Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności17 listopada 201609:02

Złote gody w Pietrowicach Wielkich - dziewięć par świętowało jubileusz 50-lecia pożycia małżeńskiego

Złote gody w Pietrowicach Wielkich - dziewięć par świętowało jubileusz 50-lecia pożycia małżeńskiego - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Pietrowice Wielkie:

Wczoraj o 14.00 do Urzędu Gminy w Pietrowicach Wielkich przybyło dziewięć par, które zostały odznaczone Medalami Prezydenta RP za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Najpierw jednak wój gminy Pietrowice Wielkie Andrzej Wawrzynek złożył jubilatom oryginalne, wierszowane życzenia, które wprowadziły w radosny i lekko nostalgiczny nastrój. Po części oficjalnej zaproszono pary na poczęstunek i program artystyczny.

Maria i Maksymilian Mraskowie
Poznali się na spacerze w lesie Pulów. Pani Maria mieszkała wtedy w Pawłowie, a pan Maksymilian w Żerdzinach. Ślub pary odbył się 12 lutego 1966 roku (ślub kościelny państwo Mraskowie wzięli dwa dni później, 14 lutego). - Ja pracowałam jako listonosz, mąż był elektrykiem - opowiada o ścieżce zawodowej pani Maria. Małżeństwo doczekało się syna i dwójki wnucząt. Mieszkają w Pietrowicach Wielkich. Para zgodnie przyznaje, że w związku ważna jest miłość, szacunek, ale też poczucie humoru. - I tęsknota! Chwilę go nie ma i ja już się zastanawiam, gdzież on się podziewa - śmieje się pani Maria.

Dorota i Zygfryd Schmelowie
Dzień ich ślubu - 12 listopada 1966 roku (ślub kościelny - 21.11.1966 r.) - wspominają jako chłodny i zimny. Para poznała się w lipcu 1963 roku na zabawie organizowanej w raciborskim amfiteatrze. 75-letnia obecnie pani Dorota pochodzi z Makowa, a 76-letni pan Zygfryd - z Pietrowic Wielkich. Pani Dorota zajmowała się domem i wychowaniem dwóch synów i córki, pan Zygfryd przez trzydzieści lat pracował na kopalni Anna. Obecnie jubilaci cieszą się dodatkowo wnuczką i wnukiem. - A kolejne w drodze! - cieszy się pani Dorota. Według państwa Schmelów szczęście w życiu przyjdzie samo, jeśli tylko jest miłość, zrozumienie i zgoda.

Zofia i Ignacy Kuligowie
Pochodzą z gór. Oboje pracowali w Zakopanem - pani Zofia w kuchni jednego z domów wczasowych, pan Ignacy w wodociągach. To właśnie w Zakopanem się poznali. Pobrali się w grudniu 1966 roku w Kościelisku. W 1978 roku przyjechali do Pietrowic Wielkich, gdzie mieszkają do dziś. Tutaj pani Zofia pracowała w spółdzielni krawieckiej, a pan Ignacy w RSP. Para ma trzy córki, syna, trzy wnuczki, wnuka i jednego prawnuka. - Ważna jest zgoda, ważna praca, kompromis. Trzeba umieć i chcieć się porozumieć, znaleźć wspólne rozwiązanie w każdej sytuacji - przyznaje pani Zofia.

Maria i Józef Mosyrszowie
- Długo ją obserwowałem, wypatrywałem w kościele, gdzie się dało. Podobała mi się, wpadła mi w oko. A później przyszedłem do niej do domu - opowiada z uśmiechem pan Józef. Pochodząca z Lekartowa 75-letnia obecnie pani Maria pracowała w fabryce dywanów w Kietrzu. 79-letni pan Józef pochodzi z kolei z Cyprzanowa, pracował jako kolejarz. Para pobrała się 23 października 1966 roku. Po ślubie zamieszkali w Lekartowie. Mają syna i córkę, a także dwie wnuczki. Małżonkowie zgodnie przyznają, że w związku trzeba sobie przebaczać, a problemy rozwiązywać na spokojnie.

Maria i Leon Rudziokowie
Poznali się na zabawie kiermaszowej. 68-letnia pani Maria pochodzi z Cyprzanowa, a 75-letni pan Leon - z Łęgu. Pobrali się 13 sierpnia 1966 roku. Trzy dni później, 16 sierpnia, mieli ślub kościelny. Pamiętają, że pogoda była zmienna - rano niebo było zachmurzone, później pojawiło się kilka promieni słońca. Doczekali się córki, syna i czterech wnuków. - Pracowałam w RSP w Cyprzanowie, a także na gospodarstwie. Mąż był zbrojarzem w opolskim przedsiębiorstwie przemysłowym - mówi nam pani Maria. Para przyznaje, że w ciągu ich długoletniego związku bywało różnie, ale para potrafiła sobie wybaczać i żyć w zgodzie.

Teresa i Karol Stośkowie
Para poznała się na zabawie sylwestrowej. Od 22 października 1966 roku są małżeństwem. Mieszkają w Krowiarkach. Pani Teresa pracowała na gospodarstwie, a pan Karol - w PGR-ze w Głubczycach. Małżonkowie doczekali się dwóch synów, dwóch wnuczek i dwójki wnucząt. - Trzeba dążyć do porozumienia. Dlatego też czasem trzeba sobie ustępować.

Gertruda i Ernest Chory
73-letnia obecnie pani Gertruda i 75-letni pan Ernest poznali się na jednej z zabaw w Cyprzanowie. Pobrali się 12 lutego 1966 roku. Ślub kościelny odbył się, romantycznie, w walentynki. - Wtedy nie obchodzono takiego święta - wspomina pani Gertruda. Małżonkowie pracowali na gospodarstwie. Doczekali się córki, dwóch synów, dwóch wnuczek i pięciu wnuków. Oboje zgodnie przyznają, że małżeństwo to związek na dobre i na złe - nie można się poddawać i trzeba radzić sobie w każdej sytuacji, nawet gdy jest bardzo źle.

Danuta i Stanisław Krużołkowie
Pogoda w dzień ich ślubu - 26 września 1966 roku - była słoneczna. Znali się długo, zanim zdecydowali się na związek, bo oboje mieszkali w Gródczankach. - Ale pewnego razu coś w końcu zaiskrzyło - mówi nam pan Stanisław. Pani Danuta pracowała w fabryce dywanów w Kietrzu, pan Stanisław przez 43 lata był kierowcą w firmie budowlanej. Para ma trzy córki, syna, dwie wnuczki i dwóch prawnuków. - Kiedy jest praca, nad sobą i taka, która daje pieniądze, kiedy są te pieniądze, które pozwalają na dobre życie, kiedy jest przebaczenie, wtedy jest szczęście i miłość - mówią nam małżonkowie.

Elżbieta i Władysław Rucińscy
Państwo Rucińscy mieszkają w Lekartowie. 76-letni obecnie pan Władysław pochodzi jednak z Limanowej. Poznali się w pracy na polu. 81-letnia obecnie pani Elżbieta pracowała na gospodarstwie, pan Władysław z kolei m.in. w Zakładzie Elektrod Węglowych czy w cukrowni. Para doczekała się córki, dwóch synów, dwóch wnuków i wnuczki, a także jednej prawnuczki. Pani Elżbieta i pan Władysław mówią nam, że w związku ważna jest zgoda, miłość, ale też wzajemny szacunek.

Autor: Teresa Besz, fot.: Katarzyna Kubik,

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama

Najczęściej czytane artykuły

Reklama
Sport31 maja 202612:31

Prezes klubu sędzią w meczu o utrzymanie swego zespołu. Burza po spotkaniu B klasy

Prezes klubu sędzią w meczu o utrzymanie swego zespołu. Burza po spotkaniu B klasy - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Kuźnia Raciborska:

Jedno z najważniejszych spotkań kończącego się sezonu raciborskiej B klasy miało przynieść odpowiedź na pytanie, które z drużyn zrobi krok w stronę utrzymania. Zamiast wyłącznie sportowych emocji po meczu LKS Ruda Kozielska – LKS Wojnowice najwięcej mówi się jednak o obsadzie sędziowskiej i możliwym konflikcie interesów.

(greh), fot. poglądowe/arch. portalu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 29.05.2026
28 maja 202620:39

Nasz Racibórz 29.05.2026

Nasz Racibórz 22.05.2026
21 maja 202617:30

Nasz Racibórz 22.05.2026

Nasz Racibórz 15.05.2026
14 maja 202617:48

Nasz Racibórz 15.05.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.