Administrator nie chce z nami gadać!

Krystyna Szustak, lokatorka bloku przy Lotniczej, od sześciu lat ma problem z wentylacją w mieszkaniu. Powód - nieprawidłowy ciąg kominowy. W weekend zamarzła jej kratka wentylacyjna w ubikacji. Administrator budynku nie reaguje i powtarza, że winne są zbyt szczelne okna.
Wraz z wymianą stolarki okiennej rozpoczął się problem z wentylacją w mieszkaniu Krystyny Szustak z ul. Lotniczej 14. Kratki wentylacyjne, zamiast wchłaniać powietrze, nawiewają je. Wszystko za sprawą zbyt krótkiego ciągu kominowego. Zdaniem fachowców, których radziła się kobieta, potrzebne są tu nadstawki kominowe.
Jednak zarządca nie zezwala na ich montaż. Uważa, że problem leży w zbyt szczelnych oknach. – Na tym budynku niepotrzebna jest nadstawka kominowa, tylko pani Szustak powinna rozszczelnić okna. Nie ja to wymyśliłem, takie są wymogi, aby wentylacja sprawnie działała – tłumaczył nam miesiąc temu kierownik administracji Osiedla Północ Spółdzielni Mieszkaniowej Nowoczesna, Lesław Śliwiński. Dodał, że nadstawki montuje się tylko na pionach spalinowych.
– Ja i kierownik techniczny tłumaczyliśmy to już kilkakrotnie tej pani. Należy w 1/3 ram okiennych wyciąć uszczelki – podkreślił. Zapewniał jednocześnie, że jeśli pani Krystyna chce we własnym zakresie montować nadstawkę na kominie, musi złożyć podanie w administracji zarządu. Sprawa zostanie jeszcze raz rozpatrzona. – Zależy mi, żeby dojść z tą panią do kompromisu, ale musi z nami zacząć współpracować – zakończył wtedy rozmowę kierownik Śliwiński. O sprawie pisaliśmy TUTAJ
– Do kompromisu nie doszło. Pan Śliwiński ciągle powtarza to samo: rozszczelnić okna! Kierownik nadzoru budowlanego Gabriel Kuczera nas zbywa. Nie potrafi nawet sprecyzować, ile metrów prawidłowo powinien mieć komin. Z nikim w administracji już nie da się rozmawiać – załamuje ręce pani Krystyna.
W weekend pani Szustak w ubikacji zamarzła kratka wentylacyjna. Żaden z fachowców do tej pory się nie pojawił. – Jak rano wstaliśmy i poszliśmy do WC, to zastaliśmy tam zamarzniętą wodę na panelach – wspomina kobieta. Na fachowców z administracji nie mogli liczyć, więc para wzięła sprawę w swoje ręce. – Zdemontowaliśmy kratkę i w przewód napchaliśmy dwa prześcieradła i poszewki. Nie znaleźliśmy innego rozwiązania. To i tak cud, że jeszcze woda nam nie zamarzła, jak trzy lata temu – mówi Szustak.
– W czym my jesteśmy gorsi od mieszkańców bloków nr: 22, 32, 34, 24, 26, 28. Tam od lat mają nadstawki nad kominami. A my jednej nie potrafimy się doprosić. Jesteśmy nawet skłonni zapłacić za montaż, ale nawet to nie przekonuje zarządcę – zastanawia się kobieta.
Kierownik administracji Lesław Śliwiński tłumaczy, że w wymienionych przez panią Szustak blokach nadstawki zamontowano przy ich budowie. – Nieprawdą jest, że montujemy nadstawki tylko tam, gdzie mieszkają nasi pracownicy czy znajomi – zapewnia Śliwiński. Dodaje także, że to nie on, a pani Krystyna odmówiła współpracy. – Wysłaliśmy do niej fachowców-kominiarzy, którzy jeszcze raz przeprowadzili pomiary w jej mieszkaniu. Jednoznacznie stwierdzili, że wentylacja nie może działać, bo do mieszkania nie napływa odpowiednia ilość powietrza – dodał. – Jeśli pani Szustak zastosuje się do naszych poleceń i rozszczelni okna, a wentylacja dalej nie będzie działać, wtedy pomyślimy o innym rozwiązaniu – zakończył rozmowę Śliwiński.
Justyna Korzeniak
Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany