Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności10 stycznia 201715:43

Razem od pięćdziesięciu lat - sześć par z gminy Krzanowice świętowało dziś złote gody

Razem od pięćdziesięciu lat - sześć par z gminy Krzanowice świętowało dziś złote gody - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Krzanowice: - To miłość, szacunek i wierność sprawiły, że dotrwaliście wspólnie do tej chwili. Dzięki Wam i Waszej pracy rozwija się nasza gmina - z takimi słowami zwrócił się burmistrz Krzanowic Andrzej Strzedulla do sześciu par, które obchodziły dziś złote gody. Jubilaci zostali uhonorowani Medalami Prezydenta RP za Długoletnie Pożycie Małżeńskie.

Złote gody obchodzili:

Regina i Karol Kuczerowie
Poznali się na zabawie w Pietraszynie. Stamtąd pochodzi pan Karol, pani Regina, urodzona w Miliczu w województwie dolnośląskim, mieszkała w Raciborzu, Gamowie, a w 1965 roku przeprowadziła się z rodzicami do Pietraszyna. Ślub cywilny państwa Kuczerów odbył się 12 listopada 1966 roku, 15 listopada przyrzekli sobie miłość w kościele. Mają córkę, trzech synów, trzy wnuczki, dwóch wnuków, doczekali się też już trzech prawnuków. Pan Karol pracował w rybnickiej firmie, a pani Regina zajmowała się domem. Pierwsze dziesięć lat spędzili w Jastrzębiu-Zdroju, później przeprowadzili się do wybudowanego domu w Pietraszynie. - Kiedyś problemy się rozwiązywało, teraz młodzi od razu się rozwodzą - mówi nam pani Regina.

Anna i Franciszek Kotzurowie
Dzień ślubu - 18 kwietnia 1966 roku - był pełen radości i słońca. Poznali się na zabawie w Makowie, skąd pochodzi pan Franciszek. Pani Anna z kolei pochodzi z Pietraszyna. Mają syna i dwie córki. Pan Franciszek pracował w PSS Społem jako kierowca, jego żona przez dziesięć lat pracowała w fabryce dywanów w Kietrzu, później m.in. w PGR-ze i w Ramecie w Krzanowicach. Małżonkowie przyznają, że w ich życiu było wesoło, bywały też gorsze chwile. Zawsze jednak potrafili się porozumieć i znaleźć kompromis.

Dorota i Franciszek Hanslikowie
- Pobraliśmy się 6 czerwca 1966 roku, 7 lipca odbył się ślub kościelny - opowiada pochodzący z Pietraszyna pan Franciszek, który na uroczystości pojawił się sam. Para poznała się na zabawie wojskowej w Krzanowicach - stamtąd pochodzi jego żona. Małżonkowie mają dwóch synów, dwie wnuczki, dwóch wnuków i prawnuka, który w marcu skończy cztery lata. Pan Franciszek przez ponad piętnaście lat prowadził swój zakład, z zawodu jest murarzem. Pani Dorota zajmowała się domem. - Mam bardzo dobrą żonę. Przez te wszystkie lata dotarliśmy się, dlatego zawsze potrafiliśmy się pogodzić i zrozumieć - przyznaje pan Franciszek.

Stefania i Wilibald Długoszowie
Obydwoje pochodzą z Krzanowic, dlatego znają się od czasów szkolnych. - Mąż zabiegał o moje względy, w końcu powiedziałam "tak"! - śmieje się pani Stefania. Ślub cywilny państwa Długoszów odbył się 19 listopada 1966 roku, ślub kościelny - 21 listopada. Doczekali się córki, syna, trzech wnuczek i jednego wnuczka. Pani Stefania pracowała w roszarni w Pietrowicach Wielkich, a później w Ramecie w Krzanowicach, pan Wilibald był murarzem w ZBR Rybnik. Ich dotychczasowe wspólne życie było dobre i wesołe, choć - jak wszędzie - zdarzały się nerwowe i trudne chwile.

Eufemia i Józef Szypułowie
Pochodzący z Czechowic-Dziedzic pan Józef był żołnierzem w placówce w Krzanowicach. Jego przyszła żona mieszkała za placówką, niedaleko też pracowała. Para pobrała się 15 października 1966 roku, ślub kościelny odbył się dzień później. Małżonkowie mają dwie córki, syna, wnuczkę i dwóch wnuczków. - Takich już teraz nie ma! - mówi nam pani Eufemia, gdy pytamy o receptę na długoletni związek. - Nie ma recepty, to bardzo indywidualna sprawa - dodaje.

Urszula i Józef Hluchnikowie
Dzień ich ślubu - 31 stycznia 1966 roku - był mroźny, lecz słoneczny. - Było o wiele więcej śniegu niż teraz - mówi pochodząca z Miedoni pani Urszula. Poznali się na ślubie koleżanki pani Urszuli i kuzyna pana Józefa w kościele pw. św. Mikołaja w Raciborzu. Pani Urszula była druhną panny młodej, a pan Józef - drużbą pana młodego. - Jestem wyuczoną krawcową, pracowałam też m.in. na gospodarstwie, mąż z kolei pracował m.in. w firmie świadczącej usługi pogrzebowe - opowiada pani Urszula. Małżonkowie mieszkają w Krzanowicach, skąd pochodzi pan Józef. Doczekali się córki i dwóch synów.

Autor: Teresa Besz, fot.: Katarzyna Kubik,

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 03.04.2026
2 kwietnia 202610:21

Nasz Racibórz 03.04.2026

Nasz Racibórz 27.03.2026
26 marca 202608:40

Nasz Racibórz 27.03.2026

Nasz Racibórz 20.03.2026
19 marca 202623:37

Nasz Racibórz 20.03.2026

Nasz Racibórz 13.03.2026
12 marca 202617:46

Nasz Racibórz 13.03.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.