Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności25 grudnia 201010:22

Karp to często tylko dodatek

Karp to często tylko dodatek - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Powiat:

Zmieniają się gusta raciborzan. Na wigilijnych stołach nie zabrakło co prawda karpii, ale tylko dla zachowania tradycji. Coraz bardziej smakują nam bowiem inne gatunki. Sum, tilapia, filety z miruny, pangi czy soli - to najczęściej wybierane przez raciborzan ryby na wigilijną kolację.

– Codziennie sprzedajemy po 100 do 150 kg żywych ryb. W latach wcześniejszych sprzedawało się tego więcej. Myślę, że to przez markety, które robią nam dużą konkurencję – stwierdza kobieta sprzedające żywe ryby na raciborskim targowisku. O tym, że w tym roku ludzie częściej sięgają po świeże już wypatroszone ryby, bądź mrożone przekonuje także Krzysztof Osiński. – W tym roku najlepiej sprzedają się oczywiście karpie. Zaraz po nich filety z miruny, tilapii, pangi, soli czy mintaja – wylicza Krzysztof Osiński, właściciel sklepu i smażalni Krewetka. Natomiast kobieta sprzedająca żywe ryby na targowisku twierdzi, że u niej najszybciej schodzą sumy, liny, amury i oczywiście karpie. – Ludzie przychodzą po rybki już na Barbórkę. Ale prawdziwe oblężenie przeżywaliśmy w tym tygodniu. Przed straganem ustawiały się kolejki z wiaderkami po rybki – relacjonuje kobieta.

W Krewetce ruch po świąteczne rybki był już od ubiegłego piątku. – Kupujemy filety dla dzieci i mojej mamy, bo ona nie lubi karpia. A dla nas oczywiście 10 kg karpia. Jemy go przez całe święta, a czasem zostaje i na Sylwestra. Zawsze kupowaliśmy żywe i mroziliśmy. W tym roku nie mieliśmy czasu na patroszenie i kupiliśmy już gotowe – mówi pani Aniela z panem Andrzejem, małżeństwo z Raciborza.

– Nie wyobrażamy sobie świąt bez karpia, ale wiemy, że nie każdy w rodzinie go lubi. W tym roku będzie nas dużo na Wigilii, więcej dokupiliśmy jeszcze trzy amury, oczywiście żywe – zapewniają Dawid i Elżbieta Potoccy. Na kupno żywych ryb zdecydowała się również Anna Wasilewska. – Mamy małe dzieci, one lubią obserwować pływające w wannie rybki. Dopiero dzień przed Wigilią, wieczorem, gdy dzieci zasną mąż je zabija – opowiada pani Anna.

Sprzedawcy przyznają - karp musi być, ale dla tradycji, bo w rybach można wybierać jak w ulęgałkach, więc każdy kupuje, co mu smakuje.

Kolejek w sklepach czy na targowisku za rybami unika Edward Skonieczny. Już od kilku miesięcy łowił na raciborskiej żwirowni ryby, które wczoraj wspólnie z rodziną zjadł podczas wigilijnej kolacji. – W tym roku złowiłem liny, karpie i trochę mniejszych rybek. Jest ich tyle, że nie musimy kupować. Z resztą co roku, od chyba już 20 lat nie kupujemy ryb, tylko jadamy to, co złowię  – zapewnia pan Edward.

(k)

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

DOM
Materiały RTK
Nasz Racibórz - Nasza ekologia
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Sport11 października 202613:54

Raciborscy siatkarze przez Jastrzębie pokonani, choć tanio skóry nie sprzedali [FOTO]

Raciborscy siatkarze przez Jastrzębie pokonani, choć tanio skóry nie sprzedali [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Racibórz:

Sobotnie (10.10) popołudnie w hali OSiR przy Łąkowej przyniosło wyrównane spotkanie Klubu Siatkarskiego Racibórz z KS Jastrzębie Borynia II. Gospodarze dwukrotnie byli bardzo blisko wygrania seta, jednak ostatecznie musieli uznać wyższość rywali z Jastrzębia.

Oskar Tomeczek
Reklama
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 08.10.2026
8 października 202621:48

Nasz Racibórz 08.10.2026

Nasz Racibórz 02.10.2026
1 października 202619:48

Nasz Racibórz 02.10.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.