Reklama

Najnowsze wiadomości

Biznes7 maja 201008:34

Chińszczyzna wygryzła krawców

Chińszczyzna wygryzła krawców - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama

– Jeszcze 10 lat temu szyłem trzy garnitury dziennie. Teraz jak się zdarzy jeden na pół roku to jest dobrze – żali się pan Jan, krawiec od 48 lat. Co spowodowało brak zainteresowania usługami krawieckimi? – To fala chińskich produktów nas wykańcza – mówią zgodnie raciborscy fachowcy.

Jeszcze 6 lat temu zakłady świadczący usługi krawieckie przeżywały oblężenie. – Szyliśmy dosłownie wszystko. Od krawatów po garsonki i garnitury. Mieliśmy stałych klientów nie tylko z Raciborza. Dużo Niemców, Czechów i Słowaków przyjeżdżało z zamówieniami – opowiada pan Jan, ostatni krawiec w naszym mieście, z 48-letnim stażem. Mężczyzna szył również ślubny garnitur dla klienta z Paryża. – To był dość nietypowy klient. Miał 160 cm w pasie. Życzył sobie grafitowy garnitur – dodaje.

W 2004 roku dobra passa krawców dobiegła końca. – Kiedyś szyłem 3 garnitury dziennie. Teraz jak się jedno zamówienie na pół roku trafi, to jest dobrze – żali się krawiec. Częściej klienci przynoszą odzież do drobnych przeróbek. Z tego, niestety, wyżyć się nie da, dlatego wielu krawców zamknęło swoje zakłady, ostatnio przy Głubczyckiej. – Podobnie załamanie przeżyliśmy w 1962 r., kiedy do sklepów weszła konfekcja – przyznaje. Jednak sytuacja ta nie trwała długo, bo już pod koniec lat 60. zakłady przeżywały ponowne oblężenie. – Odzież w sklepach była, ale droga. Był problem z dostaniem materiałów. Ja je miałem – opowiada krawiec.

Teraz nic nie zapowiada odrodzenia usług krawieckich. – Zalała nas fala tanich, chińskich produktów – stwierdza. Ludziom nie opłaca się wydać 20 zł za wymianę zamka, kiedy chińskie spodnie kupują za 18 zł. – Garniturów też już u nas nie szyją, bo w chińskim sklepie kosztują od 80 zł. Ja za jeden metr porządnego materiału płacę 60 zł, a potrzebuję ich ponad 3 m na uszycie jednego– wylicza pan Jan.

W niewielkim warsztacie drobnych usług krawieckich przy Mickiewicza też tłumów nie widać. – Przychodzą głównie młodzi ludzie, około 20-30 lat. Najczęściej z zepsutymi zamkami i guzikami w kurtkach i spodniach – mówi Anna Kawecka, krawcowa od 40 lat.

Czasem klienci trafiają tu przypadkiem. – Obok mojego warsztatu przechodził mężczyzna, któremu urwał się guzik w spodniach. Prosił, abym jak najszybciej mu go naprawiła, on tymczasem czekał w hotelu. Co miałam zrobić, zostawiłam inne zamówienia i zabrałam się za jego spodnie – opowiada jedną z historii pani Anna.

Zaraz po reperowaniu zepsutych parasoli, wszywaniu zamków i łataniu odzieży jest obciąganie guzików. – Za komuny bardzo modne były obciągnięte materiałem guziki. Od lat 90. takich zleceń nie było. Dopiero niedawno moda zaczęła wracać – cieszy się Kawecka, zapewniając jednocześnie, że zapotrzebowanie na drobne usługi krawieckie będzie zawsze. – Niestety, nie ma kto przejąć po mnie warsztatu, dlatego prędzej czy później zniknie on z mapy Raciborza – podsumowuje.

Justyna Korzeniak, Magdalena Sołtys

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 03.04.2026
2 kwietnia 202610:21

Nasz Racibórz 03.04.2026

Nasz Racibórz 27.03.2026
26 marca 202608:40

Nasz Racibórz 27.03.2026

Nasz Racibórz 20.03.2026
19 marca 202623:37

Nasz Racibórz 20.03.2026

Nasz Racibórz 13.03.2026
12 marca 202617:46

Nasz Racibórz 13.03.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.