Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności14 lipca 200911:39

Majstrowa młotem wywija

Majstrowa młotem wywija - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Krzyżanowice:

Gdy w 1977 roku Gertruda z Zabełkowa wydawała się za Jana Sochę z Bieńkowic, wiedziała, że wiąże się z kowalem, ale nie wiedziała jeszcze, że również z jego kuźnią. Wkrótce przyszło jej klepać razem z mężem lemiesze, giąć żelazne pręty i grzać je przy kowalskim piecu.

- Trzeba było pomagać, nie było wyjścia – wspomina pani Gertruda. – Wtedy nie było maszyn tak jak dzisiaj. A przy klepaniu lemiesza potrzebny jest pomocnik kowalski. Wtedy Gertruda łapała się za młot, by pomagać mężowi. Z czasem polubiła kowalski fach, nauczyła się ciąć na nożycach, giąć elementy, szlifować, wykrawać, grzać przy ogniu. – Żelazo lekkie nie jest, dlatego najtrudniej jest dźwigać zrobione już bramy czy inne elementy – wyznaje pani Gertruda, stukając młotkiem w okucie kominka. – A taki element trzeba kilka razy przerzucić, zanim będzie gotowy. Wtedy nie tylko w kuźni była robota, trzeba też było zrobić swoje w domu i na polu. Dzisiaj pani Gertruda więcej czasu poświęca wnuczce niż kuźni Teraz w rodzinnej kuźni razem z mężem od pięciu lat majstruje 27-letni syn Robert – dziewiąte pokolenie Sochów przy kowalskim kowadle i piecu.

Nad warsztatem Sochów wisi tablica, upamiętniająca 7 pokoleń Sochów – majstrów kowalskich. Z powstaniem kuźni wiąże się też romantyczna legenda, sięgająca roku 1683, Jana Sobieskiego, odsieczy wiedeńskiej i husarii. Jan Socha zna jej szczegóły na pamięć. – 24 sierpnia 1683 roku 27 tysięcy husarii, podążających na odsiecz Wiednia pod wodzą Jana Sobieskiego, rozłożyło się obozem pomiędzy Raciborzem, Bojanowem i Wojnowicami. Wśród  nich był młody kowal Janek Socha spod Krakowa, wraz z ojcem. Janek w czasie popasu poszedł oglądać okolicę. Spodobały mu się Bieńkowice nad Cyną, a szczególnie jedna mieszkająca tam panna. Obiecał jej, że jak już pokona Turków i Tatarów i żywy wróci spod Wiednia, to się z nią ożeni. Janek szczęśliwie wojnę przeżył i dotrzymał obietnicy, danej pannie z Bieńkowic. Wrócił i w roku 1665 założył warsztat kowalski. Przechodził on potem z ojca na syna. Na tego syna, który kowalstwem się najbardziej interesował. I tak warsztat przechodził z Janka na Andreasa, z Andreasa na Franza, z Franza na Urbana, z Urbana na Antona, z Antona na Johanna, z Johanna na Alojza, z Alojza na Jana a z Jana na Roberta.

Gertruda i Jan Sochowie nie kryją zadowolenia z faktu, że syn Robert zajął się kowalstwem. –Jest komu kuźnię zostawić – ciszy się Jan, który dla upamiętnienia swoich przodków założył prywatne muzeum kowalstwa. – Największe w Polsce – chwali się. Stare pługi, miechy,  kowadła i inne kowalskie sprzęty przyjeżdżają podglądać ludzie z Polski i zza granicy. Jan wtedy opowiada im historię założenia kuźni.

W rodzinie Sochów z kowalstwem do czynienia mają niemal wszyscy. Kilkanaście metrów od kuźni Jana własny warsztat otworzył jego brat Wilibald. A córka Karina, na codzień pracująca w raciborskim urzędzie, jeździ czasami z ojcem na pokazy. Ostatnio kuli razem w Zakopanem. – Od małego przyglądała się robocie. Kiedyś spróbowała i polubiła bicie młotem w gorący materiał na kowadle – cieszy się Jan. Żona natomiast jeździ z nim do skansenu w Chorzowie, gdzie w starej kuźni prezentują, jak w dawnych czasach pracowali kowale. – No dziwią się, że kobieta młotem w kowadło bije – śmieje się Gertruda.

Dawne kuźnie, w których podkuwano konie, klepano lemiesze i używano miecha kowalskiego, odeszły już do lamusa. – Jakby na konie czekać, to by człowiek nie miał z czego żyć – śmieje się majstrowa Gertruda. - Dzisiaj przyszłość to kowalstwo artystyczne. Dlatego Jan Socha zastąpił tablicę Warsztat kowalsko – ślusarski, odziedziczoną po ojcu na nową - Mistrz Kowalstwa Artystycznego. 

Jolanta Reisch

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama

Najczęściej czytane artykuły

Aktualności21 kwietnia 202614:42

Miłość na medal. Jubileusz 50-lecia małżeństw w Raciborzu [FOTO i WIDEO]

Miłość na medal. Jubileusz 50-lecia małżeństw w Raciborzu [FOTO i WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Racibórz:

W Urzędzie Stanu Cywilnego w Raciborzu odbyła się uroczystość Złotych Godów, podczas której uhonorowano pary świętujące 50-lecie pożycia małżeńskiego. Medale za długoletnie wspólne życie wręczyli prezydent miasta Jacek Wojciechowicz oraz II wicewojewoda śląski Michał Kopański, składając jubilatom gratulacje i wyrazy uznania.

(greh)
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 17.04.2026
16 kwietnia 202616:24

Nasz Racibórz 17.04.2026

Nasz Racibórz 10.04.2026
9 kwietnia 202622:37

Nasz Racibórz 10.04.2026

Nasz Racibórz 03.04.2026
2 kwietnia 202622:34

Nasz Racibórz 03.04.2026

Nasz Racibórz 27.03.2026
26 marca 202608:40

Nasz Racibórz 27.03.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.