Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności23 października 202607:11

Zagrożenie kaskadowe w Raciborzu? Mieszkanka alarmuje, urząd odpowiada

Zagrożenie kaskadowe w Raciborzu? Mieszkanka alarmuje, urząd odpowiada - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
3
Reklama
Racibórz:

Czy Racibórz jest przygotowany na sytuację kryzysową? Radni pytali o schrony, syreny alarmowe i możliwość wykorzystania dawnego szpitala przy ul. Bema. Pojawił się też temat bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej w sąsiedztwie zakładu Jelcz. Dyskusja na komisji pokazała, że mieszkańcy mają pytania, na które miasto musi szukać odpowiedzi.

Plany ochrony ludności i obrony cywilnej były jednym z tematów posiedzenia Komisji Gospodarki Miejskiej, Ochrony Środowiska i Bezpieczeństwa Publicznego Rady Miasta Racibórz, które odbyło się 22 października. Punktem wyjścia była korespondencja mieszkanki z magistratem, dotycząca zagrożeń związanych z sąsiedztwem kilku ważnych obiektów infrastruktury.

Autorka pism zwróciła uwagę na skupienie w rejonie strefy przemysłowej przy ul. Łąkowej i Piaskowej takich obiektów jak zbiornik Racibórz Dolny, ciepłownia Orlen Termika Silesia, wodociągi oraz zakład Jelcz. Jej zdaniem należy dokładniej przeanalizować ryzyko, jakie mogłaby nieść awaria lub celowe uszkodzenie jednego z obiektów, oraz możliwe skutki dla pozostałej infrastruktury.

Mieszkanka zarzuciła urzędowi brak wystarczającej koordynacji działań i analiz dotyczących tzw. zagrożeń kaskadowych. Podnosiła również, że ewentualne zdarzenie w zakładzie przemysłowym mogłoby zagrozić pobliskiej ciepłowni, wodociągom i infrastrukturze przeciwpowodziowej, a w konsekwencji zakłócić dostawy wody i ciepła lub osłabić ochronę miasta przed powodzią.

Wątpliwości dotyczyły także zakresu odpowiedzialności samorządu za bezpieczeństwo zakładu oraz informacji o jego profilu produkcji. Autorka korespondencji domagała się m.in. aktualizacji procedur alarmowania i ewakuacji dla okolicznych dzielnic, w tym Studziennej i Płoni, oraz przeprowadzenia analiz bezpieczeństwa. Sprawa trafiła pod obrady komisji.

Urząd odpowiada: nie wszystko należy do gminy

Temat przedstawił Stanisław Mrugała, kierownik Biura Zarządzania Kryzysowego. Wyjaśnił, że część kwestii poruszonych w pismach nie należy do kompetencji gminy, a za ochronę samego zakładu odpowiada jego właściciel.

– Nie wszystkie zadania podane w pismach, które nam pani przesłała, są zadaniami gminy. Zarzuca także, że biuro unika wskazania danych topograficznych. Sprawa dotyczy Jelcza, tzw. niebieskiej hali, która oddalona jest od zbiornika Racibórz Dolny o 50 metrów. Tak jest i nikt tego nie neguje. Ochrona zakładu nie jest zadaniem gminy, te działania należą do spółki. Zwróciliśmy się jednak do spółki o odpowiednie informacje i w odpowiednim czasie ujrzą one światło dzienne – mówił Stanisław Mrugała.

Kierownik odniósł się również do określenia zakładu jako miejsca ciężkiej produkcji zbrojeniowej. Jak zaznaczył, nie wiadomo jeszcze, co będzie tam produkowane.

Wyjaśnił także kwestię remiz OSP wskazywanych jako miejsca schronienia. Autorka korespondencji kwestionowała ich przydatność ze względu na zagrożenie powodziowe.

– Na terenie miasta są cztery remizy, które w powodzi nie ucierpiały. I to one wyznaczyliśmy na miejsce schronienia. Pani po prostu myli remizy OSP z komendą PSP – stwierdził kierownik Biura Zarządzania Kryzysowego.

Wypowiedź przerwał przewodniczący komisji Adam Witecki. – Słucham pana i dochodzę do wniosku, że ta pani szuka sensacji albo dziury w całym, bo praktycznie wszystko, o czym pan mówi, nie leży w kompetencji zarządzania kryzysowego i gminy Racibórz – powiedział.

Ile miejsc schronienia potrzeba?

Radny Henryk Mainusz zapytał o liczbę miejsc, które powinny być zapewnione mieszkańcom w schronach.

– Chciałem spytać o prosty przelicznik. Na stu mieszkańców ile trzeba miejsc zapewniać w schronach? – dociekał.

– Dla miasta takiego jak Racibórz jest to 50 procent. Przyjmuje się zwykle dla połowy populacji – odpowiedział Stanisław Mrugała.

– Czyli kto pierwszy, ten lepszy – skomentował radny z Ocic.

Temat potencjalnych miejsc schronienia kontynuował Piotr Klima. Zapytał o dawny szpital przy ul. Bema, który ze względu na grube mury i rozległe piwnice mógłby, jego zdaniem, zostać wykorzystany w sytuacji zagrożenia.

– Nie mam wiedzy na ten temat, jest to obecnie własność prywatna. Jeśli prezydent uzna, że tamte pomieszczenia mogą być wykorzystane, najpierw zleci przegląd, potem ekspertyzę i jeśli ona wykaże, że się nadaje, to uznaje obiekt za miejsce zbiorowego schronienia. Muszą państwo jednak wiedzieć, że jedna taka ekspertyza to koszt od 70 do 100 tys. złotych – wyjaśnił kierownik.

Klima zapytał również o schrony znajdujące się na terenie Straży Granicznej i możliwość udostępnienia ich mieszkańcom. Stanisław Mrugała odpowiedział, że jest to obiekt przeznaczony do militaryzacji, do którego cywile raczej nie będą mieli dostępu.

– Zwykle jak jest najazd na jakieś miasto, to zostawia się obiekty militarne i więzienia, bo one będą potrzebne okupantowi – zauważył radny Klima.

– Sugerujesz, Piotrze, że jak coś się kroi, to trzeba iść do więzienia? – zażartował Henryk Mainusz.

19 syren alarmowych w Raciborzu

Radna Magdalena Kusy zapytała o system alarmowania mieszkańców. Z odpowiedzi kierownika Biura Zarządzania Kryzysowego wynika, że w Raciborzu działa 19 syren alarmowych, które mają obejmować swoim zasięgiem praktycznie całe miasto.

– Jeszcze dwie widzielibyśmy, na Oborze i w Ocicach Górnych – poinformował Stanisław Mrugała.

– Nie przed siódmą rano! – rzucił radny Mainusz.

Piotr Klima zaproponował, by zastanowić się również nad wykorzystaniem kościelnych dzwonów jako dodatkowego sposobu alarmowania ludności. Przypomniał, że przez stulecia pełniły one podobną funkcję.

Kierownik wyjaśnił, że obowiązujące przepisy nie wykluczają takiego rozwiązania, jednak miasto dysponuje już systemem syren.

– Nie wiadomo, jak ludzie by zareagowali na dzwony. Może pomyśleliby, że idzie procesja albo jest pogrzeb – zauważył.

Na koniec radny Marian Czerner zapytał, czy mieszkańcy znają sygnały alarmowe i wiedzą, jak zachować się w przypadku ich usłyszenia.

– Co do samej znajomości alarmów, to myślę, że wiedza jest spora. Odnośnie samego zachowania, to wciąż edukujemy. Staramy się docierać do wszystkich, ale jest to długi proces – odpowiedział Stanisław Mrugała.

Szerzej w kwestii pism mieszkanki

Autor: (greh), w, [email protected]

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Komentarze (3)

Gość (IP: *.*.*.126) 23 października 202607:19
jpdl... Pani wyłączy wiadomości, na spacer pójdzie umysł wywietrzyć
Gość (IP: *.*.*.168) 23 października 202607:52
Co za brednie. Ile razy od powstania zbiornik był napełniony, żeby stwarzać zagrożenie? Raz?
Gość (IP: *.*.*.98) 23 października 202608:01
Racibórz gotowy? Tak. Na festyny, bankiety, fotki przy błyskotkach... A na zagrożenia? "Weź... nie strasz... idź na spacer... nic nie będzie... wyłącz wiadomości... tu zawsze będzie dobrze..." Dyletanci....

Dodaj komentarz

Autor: Gość (Aby podpisać komentarz swoim nickiem musisz się zalogować)
Portal naszraciborz.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom,
niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.
Pozostało (1000) znaków do wykorzystania
Aby potwierdzić, że jesteś człowiekiem kliknij: jabłko
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

DOM
Materiały RTK
Nasz Racibórz - Nasza ekologia
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 23.10.2026
22 października 202619:10

Nasz Racibórz 23.10.2026

Nasz Racibórz 16.10.2026
15 października 202622:09

Nasz Racibórz 16.10.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.