Na co komu ta współpraca?

Po co udawać, że z niektórymi miastami łączy nas partnerstwo, skoro nic z tego nie wynika? – pyta radna Elżbieta Biskup. – To prawda, tym bardziej, że ta współpraca kosztuje – twierdzi prezydent Mirosław Lenk.
Jaka jest cena partnerstwa, wiadomo choćby po czerwcowych obchodach 900-lecia Raciborza. Do naszego miasta sproszono na koszt podatników włodarzy z: Roth, Leverkusen, Opawy, Tomaszowa Mazowieckiego, Kędzierzyna-Koźla, ukraińskiej Tysmenicy, budapeszteńskiej dzielnicy Zugló oraz francuskiego Villeneuve D’ascq. Zabrakło tylko przedstawicieli Kaliningradu. Rachunek wyniósł ponad 50 tys. zł. Taki jest zwyczaj, że miasto zapraszające pokrywa koszty. Nasi przedstawiciele nie płacą za to za pobyt na zaproszenie partnerów.
Zdaniem radnej Elżbiety Biskup należy się zastanowić nad sensem utrzymywania tak szerokiej współpracy, skoro w wielu przypadkach nie ma namacalnych jej efektów. Do Leverkusen jeździ garstka nauczycieli w celach pogłębiania edukacji ekologicznej. Leverkusen zaangażowało Racibórz do współpracy z Villeneuve D’ascq, ale na razie jest tylko wola przeniesienia jej ze sfery pobożnych życzeń do konkretów. Współpraca z Tysmenicą ma znaczenie przede wszystkim dla Ukraińców, dla których Racibórz organizował pomoc po powodzi z tego roku. Z Kędzierzynem Koźlem robimy razem Pływadło, a do partnerstwa bardziej się garnie oddalony znacznie bardziej Tomaszów Mazowiecki niźli nasi decydenci. Przygasły kontakty z Opawą. Nie ma już Dni Raciborza w Opawie i Dni Opawy w Raciborzu. Nie przyznaje się już prezydenckiej nagrody za rozwijanie współpracy polsko-czeskiej. Kontakty zachowały tylko placówki oświatowe. Nienajlepiej ma się partnerstwo z Roth, gdzie – na przemian z Leverkusen – organizowane są Zjazdy Raciborzan w Niemczech. Widać wyraźnie, że wraz z wymieraniem starego pokolenia ziomków, zamierają też kontakty polsko-niemieckie, które eksplodowały na początku lat 90. na gruncie małoojczyźnianym. O współpracy z Kaliningradem można powiedzieć tyle, że istnieje na papierku. – Nie ma obszarów, w których moglibyśmy rozwijać partnerstwo – przyznał prezydent jeszcze na sesji wrześniowej, zaraz po swoim przyjeździe z obchodów święta dawnego Królewca. Dobrze układa się współpraca z węgierskim Zugló. Umowa z dzielnicą Budapesztu zostanie jednak dopiero podpisana. Radni dali właśnie na to przyzwolenie.
- Kto koordynuje w mieście kontrakty zagraniczne. Skąd ta posuchawość – pytała prezydenta Biskup. – Ma Pani rację. Z tego, co suche, nic nie znaczące, należy zrezygnować – odpowiedział Lenk. Nie wiadomo jednak, kto i kiedy ma o tym zdecydować. Zastanawia też, dlaczego w powiecie znakomicie rozwija się współpraca z Niemcami oraz Walijczykami. Na partnerstwo nie narzekają też w gminach (Krzyżanowice, Krzanowice, Pietrowice Wielkie).
(waw)



![Ostatnie pożegnanie śp. Ryszarda Mularczyka na cmentarzu Jeruzalem w Raciborzu [FOTO] Ostatnie pożegnanie śp. Ryszarda Mularczyka na cmentarzu Jeruzalem w Raciborzu [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1784827405bez-nazwy-107-.jpg)







![Pod księżycem Italii. Włoski wieczór na Zamku Piastowskim dla koneserów [ZAPOWIEDŹ] Pod księżycem Italii. Włoski wieczór na Zamku Piastowskim dla koneserów [ZAPOWIEDŹ] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1784654432zrzut-ekranu-2026-07-21-o-19-20-12-.png)















![Dariusz Prus nowym wicewójtem gminy Nędza [WIDEO] Dariusz Prus nowym wicewójtem gminy Nędza [WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1784722557dsc09484-jpg-.jpg)






















Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany