Odrolnienie jak kłoda pod nogi

O sensie wprowadzania stref wspólnej gospodarki dyskutowali dzisiaj na komisji rozwoju radni powiatowi. Wójt Pietrowic Wielkich Andrzej Wawrzynek przedstawił korzyści wynikające z ich wprowadzenia. - Problemem są dla nas opłaty za odrolnienie - zaznaczył Wawrzynek.
- Chcemy odpowiedzieć na pytanie, czy jest sens wprowadzać strefy wspólnej gospodarki w innych gminach, na terenie całego powiatu - rozpoczął posiedzenie (odbyło się w zakładzie stworzonym w takiej strefie, w Eko-Oknach w Kornicy) przewodniczący komisji rozwoju Leonard Malcharczyk.
Wójt Pietrowic Wielkich Andrzej Wawrzynek przedstawił, jak strefa funkcjonuje na terenie zarządzanej przez niego gminy. - Teren wyłączony spod produkcji rolnej to 15 hektarów. Gmina Pietrowice Wielkie jest typowo rolniczą, ale zdajemy sobie sprawę, że współcześnie, z nadejściem nowych czasów, trzeba stworzyć stanowiska pracy poza sektorem rolniczym. Głównym celem tej strefy ma być zachęcenie przedsiębiorców do inwestowania właśnie na tych terenach. Bo nowe zakłady, to nowe miejsca pracy, a tym samym więcej pieniędzy dla gminy - tłumaczył Wawrzynek.
Wójt nie przemilczał również problemów związanych z inwestowaniem na terenach rolnych. - Odrolnienie to największy kłopot. Opłaty za nie zniechęcają inwestorów. Powinien być jakiś areał zwolniony z tej opłaty. Inaczej stoimy na straconej pozycji - mówił Wawrzynek. - Takie gminy jak nasza powinny dostać 5-6 hektarów, by stworzyć możliwości dla inwestorów i tym samym nowe miejsca pracy dla mieszkańców - kontynuował.
Zgodził się z nim zastępca wójta Krzyżanowic Gerard Kretek. - Mieliśmy inwestora, któremu nasz teren bardzo odpowiadał, ale przegraliśmy z Czechami, którzy mają rządowe gwarancje zwolnień dla inwestorów - mówił Kretek. - Też mieliśmy przedsiębiorcę, który przeszedł na stronę czeską - dodał Wawrzynek.
Problemem w rozwoju przedsiębiorstw są również sami mieszkańcy. - Ludzie na wsiach budują sobie domki i myślą, że to są kurorty. Wszystko im przeszkadza - zwrócił uwagę radny Ryszard Winiarski. - Nawet piejący kogut jest problemem - zgodził się z nim Gerard Kretek. - Żyjemy w dziwnym kraju. Ludzie nie rozumieją, że gdyby nie inwestorzy nie mieliby emerytur, wypłat. Musimy tę mentalność zmienić. Polak zadowolony jest, jak sąsiadami krowa zdechnie - podsumował starosta Adam Hajduk.
JaGA


















![Nabożeństwo Kolędowe w kościele NSPJ w Raciborzu [FOTO i WIDEO] Nabożeństwo Kolędowe w kościele NSPJ w Raciborzu [FOTO i WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1768205565dsc-6968-.jpg)































Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany