Kuchenne rewolucje, czyli kup pan lokal

Branża gastronomiczno-rozrywkowa w Raciborzu odczuwa kryzys. Mając spory zastrzyk gotówki można dziś przejąć dyskotekę, pub lub renomowane restauracje. Problem tylko w tym jak na nich zarobić, czyli odzyskać włożony kapitał. W Raciborzu brakuje klimatu dla takich inwestycji, ale i świeżych pomysłów.
Malejąca liczba ludności, coraz większe koszty życia, migracje zakupowe lepiej zarabiających do Rybnika czy Gliwic a także wysokie czynsze w naszym mieście - to powody, które wpędziły raciborską branżę gastronomiczno-rozrywkową w kłopoty. A to dopiero początek.
- Jak już Antek nie dał rady, to chyba nie jest najlepiej - komentowali w zeszłym roku ludzie z branży rezygnację raciborzanina włoskiego pochodzenia z prowadzenia Shiro. Coś w tym było, bo Antonio był uważany za eksperta i człowieka sukcesu. Rozwinął włoską przy Opawskiej (pod rządami nowego właściciela padła), a potem próbował szczęścia z lokalem przy Rynku. Tym razem jednak szczęście nie dopisało. - Antek nie miał nosa - komentowano. Nosa może jednak miał, ale klienci nie strawili wysokich cen i Antkowi przyszło oglądać częściej zapełnione ogródki konkurencji niż własny. W końcu znalazł nabywcę na wyposażenie lokalu. Ten, kiedy niedawno z nim rozmawialiśmy, nie narzeka.
Narzekają jednak inni, no może z wyjątkiem pizzerii. Już wkrótce z raciborskiego krajobrazu może zniknąć kilka lokali. Ich właściele szukają intensywnie następców. Tych jednak nie widać. Oferty złożone w biurach pośrednictwa i zawieszone w internecie przez długie miesiące pozostają bez odpowiedzi. Oferenci zachwalają, zapewniają o zyskach, ale kto ma gotówkę i wiedzę o branży, ten wie, że Racibórz nie jest ciekawym rynkiem. - Skoro jest tak fajnie, to dlaczego chcą się tego pozbyć? - zapyta każdy, kto o tym sektorze rynku nie ma nawet bladego pojęcia.
I tak za 200 tys. zł kupić można "klub muzyczny". Oferent nie zdradza nazwy, ale wiadomo, że chodzi o Ozon przy Reymonta, który nie tak dawno przecież zmienił właściciela. Obecny najprawdopodobniej zwątpił w powodzenie swojej inwestycji, ale w ofercie nadmienił: "dobrze prosperujący lokal o charakterze klubu muzycznego, dyskoteki do sprzedania wraz z całym wyposażeniem począwszy od boksów a skończywszy na sprzęcie dla DJ Barmanów oraz wszystkim co się znajduje w środku".
Jedyne 50 tys. zł to koszt odstępnego dla chętnego do prowadzenia Vinylu przy Klasztornej. To połowa mniej niż jeszcze kilka miesięcy temu, ale chętnego wciąż nie widać. - Sprzedam z powodu rozpadu spółki dobrze prosperujący i bardzo popularny Pub - Klub Muzyczny w centrum Raciborza - tak tłumaczy swoją decyzję właściciel. Potem wzmiankuje, że Vinyl musi zarobić przede wszystkim na czynsz - 4000 zł miesięcznie. Na razie nikt w to nie uwierzył.
Kłopoty pubów spowodował Brooklyn. Liczba chętnych na taką rozrywkę jest ograniczona, a lokal przy Browanej duży. Zgarnął więc z rynku znaczną część klientów.
1,5 mln zł żąda z kolei właściciel mało znanego lokalu Empire na Ostrogu. To dawny budynek mieszkalny przedwojennej kaflarni, otoczony auto-komisem, zaadaptowany w mało wyszukany sposób na hotel, pub i restaurację.
Chęć pozbycia się lokalu, ale tylko "dla sprawdzenia", zgłaszali niedawno właściciele Cinamon Cafe. Lokal znany jest dzięki programowi Kuchenne rewolucje Magdy Gessler. Trzeba przyznać, że jest jednym z częściej odwiedzanych przez raciborzan. Jeśli ktokolwiek czuje się na siłach do jego prowadzenia, ten musi wysupłać 320 tys. zł za wyposażenie. Potem może już podpisać umowę najmu z właścicielem lokalu, serwować placki i - daj Boże - zarabiać. Właściciele zachęcacją: - Lokal prosperujący, zyskał już duże uznanie wśród klientów nie tylko z Raciborza, ale i odleglejszych miast. Bardzo dobra lokalizacja, łatwy dojazd, duże natężenie ruchu.
Ich oferta okupuje portale allegro i otodom już długi czas. Najprawdopodobniej nie chodzi więc o "sprawdzenie" czy ktokolwiek chce kupić Cinamon Cafe, ale wprost o wycofanie się z biznesu.
- W naszym katalogu bardzo ekskluzywna oferta wynajmu lokalu gastronomicznego z odsprzedażą nakładów inwestycyjnych poniesionych w czasie remontu. Powierzchnia lokalu to 217 metrów kwadratowych. Lokal pięknie urządzony nie wymaga wkładu finansowego. Lokalizacja bardzo dogodna- ciągła rotacja ludzi. Lokal posiada zaplecze kuchenne na piętrze, gdzie znajduje się sala konsumencka. Oprócz tego w podpiwniczeniu znajduje się pomieszczenie dla personelu, magazyn, biuro oraz pomieszczenie przygotowawcze (obróbka wstępna). Genialne miejsce na własną działalność. Gorąco polecam i serdecznie zapraszam na prezentację - to kolejna z ofert dotycząca Raciborza. Nie wiadomo o jaki lokal chodzi. Wiadoma jest cena - 250 tys. zł.
Chęć przekazania lokalu sygnalizuje także właściciel Veny przy ul. Nowej. Odda restaruację za 10 tys. zł miesięcznie. Chętny musiałby jeszcze opłacić ludzi, zakupy towarów i inne koszty, a to co zostanie, byłoby jego zyskiem.
Restaruacja jest też dodatkiem do stacji paliw przy Rybnickiej w Brzeziu, przy drodze dojazdowej do Kornowaca. Tu trzeba jednak wysupłać 4,8 mln zł. Można potem zarabiać na paliwie, sklepiku i gastronomii.
CCC - mówi większość klientów, czyli cena czyni cuda. Do przystępnej ceny musi jeszcze dojść dobry pomysł, smaczne jedzenie i ciekawy klimat lokalu. I choć siła nabywcza raciborzan z pewnością nie rozpieszcza restauratorów, to jednak branża wciąż daje spore pole do popisu.
Problem jednak w tym, że w ostatnich latach, poza Shiro czy Cinamon Cafe, żadnych popisów restauratorskich w Raciborzu nie mieliśmy. Shiro w pierwotnej wersji nie wypaliło, a Cinamon został "zliftingowany" przez Magdę Gessler. Oglądając program Kuchenne rewolucje widzimy też, że sprawa wcale nie jest taka łatwa. Droga do sukcesu jest długa i wyboista. To dlatego łatwiej pozbyć się lokalu a przy tym i kłopotu jak na nim zarabiać, niż główkować nad nowym pomysłem i biznesplanem.
Kłopotów zaś będzie przybywać. Kończy się dobry czas dla właścicieli domów weselnych. Imprez okolicznościwoych jest coraz mniej, a wolnych terminów coraz więcej. Nie wszyscy więc zostaną na rynku. Najwytrwalsi będą szukać nowej formuły na funkcjonowanie, zapewne związanej z tradycyjnym restauratorstwem.
Mimo to szykują się przynajmniej dwa debiuty - przy Londzina (zajazd biskupi) i Ludwika (dawne przychodnie). Powstają tu hotele połączone z restauracjami.
Na koniec ciekawostka. Przed wojną, w tak samo licznym Raciborzu, dobrych, renomowanych lokali było znacznie więcej niż teraz i wszystkie funkcjonowały.
(waw)




![Święta będą tragedią. Michał Woś o bezrobociu i rosnących cenach [WIDEO] Święta będą tragedią. Michał Woś o bezrobociu i rosnących cenach [WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1774878680img-20260330-140336-.jpg)








![Obudzili się w końcówce, ale zabrakło czasu. Markowice bez punktów w derbach [FOTO] Obudzili się w końcówce, ale zabrakło czasu. Markowice bez punktów w derbach [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1774786824photo-55-z-61-.jpg)

![Pieśni wielkopostne w kaplicy zamkowej. Owacje na stojąco dla scholi Od Serca [FOTO i WIDEO] Pieśni wielkopostne w kaplicy zamkowej. Owacje na stojąco dla scholi Od Serca [FOTO i WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1774819408dsc-5717-.jpg)

![Dziewięć goli i wielkie emocje. Nędza przegrywa po thrillerze [FOTO] Dziewięć goli i wielkie emocje. Nędza przegrywa po thrillerze [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1774784780photo-38-z-87-.jpg)





![Kolejne zielone pracownie w powiecie raciborskim, wsparcie dla policji i spółdzielni energetycznych - regionalne informacje ekologiczne [WIDEO] Kolejne zielone pracownie w powiecie raciborskim, wsparcie dla policji i spółdzielni energetycznych - regionalne informacje ekologiczne [WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1774896039wfosigwkatowice-0137-.jpg)
























Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany