Co z budynkami po raciborskich przedszkolach? Władze mówią o zainteresowaniu inwestorów

Malejąca liczba dzieci oznacza nie tylko konieczność ograniczania liczby oddziałów, ale także pytanie o przyszłość budynków opuszczanych przez przedszkolaki. Władze Raciborza zapewniają, że miejskie nieruchomości nie pozostaną niewykorzystane. Część z nich już wzbudza zainteresowanie potencjalnych najemców i użytkowników.
Problem pustoszejących placówek będzie w najbliższych latach coraz bardziej widoczny. Spadek liczby dzieci wymusza reorganizację sieci przedszkoli, a w konsekwencji pojawia się pytanie, co zrobić z budynkami, które przestają być potrzebne oświacie.
Podczas obrad Rady Miasta wskazano, że jednym z obiektów, dla którego znaleziono już nowe zastosowanie, jest budynek po Przedszkolu nr 23 przy ul. Mysłowickiej. Planowane jest tam utworzenie Zakładu Aktywności Zawodowej (ZAZ).
W przypadku pozostałych nieruchomości miasto również nie przewiduje pozostawienia ich pustych. Jak przekazano podczas obrad, do Wydziału Edukacji oraz Wydziału Gospodarki Nieruchomościami wpływają liczne zapytania od podmiotów zainteresowanych przejęciem lub wykorzystaniem opuszczanych obiektów. Według władz gmina powinna więc bez większych problemów racjonalnie zagospodarować te nieruchomości.
Przedszkole przy ul. Bema, mieszczące się w przedwojennym modernistycznym budynku z dużym ogrodem, skupi prawdopodobnie największą uwagę nabywców.
Rada Miasta podjęła również uchwały dotyczące likwidacji kolejnych placówek. Chodzi m.in. o Przedszkole nr 20 im. Janusza Korczaka przy ul. Polnej 25a oraz Przedszkole nr 26 przy ul. Hetmana Stanisława Żółkiewskiego 26.




Komentarze (5)
Dodaj komentarz