Pustoszejący dworzec, odpływ pasażerów i nowe obietnice. Co czeka kolej w Raciborzu?

Spadek dobowej wymiany pasażerskiej w Raciborzu z 2200 osób w 2024 roku do 1800 w roku 2025 (spadek o ponad 18%) wyraźnie odznacza się na tle dynamicznie rozwijających się ośrodków sąsiednich. Rybnik umocnił pozycję regionalnego lidera, osiągając wymianę na poziomie 4020 pasażerów na dobę (wzrost z 3600), Kędzierzyn-Koźle przekroczył barierę 3000 pasażerów (wzrost z 2700), a Wodzisław Śląski utrzymał stabilny poziom 700–999 pasażerów dziennie. Spadek w Raciborzu nastąpił przy jednoczesnym zwiększeniu liczby zatrzymań pociągów z 78,5 do 81,6 na dobę, co wskazuje, że sama częstotliwość kursowania składów nie wystarczyła do zatrzymania odpływu podróżnych. Słabe dane napłynęły w 180. rocznicę przyłączenia miasta do kolei żelaznej.
Obecne statystyki Urzędu Transportu Kolejowego wynikają ze specyfiki obecnego układu połączeń oraz rosnącej konkurencji ze strony ościennych węzłów, które efektywniej dysponują ofertą przewozową. Rybnik korzysta z roli głównego punktu przesiadkowego dla Rybnickiego Okręgu Węglowego (subregion zachodni), z kolei Kędzierzyn-Koźle pozostaje kluczowym węzłem magistralnym. W przypadku mniejszych stacji raciborskiego węzła, takich jak Nędza (150–199 pasażerów/dobę) czy Chałupki (300–499 pasażerów/dobę), potoki pasażerskie utrzymują się na stabilnym poziomie, co potwierdza lokalne zapotrzebowanie na przewozy aglomeracyjne i przygraniczne.
Wśród głównych zagrożeń dla raciborskiego węzła wymienia się przede wszystkim ryzyko postępującej marginalizacji na rzecz sąsiednich ciągów komunikacyjnych. Odmowa realizacji bezpośredniej łącznicy Krzyżanowice – Olza ogranicza możliwości płynnego kształtowania relacji w kierunku Wodzisławia Śląskiego i Jastrzębia-Zdroju bez konieczności zmiany czoła pociągu. Kolejną barierą są przesunięcia harmonogramów kluczowych inwestycji – modernizacja linii nr 151 Kędzierzyn-Koźle – Chałupki, szacowana na 2,7 mld zł, wejdzie w fazę zasadniczych prac budowlanych dopiero po 2027 roku. Dodatkowo istnieje ryzyko pojawienia się syndromu "nowoczesnego, lecz pustego dworca", gdzie oddany do użytku obiekt nie generuje odpowiedniego potoku pasażerów z powodu nieatrakcyjnego czasu przejazdu lub braku bezpośrednich połączeń z kluczowymi metropoliami.
Perspektywy dla Raciborza nie są jednak stracone, a kluczem do odwrócenia negatywnego trendu pozostają planowane i realizowane inwestycje infrastrukturalne. Gruntowna modernizacja ciągu E 59 na linii nr 151 zakłada podniesienie prędkości szlakowej do 160 km/h oraz przebudowę infrastruktury peronowej. Działania te, połączone z potencjałem reaktywacji tras lokalnych (np. w stronę Głubczyc) oraz aktywniejszym wykorzystaniem przestrzeni zmodernizowanego dworca, mogą w nadchodzących latach znacząco skrócić czas przejazdu w kierunku Aglomeracji Śląskiej, Opola oraz Czech, przywracając miastu rolę istotnego węzła w ruchu pasażerskim i towarowym.




Komentarze (24)