Płacić albo zwolnić ludzi

Powiaty nie mają już pieniędzy na realizację zadań rządowych. Dostają na nie z Warszawy mniej niż powinny i muszą dopłacać z własnego budżetu. Jak przestaną, to będą zwolnienia urzędników. – To trudna decyzja, bo jak nagle wypowiedzieć umowy kilku ludziom – słyszymy w starostwie.
Z drugiej strony powiaty śląskie, których szefowie obradowali niedawno na konwencie w Rudach, muszą znaleźć odpowiedzieć na pytanie z czego dokładać, skoro Warszawa zaniża dotacje. Chodzi m.in. o utrzymanie nadzoru budowlanego czy zasobu geodezyjnego. – Jak przychodzi do jakiejś rozbiórki, to musimy to zrobić na swój koszt – żali się starosta Adam Hajduk. – Od 17 lat pracuję w samorządzie i takiego kryzysu jeszcze nie widziałem. Skończyły się dobre czasy – dodaje. Twierdzi, że starostwo potrzebuje ludzi do pracy, ale nie ma pieniędzy na etaty. Nie będzie więc zatrudniać. Nie przedłuża też umów na czas określony. Stażyści zasilają zatem rynek bezrobotnych.
Na konwencie w Rudach starostwie uznali, że nie będą dopłacać do zadań rządowych. – Trzeba się temu dokładnie przyjrzeć – informuje Hajduk. Już teraz jednak bez przyglądania wiadomo, że jeśli starostwa zakręcą kurek z pieniędzmi, wówczas skurczy się liczba etatów w referatach geodezji czy inspektoratach nadzoru budowlanego, a niewykluczone również, że w urzędach pracy.
(waw)



![Święta będą tragedią. Michał Woś o bezrobociu i rosnących cenach [WIDEO] Święta będą tragedią. Michał Woś o bezrobociu i rosnących cenach [WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1774878680img-20260330-140336-.jpg)














































Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany