadów do recyklingu, który obecnie wynosi 55%. Miasto uzyskało odzysk na poziomie 38,2%. – Czy naliczono nam już kary za niespełnienie tych współczynników? – dociekał. – Kary zostały naliczone, ale gmina się odwołała i obecnie sprawa oczekuje na wydanie decyzji – odparła urzędniczka.
Głos w dyskusji zabrała także radna Magdalena Kusy. – Rozumiem, że trzeba szukać oszczędności, ale decyzja o niewysyłaniu informacji to był błąd. Wielokrotnie otrzymywałam telefony od seniorów, którzy sobie nie radzą, by zapamiętać kwotę i numer rachunku. Chciałam także o jednoznaczną odpowiedź, czy prezydent planuje przedłużyć umowę z Empolem? – pytała radna.
– Praktyka niewysyłania zawiadomień sprawdziła się już przy podatku od nieruchomości osobom, które mają własność lub się przekształciły. To funkcjonuje w sposób prawidłowy. Poszła informacja do całej grupy, nic się nie zmieniło. Terminy są tożsame, numery kont tak samo. Myślę, że w przypadku opłat za odpady ma to jak najbardziej rację bytu. Jeśli chodzi o temat opinii co do przedłużenia umowy PPP z Empolem, to prezydent nie podjął w żaden sposób decyzji o przedłużeniu obowiązywania umowy. Zlecono to firmie zewnętrznej, by ta przeanalizowała ją tak, by gmina mogła podjąć decyzję, w jaki sposób postąpić – odparła wiceprezydent Małgorzata Rudnicka-Głowińska.
– Czy państwo się orientujecie, czy możliwe jest przedłużenie umowy, jeśli ona jeszcze przez wiele lat obowiązuje? Będzie aneks czy rozwiązanie i nowa umowa? Odbywa się to za zgodą Rady Miasta czy to wyłączna decyzja prezydenta? – dociekała radna. – Opinię otrzymaliśmy w tym tygodniu, nie miałam jeszcze możliwości zapoznania się z nią. Gdy tylko się z nią zapoznam, będzie możliwość udzielenia szerszej odpowiedzi – odparła zastępczyni Jacka Wojciechowicza.
– W związku z tym, że system nam się nie spina finansowo, to czy prezydent ma zamiar podnieść cenę za odpady dla mieszkańców – dopytywała radna z Obory. – Nie widzimy, żeby system się nie spinał. Plan dochodów i wydatków na to zadanie na ten rok jest niezmieniony. Oczywiście życie przynieść może swoje. Trzeba zwrócić jednak uwagę na to, że płatności z podniesioną stawką wpływają dopiero w tym roku. System powinien w tym roku się zbilansować, ale wszystko zależy od ściągalności – odparł szef miejskiego skarbca, Dariusz Holesz.
Do wymiany zdań dołączył radny Dominik Konieczny. – Czytając przedstawioną analizę, człowiek musi siłą rzeczy zadać sobie pytanie, jak to jest, że jak rządu „uśmiechnięta opcja”, to wszystko jest deficytowe, opłaty rosną i wszystko finalnie będzie przerzucone na mieszkańców. Chciałem zapytać o zleconą opinię. Rozumiem, że wszelką opinię można zdobyć. Są nawet sklepy z opiniami i jaką opinię się chce, taką się dostanie. Mówicie, że opinia rozwiąże wątpliwości. Ja ich nie mam. Umowa PPP została podpisana na określonych warunkach i ma moc na dany okres. A widzę, że są prowadzone działania, żeby tę umowę przedłużyć. W mojej opinii nie jest to działanie na rzecz interesów mieszkańców i miasta. Widzimy, czemu to miało służyć, żeby się tylko pozbyć prezydenta Polowego i żeby ten interes dalej się kręcił. Co stoi na przeszkodzie, żeby nam teraz tę opinię udostępnić? – mówił radny z Brzezia.
– Faktem jest, że spółka Empol wystąpiła o zgodę na przeprowadzenie przedsięwzięcia rozbudowy i przeprowadzenia hermetyzacji. Gmina zna treść umowy PPP, jest to umowa bardzo obwarowana, zawiera ważne elementy dające możliwość funkcjonowania i nadzoru nad instalacją. Nadrzędnym celem umowy było wybudowanie instalacji w reżimie prawnym obowiązującym na dzień zawarcia umowy. Obowiązkiem partnera prywatnego jest zawiadomienie partnera publicznego o decyzjach, jakie już uzyskał. W związku z tym, gdy do gminy trafił wniosek Empolu, to gmina zleciła zewnętrznym specjalistom ocenienie, czy będzie można taką umowę przedłużyć, jeśli nie – to dlaczego, jeśli tak – to na jakich warunkach. Opinię otrzymaliśmy w tym tygodniu. Proszę mieć na uwadze, że nie zajmuję się w tym urzędzie jedynie sprawami odpadów. Zgodnie z obiegiem, jaki obowiązuje w urzędzie, gdy tylko ją dostanę, to się z nią zapoznam. Gdy jako zarząd ją otrzymamy, będziemy mogli państwu przekazać informacje. Dziś jej na pewno nie otrzymacie – odparła wiceprezydent.
– Jeśli wy działacie tak powoli, to nie dziwię się, że jest jak jest. Ja to traktuję jako ukrywanie pewnych dokumentów przed radnymi i opinią publiczną. Ja nie mam wątpliwości, że umowa powinna trwać 20 lat, po czym gmina powinna tę instalację przejąć, kończąc tym samym współpracę z firmą Empol – powiedział w odpowiedzi D. Konieczny.
Radny Dominik Konieczny zawnioskował także o przedstawienie szczegółowej analizy kosztów kompostowni. – Płacimy za 3500 ton prawie dwa miliony złotych, co daje kwotę ponad 500 złotych za tonę. To są horrendalne kwoty – mówił.
Do sprawy odniósł się radny Adam Witecki. – To, co teraz powiem, to nie moje słowa, ale jednego z moich sąsiadów: „Nieważne, kto tym zarządza, ważne, żeby nie śmierdziało”. I chylę czoła przed obecnymi władzami, że chcą coś robić. W ostatnim czasie śmierdziało dwa razy, nie tak jak wcześniej – mówił radny. Dodał także, że to poprzednie władze miasta sprzyjały Empolowi, przyznając możliwość przyjmowania dużych ilości odpadów kuchennych i niebezpiecznych.
– Jest pan w błędzie, nigdy nie sprzyjaliśmy Empolowi, współpracowaliśmy na zasadach partnerskich. Gratuluję, że miał pan tylko dwa razy uciążliwości zapachowe, ale proszę pamiętać, że nie zawsze wieje w pana stronę. A śmierdzi nadal – ripostował D. Konieczny.
Do sprawy ewentualnego przedłużenia lub zmiany umowy PPP odniosła się radna Magdalena Kusy. – Miasto, jak było zakładnikiem Empolu, tak jest nim nadal. I nie wyobrażam sobie, że założymy sobie tę obrożę na kolejne lata – stwierdziła.




![Zbiórka sprzętu elektronicznego. Dzień bez PSZOKA [KOMUNIKAT] Zbiórka sprzętu elektronicznego. Dzień bez PSZOKA [KOMUNIKAT] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1569052969img_0182-.jpg)




































![Pojazd na sprzedaż: PORSCHE MACAN SUV [OGŁOSZENIE] Pojazd na sprzedaż: PORSCHE MACAN SUV [OGŁOSZENIE] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1777015188porsche-macan2-.jpg)








Komentarze (2)
Dodaj komentarz