Ochotnicze straże pożarne powiatu raciborskiego w 1911 r. - ciekawy dokument z archiwum

Raport z działalności Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Powiatu Raciborskiego w roku 1911 (Bericht über die Tätigkeit des Verbandes der Freiwilligen Feuerwehr des Lankreises Ratibor im Jahre 1911) - ciekawy dokument z raciborskiego archiwum, przytoczony z okazji wspomnienia św. Floriana przez dh. Brunona Stojera z OSP Pietrowice Wielkie.
Bericht über die Tätigkeit des Verbandes der Freiwilligen Feuerwehr des Lankreises Ratibor im Jahre 1911
Drukarnia Richard Peschek Hulczyn. (Buchdruckerei Richard Peschek Hultschin)
Obecny powiat raciborski jest przeszło dwa razy mniejszy od tego z 1911 roku. Łącznie po I wojnie światowej odłączono od powiatu raciborskiego i przyłączono do Czechosłowacji i Polski: jedną gminę miejską (Hulczyn), 58 gmin wiejskich (samorządowych wiosek) i 49 obszarów dworskich zamieszkałych łącznie przez 65.164 mieszkańców. Było to 53,5 proc. powierzchni i 54,8 proc. ludności.
I. Wstęp.
W dniu 4 września 1910 r. odbyło się w Krzyżanowicach (Kreuzenort) z dobrą frekwencją [40 delegatów reprezentowało 33 straże] walne zgromadzenie ochotniczych straży pożarnych związku ówczesnego jeszcze połączonego miasta i powiatu Racibórz, na którym osobiście obecni byli również przedstawiciel prezydenta rejencji [opolskiej], asesor rządowy Rizler i starosta [powiatowy] Wellenkamp, a także inspektor pożarnictwa Mappes, jako przedstawiciel związku okręgowego. Głównym przedmiotem obrad na tym zgromadzeniu było usunięcie powstałej niezgody między strażami miasta [Racibórz] i powiatu [raciborskiego ziemskiego] oraz ponowne doprowadzenie do porozumienia między nimi. Cel ten osiągnięto, wybrano nowy zarząd związku, w skład którego weszli:
Mistrz budowlany Holuscha, z Dolnego Beneszowa (Beneschau) jako pierwszy przewodniczący [prezes],
[Josef Holuscha (1865-1927), projektował i realizował jako kierownik budowy wiele obiektów na Śląsku Opawskim (np. kościół w Ludgerzowicach i Sudicach), też właściciel wielu firm budowlanych w Beneszowie (tartak, stolarnia, cegielnia, ślusarnia…) Człowiek wielu talentów. W 1886 roku był pierwszym prezesem straży pożarnej w Beneszowie. W 1902 roku otrzymał połączenie telefoniczne z Urzędem Pocztowym w Hulczynie, dostał nr 5. Pan na zamku w Szylerzowicach otrzymał nr 1. Ten zacny człowiek napisał kwiecistym językiem ten raport]
Kupiec Richard Jelaffke (1863-1934), z Raciborza (Ratibor) jako drugi przewodniczący (wiceprezes),
[Nie tylko w swojej rodzinnej miejscowości Raciborzu przyczynił się do rozwoju straży pożarnej, ale także jako prezes powiatowej straży pożarnej i dyrektor straży pożarnej w okręgu zasłużył się straży wielce. Jego niezłomny humor (Ziegenspeck) [kozi tłuszcz] wielokrotnie pozwolił mu przejść przez burze… Pragniemy złożyć mu z całego serca najlepsze życzenia z okazji ukończenia 70 lat.’… „Schlesische Feuerwehr-Zeitung” 20.02.1933. Nr 2 („Śląska gazeta strażacka” 20 luty 1933. Nr 2)]
Dr Mierzowski, lekarz praktyk, z Hulczyna (Hultschin) jako trzeci przewodniczący [drugi wiceprezes],
Sekretarz powiatowy Christen, z Raciborza jako sekretarz zarządu,
Kupiec Bimmler, z Kuźni Raciborskiej (Ratiborshammer) jako skarbnik,
Właściciel młyna Glania, z Pietrowic Wielkich (Gr. Peterwitz) jako członek,
Właściciel gospody (Gastwirtschaftbesitzer) Plachczik, ze Sudzic (Zauditz) jako członek,
Dzierżawca gospody Nowak (Gastwirt), z Beneszowa (Beneschau) jako członek,
Komendant straży pożarnej (Brandmeister) Werder, z Raciborza (Ratibor) jako członek.
Wszyscy wybrani przyjęli wybór na 3 lata.
Pod moim przewodnictwem zarząd podjął bardzo ożywioną działalność w całej dziedzinie straży pożarnej, w poszczególnych oddziałach związku zapanowało nowe życie, a wszędzie wzbudzono entuzjazm dla szlachetnej pracy i dążeń ochotniczych straży pożarnych.
II. Działalność
3 listopada 1910 r. odbyło się pierwsze posiedzenie zarządu przy pełnej frekwencji jego członków. Już na tym pierwszym posiedzeniu wyraziłem swoje dążenia i zamiary, aby aktywnie działać w związku, co spotkało się z ogólną aprobatą. Moim głównym zadaniem było częste wizytowanie poszczególnych jednostek straży, jednak nie z przesadną surowością, lecz z miłości bliźniego, pomocne działanie, zakładanie nowych oddziałów, pozyskiwanie członków oraz dbanie o zaopatrzenie w niezbędny sprzęt gaśniczy i wyposażenie. 21 marca 1911 r. przedłożyłem Szanownemu Staroście mój plan pracy, zgodnie z którym zamierzałem zorganizować 5 kursów pożarniczych i jeden dzień szkoleniowy dla komendantów straży pożarnej. 27 marca Szanowny Starosta podziękował mi za przesłanie tego planu pracy, wyrażając uznanie. Miejskiej straży pożarnej w Raciborzu nie odpowiadało jednak dalsze pozostawanie w obecnym związku, gdyż pismem z 23 marca 1911 r. wystąpiła z niego bez podania przyczyn. Do tego wystąpienia przyłączyła się również 27 marca 1911 r. jednostka straży ze Starej Wsi (Altendorf), miejscowości włączonej do miasta Raciborza. Z tego powodu obaj członkowie zarządu, Jelaffke i Werder, musieli wystąpić z zarządu, a zarząd uzupełnił się zgodnie ze swoim statutem poprzez wybór burmistrza Lindela, z Hulczyna (Hultschin), na drugiego przewodniczącego oraz kupca drewna Segetha, z Lubomii (Lubom), na członka. Aby umocnić moją pozycję jako przewodniczącego związku, Starosta Wellenkamp nalegał na mnie, abym objął stanowisko powiatowego komendanta straży pożarnej, co uczyniłem honorowo, a moje potwierdzenie na stanowisku powiatowego komendanta straży pożarnej nastąpiło 27 marca 1911 r.
Do wsparcia względnie prowadzenia poszczególnych kursów fachowych pozyskałem, ponieważ samemu brakowało mi czasu, komendanta straży pożarnej z Pietrowic Wielkich, druha (Kameraden) Badzionga [Franz Badziong ur. 1871, pisarz gminny, w 1908 naczelnik straży w Pietrowicach Wielkich], który w bardzo zręczny, praktyczny i właściwy sposób prowadził te kursy i dzięki temu przekazał uczestnikom kursów wiele przydatnych i pożytecznych rzeczy. W tym miejscu składam druhowi Badziongowi moje najserdeczniejsze podziękowania za jego wysiłek.
Nie wychodziłem jednak tylko z założenia, że gaszenie pożarów odbywa się wyłącznie poprzez sprawną pracę przy sprzęcie pożarniczym. Przywiązywałem wagę do tego, by koleżeńskie nastawienie było pilnie pielęgnowane poza czasem ćwiczeń. Nasze straże pożarne są oddziałami ochotników, którzy swoje usługi dla dobra i korzyści bliźniego bezinteresownie i bez egoizmu oddają do dyspozycji. Wszędzie, gdzie byłem aktywny, wywierałem wpływ na uprzejmość, polecałem wspieranie stowarzyszenia i mogę powiedzieć, że dzięki temu przyniosłem wiele entuzjazmu wśród druhów i że spójność w poszczególnych strażach została znacznie wzmocniona. Równie przywiązywałem wagę do organizowania odpowiednich festynów strażackich, na których odbywają się większe spotkania, także z zagranicznymi strażami [Opawa i okolice były wtedy austriackie], aby przy takich zgromadzeniach na nowo wyrazić uczucia koleżeńskiej solidarności. Dzięki dużemu zainteresowaniu naszego Pana Starosty Wellenkampa, jakie okazuje on dla straży pożarnej i ratownictwa w całym powiecie raciborskim, dzięki czemu w uznaniu jego zasług i z wielkim entuzjazmem został wybrany na Honorowego Przewodniczącego Związku Powiatowego na zjeździe związku, który odbył się 4 września 1910 r. w Krzyżanowicach, a 5 października 1911 r. w uznaniu jego zasług wręczono mu dyplom honorowy. Dzięki niemu, komisja powiatowa przyznała związkowi pomoc finansową w wysokości 1000 marek na rok 1911. Ponadto przekazano kolejne 500 marek z funduszy dostępnych z roku budżetowego 1910 na rok 1911, a także 125 marek kwartalnie jako zwrot kosztów podróży mi samemu jako powiatowemu komendantowi straży pożarnej.
To odszkodowanie wchodzi w życie z dniem 1 kwietnia 1911 r. i do 1 lipca 1912 r. na 3 kwartały przyznano 375 marek ze środków powiatowych. Ponieważ, jak już wspomniałem na początku, objąłem stanowisko powiatowego komendanta straży pożarnej honorowo, przekazałem te 375 marek również do kasy związku, aby mogły być wykorzystane na bieżące wydatki. Za pomocą tych środków, które miałem do dyspozycji, mogłem przystąpić do pracy i zorganizować liczne kursy specjalistyczne.
Pierwszy kurs specjalistyczny odbył się w Krowiarkach (Poln. Krawarn) 3 i 4 kwietnia 1911 r., a mianowicie dla istniejących straży pożarnych w Krowiarkach i Makowie (Mackau), a także dla gmin w Pawłowie (Pawlau) i Kornicach (Kornitz), które przystąpiły do związku. Pomimo złej pogody w kursie wzięli udział: 20 mężczyzn ze straży w Krowiarkach, 12 z Makowa i 5 z obowiązkowej straży pożarnej w Kornicach, razem 37 mężczyzn. Duże zainteresowanie strażą pożarną wykazał tutaj proboszcz Kandler z Krowiarek, był obecny zarówno podczas powitania, jak i podczas ćwiczeń i na zakończenie podczas inspekcji i zauważyłem w proboszczu Kandlerze poważnego promotora naszych dążeń. Za to należy mu w tym miejscu podziękować.
Drugi kurs specjalistyczny odbył się 18 i 19 kwietnia 1911 r. w Sudzicach (Zauditz, obecnie Czechy). Pogoda była dość sprzyjająca, prawie za ciepło. Wzięły w nim udział straże z:
Sudzic z 26 druhami, Strzebom (Thrüm, obecnie Czechy) z 21 druhami,
Koberzyc (Köberwitz, obecnie Czechy) z 11 druhami, razem 58 druhów.
Kurs specjalistyczny przebiegał wyjątkowo pomyślnie.
Trzeci kurs specjalistyczny odbył się 22 i 23 maja 1911 r. w Kravarzu (Deutsch-Krawarn, obecnie Czechy). Pogoda była niesprzyjająca, z powodu powodzi na Opie właściwe miejsce ćwiczeń z nową sztuczną wieżą wspinaczkową, nad którą gorliwe ręce ochotniczej straży pożarnej z Kravarza krótko wcześniej pilnie pracowały, nie mogło zostać wykorzystane.
W kursie specjalistycznym wzięli udział strażacy z jednostek ochotniczej straży:
30 druhów z Kravarza,
12 z Kauthen (obecnie dzielnica Krawarza),
12 z Velke Hostice (Groß-Hoschütz, obecnie Czechy),
12 z Szczepankowice (Schepankowitz, obecnie Czechy),
Pist (Sandau, obecnie Czechy) jako hospitanci,
razem 64 druhów.
Kurs przebiegł bardzo dobrze, koleżeńska atmosfera, jaka tu panowała, dobry śpiew, który tutejsze straże zaprezentowały, zasługują na wzmiankę i są polecane do naśladowania innym strażom.
Czwarty kurs specjalistyczny odbył się 30 i 31 maja w Gniewoszycach (Schillersdorf, obecnie Czechy), w którym wzięły udział ochotnicze straże pożarne z Gniewoszyc z 25 druhami, Hatci (Haatsch, dziś Czechy) z 11 druhami, Zabełków (Zabelkau) z 9 druhami, Pist (Sandau, obecnie Czechy) z 8 druhami z obowiązkowej straży pożarnej Chałupki (Annaberg) oraz dwaj komendanci nowo utworzonej straży Velke Darkovice (Groß-Darkowiec, obecnie Czechy) jako hospitanci, łącznie 55 strażaków. Mimo niesprzyjającej pogody, koledzy chętnie słuchali, a gdy na zewnątrz, na wolnym powietrzu, w ogóle się nie dało, ćwiczono, pouczano i instruowano w dużej sali, tak że inspekcja końcowa wypadła znakomicie. Druh Winzel wykonał różne zdjęcia fotograficzne uczestników kursu, które wielu kolegom będą przez długi czas miło przypominać te piękne dni.
6 czerwca 1911 r. w Pietrowicach Wielkich (Groß-Peterwitz) odbył się kurs dla komendantów i dowódców sekcji. Wzięło w nim udział 76 strażaków i reprezentowane były prawie wszystkie ochotnicze straże związku. Dzień został bogato wykorzystany, ćwiczenia musztry, szkoły i sprzętu przeplatały się, a następnie odbyły się różne ćwiczenia z ataku. Oprócz uczestników kursu wzięła udział także 40-osobowa ochotnicza straż pożarna z Pietrowic Wielkich, a pierwsi mieli okazję obserwować sprawny i rygorystyczny trening pod kierownictwem ich komendanta (naczelnika) Badzionga. Na zakończenie przeprowadzono duże, ogólne manewry ataku z 8 obecnymi sikawkami na cukrownię pietrowicką, podczas których uczestnicy zostali gruntownie poinstruowani i zwracano uwagę na szczegóły w służbie gaśniczej. Podczas organizacji takich jednodniowych szkoleń dla komendantów uczestnicy otrzymują wiele pouczających treści, odbywają się instruktaże, dyskusje, wymieniane są opinie i doświadczenia poszczególnych kolegów, a ja w tym dniu doszedłem do wniosku, że każdy uczestnik kursu otrzymał to, czego szukał i że ten dzień z pewnością przyniósł mu coś nowego i pouczającego. Nie omieszkam zorganizować takiego dnia szkoleniowego dla komendantów w przyszłym roku, a także później.
Piąty kurs specjalistyczny dla szeregowych odbył się 12 i 13 czerwca w Kuźni Raciborskiej (Ratiborhammer) i wzięło w nim udział 21 druhów ze straży z Kuźni Raciborskiej, 6 druhów ze straży z Turza (Wellendorf, wówczas jeszcze Thurze), 4 druhów ze straży w Nędzy (Nensa) i 5 druhów ze straży w Babicach (Babitz) i 3 druhów ze straży pożarnej w Budziskach (Budzisk), łącznie 38 strażaków. Kurs odbył się przy pięknej pogodzie, ku zadowoleniu wszystkich. Na koniec miały miejsce manewry gaśnicze pod kierownictwem mistrza pożarnictwa Kujak z Kuźni Raciborskiej, który swoje zadanie wykonał zręcznie, spokojnie i rozważnie.
Szósty kurs specjalistyczny odbył się 17 i 18 lipca w Petřkovice (Petershofen, dziś część Ostrawy), w którym wzięło udział 21 druhów z ochotniczej straży pożarnej Petřkovic, 10 druhów z jednostki Ludgeřovice (Ludgerstal, dziś Czechy), 9 druhów z jednostki Markvartovice (Markersdorf, dziś Czechy), 8 druhów z jednostki Lhotka (Elgoth-Hultschin, dziś część Ostrawy) i 4 druhów z jednostki Hoštalokvice (Hoschialkowitz, dziś Czechy) a także 6 druhów z obowiązkowej straży pożarnej Koblov (Koblau, dziś Czechy), łącznie 58 strażaków. Ten kurs był jednym z najciekawszych, ponieważ Petřkovice posiadają gminną sieć wodociągową i manewry gaśnicze można było przeprowadzić z hydrantów oraz obecnych 4 sikawek konnych. Ćwiczenia końcowe stanowiły bardzo ciekawy i pouczający obraz, dzięki czemu kurs ten przewyższał wszystkie inne mniej lub bardziej.
Siódmy kurs specjalistyczny odbył się 2 i 3 października w Lubomi (Lubom), w którym wzięło udział 14 druhów z ochotniczej straży pożarnej z Lubomi, 5 druhów z jednostki z Brzezia (Hohenbirken), 11 druhów z jednostki Rogów (Rogau) i 8 druhów z jednostki Bełsznica (Belschnitz) oraz 7 druhów z obowiązkowej straży pożarnej Bluszczów (Bluschau), łącznie 45 strażaków. Ochotnicza straż pożarna Syrynia (Syrin), która również miała wziąć udział w kursie, nieusprawiedliwiona, bez powodu i przyczyny, w ogóle się nie stawiła, czego bardzo żałuję. Mimo złej pogody, na początku kursu bardzo mocno padało, kurs przebiegł dobrze, a manewry gaśnicze pod kierownictwem mistrza pożarnictwa Segeth z Lubomi dały wiele pouczających wniosków.
Ósmy kurs specjalistyczny odbył się 13 i 14 października w Krzyżanowicach (Kreuzenort), w którym wzięło udział 22 druhów z ochotniczej straży pożarnej Krzyżanowice, 8 druhów z jednostki Tworków (Tworkau), 14 druhów z jednostki Pist (Sandau, obecnie Czechy), 10 druhów z jednostki Bieńkowice (Benkowitz), 7 druhów z jednostki Olza (Elsau) i 26 druhów z obowiązkowych straży pożarnych z Bolesławia (Boleslau), Roszkowa (Roschkau) i Bukowa (Buckau). Ochotnicza straż pożarna z Borucina (Borutin) jest nieusprawiedliwiona, bez powodu i przyczyny, w ogóle się nie stawiła, i tu również wyraziłem moje ubolewanie. W kursie tym wzięło udział łącznie 87 strażaków i był to najliczniej odwiedzany kurs. Zakończenie odbyło się przy najpiękniejszej pogodzie, było wyjątkowo dobre, panował dobry i koleżeński duch wśród uczestników i wszystko sprawiało bardzo przyjemne wrażenie. Ćwiczenia końcowe odbyły się przy rozległym manewrze gaśniczym, a mianowicie w części miejscowości w większości pokrytej strzechą, położonej na Dominium Lichtenberg (dziś pola koło Zabełkowa), w której prawie w ogóle nie było wody. Woda była transportowana za pomocą sikawek transportowych, a zatem cały manewr był bardzo pouczający i interesujący. Kierownik całego manewru gaśniczego, mistrz pożarnictwa Gröger z Krzyżanowic, wykonał swoje zadania ku ogólnemu zadowoleniu i uznaniu.
Dziewiąty kurs specjalistyczny miał odbyć się w Krzanowicach (Kranowitz), ale z powodu nieodpowiedniej pogody wypadł i powinien odbyć się w nadchodzącym roku. We wszystkich tych ośmiu kursach specjalistycznych, a także na obozie szkoleniowym mistrzów pożarnictwa, kierownikiem był druh Badziong z Pietrowic Wielkich. Zgodnie z moim stanowiskiem i moją sugestią, pracowano bardziej z cierpliwością i koleżeńskim nastawieniem niż z radykalną energią, a rezultaty były dobre. Druh Badziong zyskał pełne uznanie i mogę z pełnym prawem powiedzieć, że będzie spoglądał wstecz na swoją działalność z wielką satysfakcją. Chętnie poświęci swoją sprawdzoną wiedzę i działalność naszej dobrej i szlachetnej sprawie także w nadchodzącym roku; niech mu za to będzie przyniesione mocne „Gut Wehr” (okrzyk: Ku chwale Straży).
Na zakończenie wszystkich kursów specjalistycznych, podczas zamkniętego, towarzyskiego spotkania w lokalu stowarzyszenia, pielęgnowano ducha prawdziwego koleżeństwa. Uczestnicy byli zakwaterowani na koszt związku i w każdym przypadku wzbudzano wielki entuzjazm dla całego systemu straży pożarnej wśród kolegów. W ten sposób powstało ściślejsze połączenie między poszczególnymi związkami, związki zyskały nowych członków, spotkania są częściej odwiedzane, a cała straż pożarna i system ratowniczy są ogólnie wspierane. Całkowite koszty ośmiu kursów specjalistycznych i dnia szkoleniowego dla komendantów straży pożarnej nie były nieistotne, wyniosły łącznie 2661,54 marek.
Moja działalność od początku obejmowała również zakładanie nowych ochotniczych straży pożarnych i założyłem 18 grudnia 1910 roku ochotniczą straż pożarną w Tworkowie (Tworkau), 4 lutego 1911 roku w Syryni (Syrin), 19 lutego 1911 roku w Rogowie (Rogau), 27 lutego 1911 roku w Pist (Sandau, obecnie Czechy), 26 marca 1911 roku w Darkowicach (Groß-Darkotwitz, obecnie Czechy), 23 lipca 1911 roku w Bełsznicy (Belschnitz) i tego samego dnia w Olzie (Olsau), łącznie 7 straży, które natychmiast po założeniu przystąpiły do związku okręgowego. Wszelkie wysiłki w Brzeźnicy (Bresnitz) i Bojanowie (Bojanow) w celu założenia straży pożarnej pozostały bezskuteczne. Jednak z tego powodu nie tracę odwagi, ponieważ to, czego nie ma, może jeszcze powstać, i nadal będę dążył do założenia ochotniczych straży pożarnych w innych miejscowościach powiatu raciborskiego.
Na początku roku do związku należały 42 ochotnicze straże pożarne, do tego doszło 7 nowo założonych, natomiast wystąpiły 2 straże (Racibórz i Stara Wieś), tak że pod koniec 1911 roku do związku należało 47 ochotniczych straży pożarnych z łącznie 1550 aktywnymi członkami. Oprócz tego związek liczy 63 członków honorowych, 1180 członków opłacających składki oraz 19 gmin, które nie posiadają własnej straży pożarnej, lecz przystąpiły do związku jako obowiązkowa straż pożarna.
W dniach 1, 2 i 3 września 1911 roku kolega Badziong, pod moją nieobecność i w moim zastępstwie, wziął udział w kursie specjalistycznym dla komendantów straży pożarnej, który odbył się w okręgu, podczas którego dowiedział się i skorzystał z wielu wartościowych informacji z zakresu straży pożarnej.
III. Uroczystości i festyny
Również do tego jestem przekonany, i to z powodu tego, co już powiedziano na początku. Takie uroczystości powinny jednak zawsze odbywać się w ramach możliwości poszczególnych związków, wtedy przyniosą rezultaty, a związki pozostaną zawsze na zdrowych podstawach. Podczas mojej działalności obchodzono uroczystości, w których osobiście uczestniczyłem:
Dnia 13 listopada 1910 roku uroczystość jubileuszowa w Szczepankowicach (dziś Czechy). Uroczystość przebiegła bardzo pomyślnie, tutaj proboszcz Wollny, który żywo uczestniczył w uroczystości, wzbudził duże zainteresowanie naszą dobrą sprawą, co jest bardzo godne uznania. Sztandarowi związek ufundował tarczę w ramce.
Dnia 18 maja 1911 r. w Sudzicach (dziś Czechy) obchodzono 25-lecie założenia. Jednocześnie odbyło się poświęcenie okazałej wieży strażackiej. Nasz pan starosta, który był nieobecny, kazał się reprezentować przez radcę regencyjnego Mengla. Sztandarowi związek ufundował tarczę. Na uznanie zasługuje zainteresowanie założyciela tej straży, pana nadinspektora Petruschke, który w niezwykle zręczny sposób przedstawił skomponowane przez siebie pieśni strażackie, spotykając się z dużym aplauzem publiczności.
Dnia 2 lipca 1911 r. straż w Oldřišov (Odersch, dziś Czechy) świętowała poświęcenie sztandaru, które również przebiegło pięknie i godnie. Zarządowi, a w szczególności druhowi, mistrzowi Kletschke, wyrażono pełne uznanie i podziękowanie za trud i nieustanną działalność na rzecz jednostki.
Dnia 9 lipca 1911 r. w Hulczynie odbył się wielki zjazd związku. Był to dziewiąty zjazd, a żaden z poprzednich nawet w przybliżeniu nie dorównał mu. Reprezentowane były prawie wszystkie straże związku, a nawet z zaprzyjaźnionej, sąsiedniej Austrii przybyły 3 straże z licznym udziałem na tę uroczystość. Zjazd ten połączono z 30-leciem założenia ochotniczej straży pożarnej w Hulczynie, która bardzo dbała o to, by pobyt zagranicznych druhów w Hulczynie był jak najprzyjemniejszy. Uroczyście udekorowane miasto, bramy triumfalne itp. stwarzały wspaniały widok. 500 ochotników straży pożarnej przebywało w Hulczynie, aby z zainteresowaniem wziąć udział w obradach zjazdu związku. Duża sala w Hotelu National była szczelnie wypełniona, gdy o godzinie 11, po wcześniejszym alarmie straży w Hultschin, otworzyłem obrady okrzykiem „Gut Wehr” na cześć naszego patrona, Jego Królewskiej Mości, naszego najłaskawszego Cesarza i Króla. Obrady trwały prawie pełne 3 godziny, podczas których każdy wyniósł coś dla swojej działalności jako ochotnik straży pożarnej. Nasz czcigodny pan starosta, który w tym czasie przebywał na urlopie, kazał się reprezentować przez pana asesora regencyjnego Seidlera. Przesłał długi telegram powitalny i z podziękowaniem do uczestników zjazdu, który został przyjęty z wielkim entuzjazmem przez wszystkich strażaków i osoby niezwiązane ze strażą. Po południu, podczas wielkiego pochodu, uczczono jubileuszową straż w Hulczynie godną przemową przewodniczącego związku, po czym cała obecna publiczność przy dźwiękach orkiestry wojskowej udała się na uroczystość do Ogrodu Ludowego. Panowała tu ogólna radość i wesele. Na każdej twarzy widać było swobodną pogodę i radość. Wymieniano się koleżeńskimi uczuciami i zbyt szybko nadszedł późny wieczór, który przypomniał zagranicznym druhom o wyjeździe z Hulczyna. Nie muszę chyba podkreślać, że ten zjazd wywarł na każdym uczestniku i druhu jak najbardziej godne wrażenie. W obradach związku wzięła również udział duża liczba gości honorowych, m.in. pan radca generalny Braun, pan inspektor górniczy Klewitz, pan sędzia sądu rejonowego Notzny, pan radca regencyjny Mengel, radca konsystorialny ks. Bitta, ks. proboszcz Placzek. Jego wysokość książę Lichnowski i Jego wysokość Wiktor von Ratibor, obaj nieobecni, przysłali telegramy gratulacyjne.
Dnia 11 września Ochotnicza Straż Pożarna Rogau świętowała poświęcenie swojej nowej remizy wraz z sikawką, przy licznym udziale sąsiednich jednostek. Młoda straż nie szczędziła trudów i zrobiła wszystko, aby przebieg uroczystości był dla każdego uczestnika przyjemny i godny. Ponieważ w tym czasie przebywałem na urlopie, druh Segeth reprezentował związek na tym święcie w sposób niezwykle uprzejmy, podczas gdy ja sam przesłałem życzenia dla straży w dłuższym liście z oddali.
Dnia 21 grudnia Ochotnicza Straż Pożarna Ostróg świętowała przy licznym udziale piękną uroczystość bożonarodzeniową. Nie zdarzyło mi się jeszcze widzieć tak wspaniałego święta zorganizowanego przez straż pożarną. Wspaniałe występy z dobrymi popisami przeplatały się ze sobą. Losowania wartościowych przedmiotów wśród druhów, które zostały podarowane przez życzliwych ludzi, przyjaciół i darczyńców naszych dążeń, uczyniły tę uroczystość radosną. W całej sali panowała radosna atmosfera świąteczna i mogę jak najgoręcej polecić organizowanie tak pięknych i pełnych głębszego sensu uroczystości przez związki strażackie. Nie omieszkam w stosownym przemówieniu podkreślić szlachetnego działania, szlachetnych dążeń i pracy Ochotniczej Straży Pożarnej Ostróg poprzez mocne „Gott Wehr” (Szczęść Boże / Strażackie pozdrowienie). Tym samym zakończył się szereg szczególnych, godnych odnotowania świąt w minionym roku sprawozdawczym.
IV. Inspekcje
odbyły się w ciągu roku w następujących jednostkach: Wielkie Hoszyce, Borucin, Bolatice, Wellendorf (wówczas jeszcze Turza), Wielkie Pietrowice, Hulczyn, Štěpánkovice, Tworków, Oldrzychowice, Samborowice i Koberzyce. Oprócz tych wizytacji, straż w Hulczynie została dodatkowo skontrolowana przez asesora rządowego Röhlera, jako przedstawiciela prezydenta rejencji (opolskiej), przy udziale inspektora pożarnictwa Mappesa z okręgu oraz przy moim udziale. Podczas żadnej z tych wizytacji nie było powodu do istotnych zastrzeżeń, wręcz przeciwnie, mogłem z satysfakcjonującym uznaniem wyrazić moje zadowolenie poszczególnym jednostkom. To samo uczynili asesor rządowy Röhler i inspektor pożarnictwa Mappes wobec straży w Hulczynie. Stwierdziłem, że wszystkie jednostki generalnie pilnie ćwiczyły i proszę, aby czyniły to samo w nadchodzącym roku, gdyż stare przysłowie mówi: „Ćwiczenie czyni mistrza”. Tylko poprzez pilne i systematyczne ćwiczenia możemy się tak wyszkolić, aby w razie grożącego niebezpieczeństwa móc stanąć u boku bliźniego prężnie i pomocnie.
V. Odznaczenia pamiątkowe
W roku 1911 nadano 18 druhom przez Jego Cesarską i Królewską Mość, naszego najłaskawszego Cesarza i Króla [chodzi o cesarza Niemiec i jednocześnie króla Prus Wilhelma II], ustanowione odznaki strażackie za nieprzerwaną 25-letnią służbę w szeregach ochotniczych straży pożarnych. Wręczenie tych odznaczeń odbyło się we wszystkich przypadkach w sposób godny i zawsze uroczyście przed zgromadzonym oddziałem, gośćmi, przyjaciółmi i darczyńcami naszych dążeń. W związku posiadamy obecnie 42 druhów posiadających takie odznaczenia. Poprzez te odznaczenia pamięci widzimy, jakie zainteresowanie okazuje nam, strażakom, Jego Królewska Mość, nasz ukochany Cesarz. Żaden inny związek na całym obszarze Prus nie może cieszyć się tą wysoką łaską i takim uznaniem naszego wiernego Cesarza. My, członkowie, przy wszystkich wydarzeniach i każdej nadarzającej się okazji chcemy wyrazić naszemu Cesarzowi naszą wierność, naszą miłość, nasz szacunek i cześć, a także naszą wdzięczność.
VI. Nowe zakupy, odbiory urządzeń przeciwpożarowych
Następujące stowarzyszenia lub ich gminy dokonały w 1911 roku nowych zakupów, których oficjalnego odbioru dokonałem:
Pietrowice Wielkie: wieża wspinaczkowa (np. do ćwiczeń na drabinie hakowej), Sudzice: wieża wspinaczkowa, Kravare: wieża wspinaczkowa, Haat: nowa sikawka, Rogów: nowa remiza i sikawka, Gorzyce: nowa sikawka wraz z drabinami, Olza: nowa sikawka, Markvartovice: remiza z wieżą wspinaczkową i nową sikawką, Dolny Beneszów: nowa remiza.
We wszystkich tych nowych zakupach, dzięki pośrednictwu naszego dobrego, troskliwego starosty, Prowincjonalne Towarzystwo Ubezpieczeń od Ognia udzieliło znacznych dotacji, za co Towarzystwu Generalnemu, jak również staroście, w tym miejscu wyraża się szczególną wdzięczność Związku. Chcemy również życzyć i mieć nadzieję, że Towarzystwo nadal będzie pomocne przy nowych zakupach sprzętu gaśniczego. W naszym powiecie jest jeszcze duża liczba gmin, które niestety nie mogą sobie pozwolić, z powodu swoich skromnych warunków materialnych, na założenie straży pożarnych i wyposażenie ich w nowy, nowoczesny i wydajny sprzęt gaśniczy. Ale odwagi, po kolei i to nadejdzie.
VII. Raport kasowy
Przychody:
Stan kasy na początku roku: 635,51 M.
Składka powiatu Racibórz, jak obiecano na początku: 1876,00 "
Składki związkowe straży pożarnych: 514,65 "
Odsetki: 14,00 "
Ze sprzedanych druków: 5,60 "
Inne przychody: 100,00 "
Suma: 3141,76 M.
Wydatki:
Druki: 256,75 M.
Oznakowania i wstążki: 63,35 "
Opłaty pocztowe: 59,36 "
Kursy specjalistyczne wraz z dniówką delegacyjną: 2661,54 "
Świadectwa: 10,00 "
Składka okręgowego związku: 170,20 "
Dzień związku w Hulczynie: 100,00 "
Inne wydatki: 117,44 "
Suma: 3438,64 M.
W związku z tym kasa związkowa zamyka rok z deficytem w wysokości 296,88 M. Czytelnik powie pewnie, że źle gospodarowałem i narobiłem tyle długów. Ale nie, tak nie jest. Nieoczekiwanie duży, ale jednak radosny udział w kursach specjalistycznych, które wyniosły ponad 500 marek więcej, co było głównym wydatkiem, doprowadziło do tego dodatkowego wydatku. Mam pewną nadzieję, że ten deficyt zostanie pokryty z innej strony.
VIII. Sprawy ogólne
W wielu innych przypadkach należy aktywnie działać w interesie straży pożarnej. Wiele spraw trzeba załatwiać pisemnie. Powstałe różnice zdań i trudności zostały usunięte. Tu i tam udzielano rad i wskazówek dotyczących zachowania przełożonym i kolegom. W godny uznania sposób wszyscy członkowie zarządu wspierali mnie w wykonywaniu mojej działalności, dzielili ze mną pracę i w miarę możliwości uczestniczyli w zakładaniu straży pożarnych, w dniach myśliwych, w obozie szkoleniowym mistrzów, na uroczystościach i innych wydarzeniach w związku. Zawsze z przyjemnością rozwiązywałem trudne zadania życia związkowego z tak rozsądnym i wyrozumiałym zarządem i doprowadzałem je do wykonania. Wszystkim członkom zarządu składam serdeczne podziękowania za ich wysiłki. Z mojej inicjatywy starosta wezwał te gminy, w których nadal nie ma ochotniczych straży pożarnych, do przystąpienia do związku, niestety tylko 19 gmin odpowiedziało na to wezwanie.
Mam nadzieję, że z czasem uda nam się pozyskać do naszego związku kolejne gminy. Podobnie, z mojej inicjatywy, starosta wydał rozporządzenie dotyczące odbywania ćwiczeń obowiązkowych i ochotniczych straży pożarnych. Zachęcam ochotnicze straże pożarne do przestrzegania tego rozporządzenia dotyczącego ćwiczeń, odbywania ćwiczeń i zgłaszania nieusprawiedliwionych nieobecności, aby doprowadzić do ich ukarania. Członek obowiązkowej straży pożarnej ma bardzo prosty sposób, aby uwolnić się od obowiązku wstąpienia jako członek płacący do ochotniczej straży pożarnej, co wzmacnia kasę ochotniczych straży pożarnych.
Z życzeniem, aby duch dobrego koleżeństwa przenikał wszystkich wiernych kolegów, zamykam ten mój pierwszy raport roczny prostym mottem strażackim:
„Bogu na chwałę, bliźniemu na pomoc”.
Dolny Beneszow, 6 stycznia 1912 r.
Przewodniczący
Powiatowy Komendant Straży Pożarnej.
Podpis czytelny – Holuscha
[Archiwum Państwowe w Raciborzu, ul. Solna]. Opracował Brunon Stojer
![Obchody Święta Narodowego Trzeciego Maja w Raciborzu [FOTO i WIDEO] Obchody Święta Narodowego Trzeciego Maja w Raciborzu [FOTO i WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1777806542zrzut-ekranu-2026-05-3-o-13-08-27-.png)
![18. Bieg bez Granic w Raciborzu. Impreza jest cieniem dawnej świetności [FOTO i WIDEO] 18. Bieg bez Granic w Raciborzu. Impreza jest cieniem dawnej świetności [FOTO i WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1777816975dsc-2645-.jpg)


![Majówka z AquaBrax i Gminą Nędza – drugi dzień pełen atrakcji [FOTO] Majówka z AquaBrax i Gminą Nędza – drugi dzień pełen atrakcji [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1777796624dji-0039-.jpg)


![Piknik z okazji Dnia Strażaka w Nędzy [FOTO] Piknik z okazji Dnia Strażaka w Nędzy [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1777840162photo-21-z-39-.jpg)








![Bieg bez granic na stadionie OSiR. Sportowe święto 3 maja w Raciborzu [FOTO] Bieg bez granic na stadionie OSiR. Sportowe święto 3 maja w Raciborzu [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1777836886dsc-4431-.jpg)
![One Man Show przy Łąkowej. Michał Grzesik rozstrzygnął mecz w pojedynkę [FOTO] One Man Show przy Łąkowej. Michał Grzesik rozstrzygnął mecz w pojedynkę [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1777763275gre06194-.jpg)

![II Festiwal Średniowieczny na Zamku Piastowskim w Raciborzu - noc ognia, biesiada i koncerty [9, 10 MAJA] II Festiwal Średniowieczny na Zamku Piastowskim w Raciborzu - noc ognia, biesiada i koncerty [9, 10 MAJA] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1777878373zrzut-ekranu-2026-05-4-o-09-05-51-.png)






























Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany