Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności27 października 202609:51

Miasto chce sprzedać nieruchomość przy Opawskiej 81. Radni obawiają się o los Źródła

Miasto chce sprzedać nieruchomość przy Opawskiej 81. Radni obawiają się o los Źródła - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
3
Reklama
Racibórz:

Zmiany w budżecie Raciborza, sprzedaż miejskiej nieruchomości przy ul. Opawskiej 81 – to jedne z tematów, którymi zajęła się Komisja Rozwoju Gospodarczego, Budżetu i Finansów.

Pierwszym punktem posiedzenia była uchwała w sprawie trybu prac nad projektem uchwały budżetowej.

– Uchwała ta składa się z trzech załączników. Dotyczą one zmian nazewnictwa. Teraz dotacja będzie transferem. Wszystkie przepływy, które nie są powiązane z fakturami, będą właśnie transferami. Najistotniejszą zmianą jest to, że wnioski, które poszczególne komisje składają do komisji budżetu, będą przez nią opiniowane. Będzie to w takim kontekście, że komisja może lub nie wykluczyć dany wniosek, ale pod kątem tego, czy wnioski wzajemnie się nie wykluczają. Nie ukrywam, że takie rozwiązanie jest wygodniejsze dla prezydenta. Powiem brutalnie, że potestujemy trochę to rozwiązanie w tym roku, oczywiście jeśli państwo tego punktu z uchwały nie wytną – mówił Dariusz Holesz, skarbnik miasta.

Głos zabrała przewodnicząca komisji.

– Czy jest możliwość, by ten punkt, o którym pan mówił, wykluczyć? Sam pan powiedział, że to generuje problem techniczny – mówiła Justyna Henek-Wypior.

– Można to jak najbardziej zrobić na sesji. Jeśli komisja nie czuje się na siłach do przeprowadzenia procesu opiniowania wniosków do budżetu, to można to zrobić – stwierdził D. Holesz.

Do dyskusji dołączył radny Mirosław Lenk.

– Faworyzowanie jednej z komisji jest moim zdaniem niezgodne z ustawą o samorządzie, jak i z naszym statutem. Jeśli ta komisja miałaby to robić, musiałaby się spotykać w innym terminie. Jeśli tak się nie stanie, to ten zapis będzie trochę martwy. Czy są jakieś samorządy, gdzie takie rozwiązanie funkcjonuje? – dociekał M. Lenk.

– W mniejszych gminach nie, ale w wielu większych miastach tak – powiedział D. Holesz.

Głos zabrał radny Dariusz Polowy.

– Myślę, że rozwiązanie, które obecnie funkcjonuje, jest dobre, a od budżetu jest i tak prezydent. Ewentualne zmiany będą przerostem formy nad treścią. Jeśli nie zostanie to zmienione, to ja na sesji złożę stosowny wniosek – powiedział były włodarz Raciborza.

Po dyskusji przewodnicząca komisji złożyła stosowny wniosek o usunięcie zapisów, który następnie poddano pod głosowanie. Ośmiu radnych było za, dwóch było nieobecnych. Głosowaniu poddano także uchwałę wraz ze zmianami. W tym przypadku pięciu radnych było za, trzech wstrzymało się od głosu, a dwóch było nieobecnych.

Pod uwagę radnych skierowano także uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości zabudowanej, położonej w Raciborzu przy ul. Opawskiej 81. Sprawę przedstawiła Sabina Gajda, kierownik referatu ds. zasobu nieruchomości.

– Miasto Racibórz rozważa sprzedaż nieruchomości przy ul. Opawskiej 81. Zainteresowany nabywca zadeklarował, że chce utworzyć w tym miejscu nowoczesne Centrum Wsparcia Rodziny, które łączyłoby funkcje edukacyjne, terapeutyczne, opiekuńcze i społeczne, służąc dzieciom, młodzieży oraz ich rodzinom. Na terenie kompleksu znajdują się dwa zabytkowe budynki użytkowe z 1901 roku o łącznej powierzchni około 4,5 tys. m², sala gimnastyczna, budynek garażowo-gospodarczy oraz boisko sportowe. Obiekt, który przez lata pełnił funkcje oświatowe, od 2017 roku pozostaje w administracji Miejskiego Zarządu Budynków. Sala gimnastyczna objęta jest umową użyczenia, zawartą na czas nieokreślony. Zgodnie z obowiązującym orzecznictwem nabywca nieruchomości nie wstępuje w stosunek użyczenia w miejsce zbywcy – mówiła urzędniczka.

Do dyskusji zgłosił się radny Dominik Konieczny.

– Prezydent złożył projekt uchwały w sprawie sprzedaży, ale, jak wszyscy wiemy, część tego kompleksu zajmowana jest przez SKZR Źródło. Działa to bardzo dobrze. A teraz ryzyko jest takie, że nowy właściciel może w krótkim terminie pozbyć się stowarzyszenia, czy to wypowiadając umowę, czy podnosząc czynsz. Różne będzie miał sposoby, żeby ten swój „problem” rozwiązać. Pani prezes jest zdeterminowana, by to utrzymać. Dużo w to zainwestowali, wiele zrobili. Dlaczego nie można teraz wydzielić tej części, która jest zajmowana przez stowarzyszenie, w osobnej procedurze? – pytał radny.

– Nowy właściciel po zakupie będzie rozpatrywał ewentualne użyczenie czy wynajęcie sali stowarzyszeniu. Potencjalny inwestor zapewnił, że jest zainteresowany kontynuowaniem obecności stowarzyszenia w tamtym miejscu. Co do wydzielenia, jest to mocno utrudnione z powodu infrastruktury boiska oraz przejścia dla pieszych i łuku drogi od strony ulicy Warszawskiej. Od strony ulicy Opawskiej przeszkodą jest szerokość obecnej drogi dojazdowej – odparła wiceprezydent Małgorzata Rudnicka-Głowińska.

– Myślę, że pani jest świadoma, że takie deklaracje to są słowa rzucane na wiatr. Można składać różne deklaracje, a dopóki nie są one zapisane w umowie, to są one nic niewarte – stwierdził D. Konieczny.

– Kto zostanie właścicielem, zdecyduje przetarg – stwierdziła wiceprezydent.

– Dziwi mnie, że nie ma żadnej empatii w kierunku stowarzyszenia i traktuje się je czysto technicznie. Jak chcecie, to sobie kupcie, a jak nie, to liczcie, że nowy właściciel łaskawie wam pozwoli tam być. Nie ma co liczyć, że stowarzyszenie wystartuje w przetargu, bo jest to niemożliwe ze względów finansowych. Dlaczego nikt nie podejdzie do tego, by wydzielić tę część? Mówienie, że trzeba podzielić drogę na pół, to trochę niepoważne, bo wie pani, że dostęp do drogi publicznej można wydzielić w inny sposób, na podstawie służebności. Możliwe, że spowoduje to obniżenie wartości działki, mam taką świadomość. Ale to pozwoli uniknąć sytuacji, że ktoś kiedyś zapuka i powie: „Państwo już tutaj nie urzędujecie, proszę sobie szukać innego miejsca”. Nie rozumiem też mówienia, że inwestor zainteresowany jest zakupem wszystkiego albo wcale. Od kiedy to on decyduje, co i w jaki sposób miasto sprzedaje? – mówił Dominik Konieczny.

– Zarówno potencjalny nabywca, jak i miasto deklarują chęć dalszej współpracy i pomocy stowarzyszeniu. Oczywiście jest możliwość ustanowienia służebności, ale w tym momencie procedujemy sprzedaż całości kompleksu. Przez wiele lat próbowano sprzedać czy wydzierżawić tę nieruchomość. Planowano tam działania placówki oświatowej TEB Edukacja, następnie przekazanie PWSZ czy żołnierzom WOT. Nic z tego nie doszło do skutku – odparła M. Rudnicka-Głowińska.

– Ja odczytuję z tego jedno. Jakiś tam inwestor jest zdeterminowany, by posiąść całą nieruchomość, w związku z tym należy domniemywać, że będzie chciał zaadaptować także budynek zajmowany przez stowarzyszenie. A to będzie oznaczało konieczność poszukiwania nowej lokalizacji. Gdyby było inaczej, nie stanowiłoby to problemu. A wasze deklaracje? Wiele razy je słyszeliśmy, choćby przy śmieciach. Mówiono, że nie będzie podwyżki, a za chwilę pojawia się uchwała, że trzeba płacić więcej. Co te deklaracje są warte? Według mnie funta kłaków. Mam nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, że stowarzyszenie zostanie wyrzucone. Ale gdyby tak się stało, to co pani wtedy zaproponuje? – powiedział były wiceprezydent Raciborza.

– Miasto, typując nieruchomość do sprzedaży, będzie określało warunki zbycia. Wiemy, że inwestor będzie planował remonty etapowo. Najpierw budynek A, potem B. Sami inwestorzy mówią, że budynek sali gimnastycznej jest na samym końcu. Wiemy, jakie są fakty, jakie są zamierzenia i co możemy zrobić, by obiekty w tak centralnej części miasta nie stały puste – odpowiedziała wiceprezydent.

– Nie odpowiedziała mi pani. Wnioskuję z pani odpowiedzi, że nie ma takiego budynku. Mówi pani, że jeśli będzie taka potrzeba, to będziemy działać. Nie lepiej teraz to wydzielić, niż potem szukać czegoś na zapalenie płuc? Obecnie nie mamy nieruchomości, która mogłaby służyć w przypadku pozbycia się stowarzyszenia z obecnej lokalizacji – zakończył radny Dominik Konieczny.

– Czy jest jakiś sposób prawny, zapis w umowie, żeby to nie było tak „na gębę”? – dociekała przewodnicząca komisji.

– To jest przetarg, a tam muszą być warunki klarowne. Wpisywanie takich warunków to wykraczanie poza nasze kompetencje i naruszenie formalnoprawne – powiedziała Małgorzata Rudnicka-Głowińska.

Do dyskusji dołączył radny Mirosław Lenk.

– Po likwidacji gimnazjów przestał on pełnić funkcje edukacyjne. Owszem, była taka okazja, że mógł pomóc szkole muzycznej czy DLO. A on już od około 10 lat stoi i zaczyna przypominać ruinę. Ktoś kiedyś powinien kogoś rozliczyć za taki stan mienia gminnego. Mówienie, że stowarzyszenie nie stanie do przetargu, bo nie ma takich pieniędzy, nie jest do końca trafne. Przede wszystkim nie ma takich potrzeb, choć finansów pewnie też nie. Były próby zagospodarowania obiektu z udziałem jednostki WOT czy Centrum Kopernika. To wszystko jednak wymaga ogromnych środków, ale ich nie było i nie widać. Gmina powinna starać się pomóc stowarzyszeniu. Mamy puste budynki po przedszkolach, niebawem będziemy mieli puste szkoły. Są więc alternatywy. Trudno mnie oskarżać, że los tego stowarzyszenia mnie nie interesuje. Nie powinniśmy jednak odbierać sobie szansy sprzedaży tego terenu – mówił rajca z Ocic.

Głos zabrała radna Julia Parzonka.

– Trochę przekraczamy swoje kompetencje. Osoby się spotkały, dogadały, o czym sama pani prezes mówiła. Są w Raciborzu takie obiekty, które są w stanie zaspokoić potrzeby stowarzyszenia. Ja jestem absolutnie spokojna, że stowarzyszenie nie zostanie zostawione samo sobie – mówiła radna.

– Padają deklaracje, a jeszcze nie wiemy, czy sprzedamy ten teren. Jak to się dokona, wtedy będzie można je składać. Teren stoi bardzo długo, nie mamy na niego pomysłu. Sama pani prezes powiedziała mi, że cieszy się, że teren zostanie sprzedany i nie będzie już niewykorzystany – stwierdził radny Marian Czerner.

Uchwałę poddano pod głosowanie. Sześciu radnych głosowało za, trzech wstrzymało się od głosu, a jeden był nieobecny. Dokument zyskał więc pozytywną opinię komisji.

Autor: (greh), [email protected]

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Komentarze (3)

Gość (IP: *.*.*.168) 27 października 202610:07
Przepraszam, ale od razu widać, że z tymi radnymi jest coś nie tak. Jak nie cierpię prezydenta i jego otoczenia, nie uważam ich za dobrych zarządców, to jednak mają kupca na budynek w centrum miasta, który od za moment DEKADY jest praktycznie nieużywany. I oni się przejmują tym, że dzieci nie będą miały gdzie skakać? Przy całym szacunku do Aldony KG, to jednak znalezienie dla niej miejsca pewnie się uda, natomiast znalezienie kupca na budynek G5 jest bardzo trudne. Co poprzednia ekipa zrobiła w tej sprawie? Chcieli dać go PWSZ i wcisnąć ich na minę remontu zabytkowego budynku... sami tego nie potrafili ogarnąć. Serio są granice krytyki, ale kiedy coś się robi dla dobra miasta, to się robi.
Gość (IP: *.*.*.208) 27 października 202610:20
To chyba dobrze że ktoś chce zagospodarować pustostan. A czy dzieci nie mogą trenować w hali Rafako? Dużo miejsca, wysoki sufit?
Gość (IP: *.*.*.169) 27 października 202612:33
Potencjalny nabywca może spowodować , że będzie bardzo duża konkurencja szkół specjalnych w Raciborzu.

Dodaj komentarz

Autor: Gość (Aby podpisać komentarz swoim nickiem musisz się zalogować)
Portal naszraciborz.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom,
niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.
Pozostało (1000) znaków do wykorzystania
Aby potwierdzić, że jesteś człowiekiem kliknij: kieliszek
Reklama
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 23.10.2026
22 października 202619:10

Nasz Racibórz 23.10.2026

Nasz Racibórz 16.10.2026
15 października 202622:09

Nasz Racibórz 16.10.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.