Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności18 listopada 200923:19

No to wiemy, gdzie jesteśmy

No to wiemy, gdzie jesteśmy - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Powiat:

Felieton. Pan Stanisław Staniszewski ze swadą mówił dziś o kanale Odra-Dunaj, portach, statkach i turystyce rzecznej. Wniosek jest jednak tylko jeden. Czesi pokazali Polsce, województwu śląskiemu i naszemu powiatowi, w jakiej lidze trzeba grać, by osiągać sukcesy.

Wiadomość o kanale Odra-Dunaj-Łaba gruchnęła jak grom z jasnego nieba. Nagle w Polsce zrobiło się o tym głośno. Rozpisały się media. Stanisław Staniszewski, miły starszy pan, przewodniczący Rady Gospodarki Wodnej Regionu Wodnego Górnej Odry, ujawnił dziś, że temat w Polsce praktycznie i formalnie nie istnieje, albo co najwyżej raczkuje. - W Warszawie powoli się do tego przekonują, bo wcześnieju w ogóle się tym nie interesowali - mówił z zadowoleniem, z entuzjazmem też podkreślając, że będzie osobiście uczestniczył w obradach i wyjazdach różnorakich gremiów specjalistów, którzy mają ocenić czeski projekt.

Panu Stanisławowi radość, dla nas raczej powód do płaczu. Grubo ponad sto lat temu kajzer obmyślił plan budowy kanału Odra-Dunaj ze zbiornikiem i portem w Raciborzu, wówczas miastem na granicy monarchii Hohenzollernów, która chciała imponować Habsburgom. To dlatego forowano Racibórz. Miał błyszczeć i pokazać pruską potęgę.

Na nieszczęście, idea kajzera nie doczekała się do dziś realizacji, Racibórz znalazł się w Polsce, a powiat raciborski na jej krańcach, które - mówiąc najoględniej - średnio interesują rząd Warszawie. Dowód mieliśmy w 1997 r., kiedy to ówczesny premier Włodzimierz Cimoszewicz był zdumiony faktem, że Racibórz nie leży w... Czechach, chwilę później dziwiąc się jeszcze bardziej, że powodzianie nie byli ubezpieczeni.

Teraz my jesteśmy zdziwieni czeskim pomysłem, wspartym mocno przez Słowaków i Niemców, którzy pokazują wspólnie Polsce, w jakiej lidze trzeba grać, żeby osiągać sukcesy. Chcą zbudować kanał łączący Odrę, Dunaj i Łabę i trzy morza - Bałtyckie, Czarne i Północne. Unia Europejska jest za, bo transport śródlądowy jest tani i ekologiczny. Już zapowiedziano, że projekt naszych sąsiadów zyska dofinansowanie od 2014 r. i będzie to pierwsze tak duże przedsięwzięcie w krajach nowej UE. Polska się załapała, bo przez jej terytorium płyną dwie rzeki wpadające do Bałtyku, z których tak naprawdę znaczenie ma tylko Odra, bo płynie akurat wzdłuż Niemiec.

Kto pracuje i ryzykuje, ten pije szampana. Trudno się więc dziwić, że Czesi chcą mieć u siebie centrum zarządzania całym przedsięwzięciem. Że u siebie, na granicy z powiatem wodzisławskim, planują wielkie centrum logistyczne i port przeładunkowy. Że nie pamiętają o koncepcji kajzera. Bo niby czemu mają robić dobrze jakiemuś tam Raciborzowi, który ma kiepski dostęp do autostrad i nie ma obwodnicy, a miejscowy establishment gra w lokalnej A-klasie, i na dodatek żaden miejscowy zawodnik od lat nie awansował do politycznej ekstraligi, która zresztą barkami na Odrze nie jest zainteresowana.

Gdybyśmy mieli silne lobby w sejmiku i Sejmie, a nie tylko dla radochy wozili podczas Pływadła premiera Buzka pod Odrze, to może załatwilibyśmy wiele istotnych spraw - dekadę temu drogę Racibórz-Rybnik-Pszczyna, obwodnicę, może drogę Racibórz-Opawa. Może bylibyśmy w województwie opolskim, mieli kilka wojewódzkich instytucji i znacznie lepsze niż dziś samopoczucie.

Ale nie czarujmy się. Taki deal jak kanał Odra-Dunaj-Łaba, to nie zadanie dla samorządu, lecz przede wszystkim rządu, no może w jakimś stopniu sejmiku województwa, które przecież rywalizuje z okręgiem karwińsko-ostrawskim mającym zyskać na nadodrzańskim porcie. Nie można być jednak dobrej myśli, jeśli Polska pozwala sobie na budowę gazociągu Północ i nie radzi od lat z budową suchego zbiornika Racibórz, a co dopiero wielofunkcyjnego, portowego.

Od lokalnych, raciborskich polityków można natomiast oczekiwać, że zapali im się teraz pomarańczowe światło, tym bardziej, że starosta - gdzieś tam kątem - podsłyszał, iż kanał ma omijać powiat raciborski. Trzeba przypilnować nie tylko tego, by biegł przez Raciborszczyznę, ale również przygotować się na odpowiednią infrastrukturę, a przede wszystkim usiąść i przemyśleć, co z tej niekorzystnej sytuacji można jeszcze wycisnąć, z pożytkiem dla naszej gospodarki i potencjalnej turystyki.

Dobrze, że sprawę poruszyła komisja radnego Malcharczyka. Na razie, poza nią, zainteresował się tym tylko jeden rajca - Henryk Panek z Rudnika. Słusznie ostrzegł dziś kolegów: - obyśmy tylko nie machali tym statkom chusteczką.

Grzegorz Wawoczny

 

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Spółdzielnia Mieszkaniowa
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 16.01.2026
15 stycznia 202616:52

Nasz Racibórz 16.01.2026

Nasz Racibórz 09.01.2026
8 stycznia 202619:26

Nasz Racibórz 09.01.2026

Nasz Racibórz 19.12.2025
18 grudnia 202521:43

Nasz Racibórz 19.12.2025

Nasz Racibórz 12.12.2025
11 grudnia 202519:49

Nasz Racibórz 12.12.2025

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.