Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności28 października 202619:42

Piotr Klima chce zawieszenia partnerstwa Raciborza z Tysmenicą. W tle ulica Romana Szuchewycza i spór o pamięć historyczną

Piotr Klima chce zawieszenia partnerstwa Raciborza z Tysmenicą. W tle ulica Romana Szuchewycza i spór o pamięć historyczną - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
1
Reklama
Racibórz:

Radny Piotr Klima chce zawieszenia partnerskiej współpracy Raciborza z ukraińską Tysmenicą, zawiązanej w 2004 r. Powodem jest uhonorowanie Romana Szuchewycza, dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii, poprzez nadanie jego imienia jednej z ulic w tym mieście. Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej dotyczącej upamiętnienia UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza w 2027 roku. Po apelu marszałka województwa śląskiego Wojciecha Saługi strona ukraińska poinformowała jednak, że uchwała dotycząca ustanowienia roku 2027 Rokiem UPA nie została podpisana i nie weszła w życie.

Piotr Klima: partnerstwo nie może oznaczać rezygnacji z pamięci o ofiarach

Kwestia historycznej oceny działalności ukraińskich formacji nacjonalistycznych stała się powodem dyskusji o dalszych relacjach Raciborza z jednym z jego ukraińskich miast partnerskich. Radny Piotr Klima postuluje zawieszenie współpracy z Tysmenicą, wskazując na decyzję tamtejszych władz o przemianowaniu ulicy Serafimowicza na ulicę Romana Szuchewycza. Powiedział o tym dziś, 28.10., na sesji Rady Miasta.

Dla radnego jest to sprawa wykraczająca poza samą zmianę nazwy ulicy (doszło do tego w 2023 r.). Dotyczy sposobu upamiętniania postaci historycznych, których działalność pozostaje przedmiotem głębokich sporów, szczególnie w relacjach polsko-ukraińskich. Szuchewycz był jednym z przywódców ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, a od 1943 roku dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii. Formacja ta odpowiada za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej podczas II wojny światowej, w tym zbrodnię wołyńską.

Zdaniem Klimy, rozwijanie kontaktów partnerskich nie powinno oznaczać pomijania pamięci o polskich ofiarach. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2022 roku Racibórz i jego mieszkańcy okazali Ukraińcom znaczące wsparcie. Właśnie dlatego, zdaniem radnego, współpraca samorządowa powinna uwzględniać także wrażliwość historyczną strony polskiej.

W jego propozycji zawieszenie partnerstwa z Tysmenicą nie oznacza konieczności rezygnacji z kontaktów z Ukrainą jako taką. Klima wskazuje inne miasta, z którymi Racibórz mógłby rozwijać relacje. Wśród wymienianych przez niego ośrodków są Sambor, Iwano-Frankiwsk, dawniej Stanisławów, oraz Stryj. Stąd po 1945 r. przyjechało do Raciborza wielu Polaków.

Zmiana nazwy ulicy w ramach dekomunizacji

Sprawa, na którą powołuje się radny, wiąże się z procesem dekomunizacji i derusyfikacji przestrzeni publicznej w Ukrainie, prowadzonym szczególnie intensywnie po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji.

Na początku stycznia 2023 roku w Tysmenicy podjęto decyzję o zmianie nazw dziesięciu ulic kojarzonych z radziecką przeszłością. Wśród nich znalazła się dotychczasowa ulica Serafimowicza, której nadano imię Romana Szuchewycza.

Z perspektywy ukraińskiej takie działania wpisują się w odchodzenie od symboliki związanej z rosyjskim i radzieckim dziedzictwem. W polskiej ocenie historycznej wybór Szuchewycza jako patrona ulicy budzi jednak zasadnicze zastrzeżenia ze względu na jego rolę w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym i działalność UPA.

To właśnie ta różnica w podejściu do historii sprawia, że lokalna decyzja nazewnicza stała się przedmiotem zainteresowania również w Raciborzu. Spór nie dotyczy bowiem wyłącznie tego, czy należy usuwać z przestrzeni publicznej nazwy związane z okresem radzieckim. Dotyczy również tego, jakie postacie powinny zajmować ich miejsce i czy wybór nowych patronów uwzględnia doświadczenia historyczne sąsiednich narodów.

Kim był Roman Szuchewycz?

Roman Szuchewycz, znany również pod pseudonimem Taras Czuprynka, urodził się 30 czerwca 1907 roku we Lwowie, a zginął 5 marca 1950 roku w Biłohorczycach koło Lwowa. Był ukraińskim działaczem nacjonalistycznym i wojskowym, jednym z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz głównym dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii w latach 1943–1950.

Jego biografia obejmuje zarówno działalność przeciwko władzom II Rzeczypospolitej, jak i współpracę z niemieckimi strukturami wojskowymi podczas II wojny światowej. Największe kontrowersje w Polsce budzi jednak jego przywódcza rola w UPA w okresie, w którym formacja ta prowadziła działania wymierzone w polską ludność cywilną.

Działalność w ukraińskich organizacjach nacjonalistycznych

Przed wybuchem II wojny światowej Szuchewycz angażował się w działalność ukraińskich organizacji nacjonalistycznych. Był związany z Ukraińską Organizacją Wojskową, a następnie z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów.

W latach trzydziestych uczestniczył w działalności konspiracyjnej i akcjach wymierzonych w polskie władze. Był związany z akcjami sabotażowymi oraz zamachami, za które ponosił konsekwencje prawne. W polskich źródłach historycznych jego przedwojenna działalność jest przedstawiana w kontekście konfliktu między polskim państwem a ukraińskim ruchem nacjonalistycznym.

OUN dążyła do utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego, posługując się ideologią nacjonalistyczną i metodami przemocy politycznej. Działalność organizacji obejmowała między innymi zamachy na przedstawicieli polskich władz. Jednym z najgłośniejszych wydarzeń związanych z tym środowiskiem było zabójstwo ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego w 1934 roku, dokonane przez członka OUN.

Służba w niemieckich formacjach podczas II wojny światowej

W czasie II wojny światowej Szuchewycz współpracował z niemieckimi strukturami wojskowymi. Był związany z batalionem „Nachtigall”, utworzonym przy udziale niemieckiego wywiadu wojskowego, Abwehry. Formacja ta składała się z ukraińskich ochotników i działała pod niemieckim dowództwem.

Po rozwiązaniu batalionu „Nachtigall” część jego żołnierzy, w tym Szuchewycz, trafiła do 201. Batalionu Schutzmannschaft. Była to formacja pomocnicza niemieckiej policji bezpieczeństwa, wykorzystywana na okupowanych terenach, między innymi do działań przeciwpartyzanckich.

Ta część jego życiorysu jest istotna dla historycznej oceny postaci Szuchewycza, ponieważ pokazuje jego związki z niemieckim aparatem wojskowym w czasie wojny. Jednocześnie poszczególne epizody działalności formacji, w których służył, oraz zakres odpowiedzialności konkretnych osób wymagają rozpatrywania na podstawie dokumentów historycznych.

Dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii

W 1943 roku Szuchewycz objął kierownictwo nad Ukraińską Powstańczą Armią. UPA była formacją zbrojną ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, która walczyła o niepodległość Ukrainy, prowadząc jednocześnie działania wymierzone w ludność uznawaną przez jej przywódców za przeszkodę w realizacji tego celu.

W Polsce nazwa UPA jest przede wszystkim kojarzona ze zbrodniami na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. W latach 1943–1945 oddziały ukraińskich nacjonalistów przeprowadzały masowe ataki na polskie wsie i osiedla, zabijając cywilów, w tym kobiety, dzieci i osoby starsze. Celem tych działań było usunięcie polskiej ludności z obszarów uznawanych przez nacjonalistów za część przyszłego państwa ukraińskiego.

Zbrodnia wołyńska oraz mordy na Polakach w Galicji Wschodniej stanowią jedną z najtragiczniejszych kart wspólnej historii obu narodów. W polskiej debacie publicznej wydarzenia te określa się jako ludobójstwo, podkreślając ich zorganizowany charakter i dążenie do wyniszczenia polskiej ludności cywilnej na określonych obszarach.

Szuchewycz, jako główny dowódca UPA w tym okresie, jest jedną z kluczowych postaci związanych z historią tej formacji. Ocena jego osobistej odpowiedzialności za konkretne decyzje i działania wymaga analizy źródeł historycznych, ale jego przywódcza rola w organizacji prowadzącej masowe mordy na Polakach sprawia, że uhonorowanie go w przestrzeni publicznej budzi w Polsce silne sprzeciwy.

Lwowska Rada Obwodowa chciała ustanowić 2027 Rokiem UPA i Szuchewycza
Dyskusja o sposobie upamiętniania ukraińskich nacjonalistów nabrała nowego wymiaru w październiku 2026 roku. 20 października Lwowska Rada Obwodowa przyjęła uchwały dotyczące ustanowienia 2027 roku Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii, Romana Szuchewycza oraz Ołeha Olżycza, poety i działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Decyzje dotyczyły obwodu lwowskiego, a nie samego miasta Lwowa.

W przypadku Szuchewycza wskazywano na przypadającą w 2027 roku 120. rocznicę jego urodzin. W przypadku UPA chodziło o 85. rocznicę powstania formacji, natomiast upamiętnienie Olżycza również powiązano z 120. rocznicą jego urodzin.

Zgodnie z przedstawianymi założeniami rok tematyczny miał być okazją do organizacji wydarzeń upamiętniających, naukowych, kulturalnych, artystycznych, edukacyjnych i informacyjnych. Inicjatywa wywołała jednak zdecydowaną reakcję w Polsce, gdzie UPA jest kojarzona przede wszystkim z mordami na polskiej ludności cywilnej.

Sprawa nie pozostała wyłącznie na poziomie historycznej dyskusji. Zaczęła wpływać na relacje między polskimi i ukraińskimi instytucjami, a także na debatę o tym, na jakich zasadach powinno być budowane partnerstwo między samorządami obu państw.

Wojciech Saługa zaapelował do władz obwodu lwowskiego

Na decyzję lwowskich radnych zareagował marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa. Wystosował apel do przewodniczącego władz obwodu lwowskiego, zwracając uwagę na konsekwencje, jakie upamiętnienie UPA i jej dowódcy może mieć dla relacji polsko-ukraińskich.

Marszałek przypomniał, że po rozpoczęciu rosyjskiej agresji mieszkańcy regionu otworzyli swoje domy dla Ukraińców uciekających przed wojną. Województwo śląskie udzielało i nadal udziela wsparcia Ukrainie, a wielu obywateli tego państwa znalazło w Polsce pracę oraz miejsce do życia.

W swoim stanowisku Saługa podkreślił, że takie decyzje jak ustanowienie roku poświęconego UPA mogą podważać wzajemne zaufanie. „Takie decyzje dzielą Polskę i Ukrainę. Takie decyzje cieszą tylko Rosję” – napisał marszałek.

Zwrócił również uwagę na to, że w czasie trwającej wojny szczególne znaczenie ma solidarność obu narodów. Jego zdaniem decyzja lwowskich radnych pozostaje w sprzeczności z wysiłkami podejmowanymi na rzecz budowania dobrosąsiedzkich relacji.

Saługa wyraził nadzieję, że strona ukraińska ostatecznie wycofa się z inicjatywy. Podkreślił przy tym, że polsko-ukraińskie stosunki powinny być budowane na wzajemnym szacunku i zrozumieniu.

W liście skierowanym do władz obwodu lwowskiego zaznaczył również, że strona polska nie może zaakceptować działań prowadzących do honorowania organizacji, której działalność pozostaje źródłem głębokiego bólu i historycznych kontrowersji, szczególnie dla Polaków i rodzin dotkniętych jej zbrodniami.

Jednocześnie marszałek wyraźnie oddzielił krytykę decyzji historycznej od stosunku do Ukrainy i jej mieszkańców. Jak podkreślił, sprzeciw nie jest wymierzony w naród ukraiński ani mieszkańców obwodu lwowskiego. Wynika z przekonania, że prawdziwe pojednanie wymaga prawdy historycznej oraz poszanowania doświadczeń obu narodów.

Maksym Kozytskyi odpowiada na apel marszałka

28 października pojawiła się odpowiedź ze strony ukraińskiej. Maksym Kozytskyi, przewodniczący Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej, poinformował Wojciecha Saługę, że uchwała dotycząca ustanowienia 2027 roku Rokiem UPA nie została podpisana i nie weszła w życie. O odpowiedzi poinformował Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego.

W liście Kozytskyi napisał:

„Pragnę poinformować, że uchwała Lwowskiej Rady Obwodowej, o której mowa w Pana piśmie, do chwili obecnej nie została podpisana i nie weszła w życie. Jestem przekonany, że decyzje organów władzy na wszystkich szczeblach powinny uwzględniać interesy polityki zagranicznej Ukrainy oraz dobrosąsiedzkie stosunki z Rzecząpospolitą Polską”.

Szef władz obwodu lwowskiego podkreślił również, że ma świadomość wrażliwości kwestii pamięci historycznej dla Polaków i Ukraińców. Zwrócił uwagę na znaczenie prowadzenia rozmów w atmosferze wzajemnego szacunku, otwartości i gotowości do porozumienia.

Kozytskyi przypomniał ponadto o wieloletnim partnerstwie województwa śląskiego z obwodem lwowskim. Podziękował za wsparcie udzielane Ukrainie, pomoc mieszkańcom regionu oraz obywatelom Ukrainy, którzy w czasie rosyjskiej agresji znaleźli schronienie w Polsce i na Śląsku.

Odpowiedź jest ważnym sygnałem dla relacji regionalnych. Nie oznacza jednak, że sama uchwała została formalnie uchylona. Na 28 października stanowisko przekazane przez Kozytskyiego mówiło o braku podpisu i niewejściu dokumentu w życie, a nie o przyjęciu nowej uchwały odwołującej wcześniejszą decyzję. Według doniesień medialnych sprawa pozostawała przedmiotem sporów proceduralnych we Lwowskiej Radzie Obwodowej.

Autor: red., [email protected]

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama

Komentarze (1)

Gość (IP: *.*.*.208) 28 października 202620:18
Jaki pożytek jest z takiego partnerstwa dla mieszkańców? Nawet nie wiedziałem że coś takiego jest.

Dodaj komentarz

Autor: Gość (Aby podpisać komentarz swoim nickiem musisz się zalogować)
Portal naszraciborz.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom,
niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.
Pozostało (1000) znaków do wykorzystania
Aby potwierdzić, że jesteś człowiekiem kliknij: kieliszek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Aktualności28 października 202617:53

Zakochać się, to nie sztuka. Sztuką jest wytrwać w tej miłości. Jubileusze małżeńskie w Krzanowicach [FOTO]

Zakochać się, to nie sztuka. Sztuką jest wytrwać w tej miłości. Jubileusze małżeńskie w Krzanowicach [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Krzanowice:

W środę, 28 października w krzanowickiej Perle odbyła się uroczystość złotych i szmaragdowych godów.

(greh)
Reklama
Reklama
Sport26 października 202622:18

Mendel goli w starciu Nędzy z Markowicami [FOTO]

Mendel goli w starciu Nędzy z Markowicami [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Nędza:

W środowe popołudnie, 26 października na boisku spotkali się młodzi zawodnicy GMKS 21 Nędza oraz UKS Arka Markowice.

Oskar Tomeczek
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

DOM
Materiały RTK
Nasz Racibórz - Nasza ekologia
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 23.10.2026
22 października 202619:10

Nasz Racibórz 23.10.2026

Nasz Racibórz 16.10.2026
15 października 202622:09

Nasz Racibórz 16.10.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.