Od Annasza do Kajfasza, czyli radny Wałach o tym jak załatwia się sprawy w OSiR-ze

- Mój znajomy ma klub rowerowy pod Gliwicami. Organizował kilkudniową wycieczkę i zapytał mnie czy w okolicy można gdzieś się zatrzymać. Poleciłem mu kemping Obora – tłumaczył na środowym posiedzeniu miejskiej komisji oświaty radny Roman Wałach. Niestety, jak się okazuje, nie tak łatwo można zarezerwować w tym miejscu domek. - Najpierw kolega dowiedział się, że pani od rezerwacji nie ma, a następnie, że ma zadzwonić później – opowiadał radny.
Zdaniem radnego Wałacha coś w raciborskim Ośrodku Sportu i Rekreacji działa nie tak, organizacja kuleje. Sprawa dotyczy jednak nie tylko samych kłopotów z rezerwacją domku. - Druga sprawa również w temacie kempingu. Jest miejsce na ognisko, w cenie 60 zł za dzień, ale nie ma drewna. Proszę to przyjąć po prostu jako sygnał. Jak facet przyjeżdża na rowerach z grupą ludzi, to nie bardzo sobie wyobrażam, żeby wieźli ze sobą drewno – tłumaczył Wałach. - Ognisko powinno być z drewnem – odpowiedział Mirosław Lenk zapewniając, że zwróci na to uwagę.
Mirosława Lenka najbardziej jednak zaniepokoiła sprawa trudności z rezerwacją domków i odsyłaniem klientów od jednego pracownika do drugiego. - Najbardziej martwi mnie element organizacyjny. Jedna osoba powinna załatwić wszystko kompleksowo. Powinna się zająć klientem od początku do końca, to jest najistotniejsze i tę sprawę postaram się rozwiązać – podkreślił prezydent.
Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany