STOP zabijaniu karpi. To głupota!

Stowarzyszenia zajmujące się ochroną zwierząt chcą, by pod groźbą kary zabronić zabijania karpi. Raciborzanie nie wyobrażają sobie wigilijnego stołu bez tej ryby. – Mogę nie jeść barszczu z uszkami, czy śledzia w śmietanie, ale bez karpia nie ma świąt – mówi Hubert Łapnicki.
Od kilku lat ekolodzy oraz członkowie stowarzyszeń zajmujących się ochroną zwierząt chcą wprowadzenia zakazu sprzedaży żywych karpi, a co za tym idzie także ich zabijania, pod groźbą kary. Dla raciborzan, żądania ekologów są absurdalne. Nie wyobrażają sobie wigilijnego stołu bez karpia.
– U nas obowiązkowo w każde święta na stole jest karp. Kupujemy żywe, a mąż je zabija. Przecież to tradycja, w żaden inny dzień w roku nie jemy karpi. Dlaczego więc, w tak niezwykłym dniu mam sobie odmówić tej rybki? – pyta Stanisława Adamik, mieszkanka Raciborza. – Protesty tych ludzi to czysta głupota, bo tylko tak można nazwać ich zachowanie – dodaje kobieta.
Dla Eugeniusza Kamińskiego święta bez karpia również nie istnieją. Sam nigdy nie odważył się zabić ryby, ani żadnego innego zwierzęcia. – Mam za miękkie serce, muchę mi ciężko zabić, a co dopiero karpia. Dlatego kupujemy mrożone – wspomina pan Eugeniusz. Jednak przeciwnikiem ich zabijania nie jest. – A jak ktoś kury albo świnie zabije, to nikt nie protestuje. Przecież jeśli robi się to humanitarnie, to dlaczego ludzie mają odmawiać sobie kupna świeżej ryby – dodaje.
– Zawsze kupujemy żywe karpie, wpuszczamy do wanny, a potem je zabijam. Przecież to tradycja. Protesty tych ludzi są dla mnie śmieszne – komentuje krótko pan Rafał. – Też mi pomysł, nie można zabijać karpi? To może według tych szaleńców żywe mamy jeść? Albo tradycję zastąpić jakimiś mrożonkami z importu? – pyta pani Joanna.
U pani Ewy co roku na stole pojawia się filet z pangi czy mintaja, ale pierwsze skrzypce gra oczywiście karp. – Zawsze się go jadło i nie wyobrażam sobie inaczej – kwituje kobieta.
O tym, że karp na wigilijnym stole to tradycja przekonuje również właściciel sklepu rybnego Krewetka przy Zborowej, Krzysztof Osiński. – Dziennie sprzedajemy blisko 100 kg żywego karpia. Ponadto ludzie chętnie i w dużych ilościach kupują mrożone filety z pangi, halibuta, mintaja. Powodzeniem cieszą płaty śledziowe oraz matijasy – wylicza Osiński.
Jak zapewnili nas rozmówcy na tegorocznych stołach wigilijnych w raciborskich domach obok barszczu z uszkami, kapusty z grzybami tradycyjnego karpia nie zabraknie.
Justyna Korzeniak







![Pod księżycem Italii. Włoski wieczór na Zamku Piastowskim dla koneserów [ZAPOWIEDŹ] Pod księżycem Italii. Włoski wieczór na Zamku Piastowskim dla koneserów [ZAPOWIEDŹ] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1784654432zrzut-ekranu-2026-07-21-o-19-20-12-.png)

















![Dariusz Prus nowym wicewójtem gminy Nędza [WIDEO] Dariusz Prus nowym wicewójtem gminy Nędza [WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1784722557dsc09484-jpg-.jpg)
























Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany