Starosta Adam Hajduk o oświacie: jak idzie mróz, to zamarza ten, kto się słabo przygotował

Skąd nagła decyzja o łączeniu Ekonomika z Zespołem Szkół Zawodowych, skoro wcześniej była mowa o mariażu ZSZ z Budowlanką? Jaka jest polityka powiatu wobec ogólniaków? Zapytaliśmy o to starostę Adama Hajduka.
Starosta nie kryje, że punktem wyjścia do zaproponowanych obecnie zmian w strukturze oświatowej powiatu był słaby zeszłoroczny nabór do Ekonomika. - Jak idzie mróz, to zamarza ten, kto się słabo przygotował - mówi obrazowo Adam Hajduk, ale nie chce wnikać w to, co spowodowało, że wiosną 2012 ZSE przyjął nie jak zwykle dwustu, ale tylko niecałe sto uczniów, choć przedstawił podczas naboru osiem propozycji kształcenia.
Po niedawnych doniesieniach medialnych o projekcie połączenie ZSZ i ZSE zrobił się szum. Komentarze na forach dolały oliwy do ognia. Uczniowie patrzą na siebie wilkiem, bo ci z Gimnazjalnej nie chcą kończyć "Zawodówy". Ekonomik chce nawet jutro protestować. Grona pedagogiczne apelują tymczasem o stonowaną dyskusję. - I nam się dostało, bo rozważa się, czy byłem mądry, czy zły - żali się starosta. - Nabory z roku na rok będą niższe. Nie mogliśmy czekać. Trzeba ratować Ekonomik - stawia jednak sprawę jasno. To dlatego zaniechano wcześniejszego pomysłu łączenia ZSZ z Budowlanką. - Gdyby Ekonomik zrobił dobre nabory, to pewnie byśmy do tego pomysłu wrócili, ale Budowlanka sobie poradziła, a ZSE nie. Nie da się połączyć technika budownictwa z handlowcem - kwituje.
Jak to ratowanie ma przebiegać? W powiecie uznano, że najlepszym kołem ratunkowym będzie połączenie Ekonomika z ZSZ. Tyle praktyka. Formalnie prawo dopuszcza likwidację obu szkół i utworzenie nowej albo likwidację jednej z nich i włączenie do drugiej. Pierwszą opcję odrzucono. Przy drugiej powołano zespół. Ten ocenił parametry (m.in. zdawalność matur, koszty utrzymania, zwolnienia nauczycieli) i wyszło, że lepiej prezentuje się ZSZ. - Nie mogliśmy przecież ciągnąć losów. Wszyscy znali reguły oceny i je zaakceptowali - dodaje Hajduk. Zapadła więc decyzja o likwidacji ZSE.
Jeśli więc radni poprą projekt uchwały przedstawiony przez zarząd powiatu, wówczas szkoły wchodzące w skład ZSE zostaną włączone do ZSZ. Tyle, że nie oznacza to przeprowadzki z Gimnazjalnej na Wileńską. Co więcej, nauka na razie odbywać się będzie w dwóch budynkach, ale uderzenie inwestycyjne starostwa zostanie skierowane na dawne królewsko-ewangelickie gimnazjum w sąsiedztwie muzeum. Ma tu powstać nowa sala gimnastyczna z pracowniami i dodatkowe boisko. Połączone szkoły będą miały nową nazwę i docelową siedzibę - Gimnazjalna 3. Nauczyciele Ekonomika zachowają pracę. Najprawdopodobniej na zasadzie porozumienia stron przejdą do ZSZ. W ramach jednej dużej placówki łatwiej będzie o wygospodarowanie godzin.
Jakie najważniejsze korzyści przyniesie cały zabieg? Starosta mówi o tzw. połówkach, czyli tworzeniu dużej liczby specjalności łączonych w jedną klasę, np. technika handlowca z usługami hotelarskimi. - Minęły czasy, że na każdą specjalność uda się zebrać 32 osoby - dodaje. Sporo zależeć będzie od dyrekcji. - Niech w porozumieniu z gronem pedagogicznym myślą, co zaoferować nowego - mówi wprost starosta.
Myśleć muszą też inne szkoły. W tym roku - jak szacuje powiat - uda się zebrać uczniów na 36 oddziałów, za trzy lata na 32, podczas gdy jeszcze dwa lata temu było ich 43. Niż demograficzny i zmiana nastawiania młodzieży zmusza samorządy do rewidowania polityki oświatowej. Mija boom na ogólniaki. Młodzież coraz częściej chce mieć w ręku fach a nie samo świadectwo maturalne. Cztery lata temu I i II LO miały łącznie 14 klas, teraz 12. Docelowo mają mieć 10. Starostwo nie przewiduje jednak łączenia ogólniaków. - Na pewno pozostaną dwa, po pięć oddziałów każdy - zapewnia starosta.
(waw)
Komentarze (0)
Komentarze pod tym artykułem zostały zablokowane.