Sprawa wyjaśniona! Komunikat policji dotyczący rzekomych prób porwań dzieci w Brzeziu

Raciborscy policjanci zweryfikowali dwa zgłoszenia dotyczące podejrzanych zachowań wobec dzieci, do których miało dojść w rejonie szkół. W obu przypadkach mundurowi ustalili, że nie doszło do prób uprowadzenia ani działania ze strony osób mających złe zamiary. Policja apeluje o zachowanie spokoju, weryfikowanie informacji oraz niepowielanie niesprawdzonych wiadomości w mediach społecznościowych.
Wczoraj policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że pod jedną ze szkół na terenie Raciborza mężczyzna miał zaczepiać dzieci i próbować wciągnąć je do samochodu. Informacja ta została po kilku minutach odwołana przez samą zgłaszającą. Jak ustalili policjanci, doszło do pomyłki, a wskazany mężczyzna okazał się znajomym, który pomylił dzieci.

– Dzisiaj około godziny 7:40 wpłynęło kolejne zgłoszenie dotyczące mężczyzny w samochodzie, który miał próbować zaciągnąć dziewczynkę do pojazdu. Policjanci natychmiast udali się na miejsce, jednak mężczyzny już tam nie zastali. Funkcjonariusze pionu kryminalnego szybko ustalili pojazd oraz kierującego. Przeprowadzone czynności wykazały, że mężczyzna przyjechał w tamtą okolicę, aby odebrać niepełnosprawne dziecko i zawieźć je na zajęcia. Widząc dziewczynkę stojącą przy przejściu dla pieszych, pomyślał, że chce ona przejść przez jezdnię, dlatego zatrzymał pojazd i ustąpił jej pierwszeństwa. Następnie zatrzymał się pod domem swojej podopiecznej, aby zabrać ją do samochodu. Dziewczynka przestraszyła się sytuacji i uciekła do pobliskiego domu, skąd powiadomiono policję. Policjanci ustalili jednoznacznie, że mężczyzna nie miał żadnych złych zamiarów – podała policja.
Zanim policja ustaliła przebieg zdarzeń, poprzez WhatsApp rozeszła się wśród rodziców, niemal w całym powiecie i sąsiednich miejscowościach, m.in. Lubomi, informacja z takim oto rzekomym przebiegiem:
– Dziś w Brzeziu doszło do bardzo niepokojącej sytuacji — miała miejsce próba porwania dziewczynki, która szła do szkoły. Według relacji podjechał do niej szary bus z kwadratową naklejką na masce, a kierowca zapraszał ją do środka. Gdy odmówiła, miało dojść do próby wciągnięcia jej do samochodu. Na szczęście dziewczynce udało się uniknąć zagrożenia. Sprawa została zgłoszona na policję.
Niedługo potem przyszła informacja, że mężczyzna widziany był pod SP 15.
O sprawę zapytaliśmy dyrektora SP 3, Marcina Handziuka. Ten w pierwszej rozmowie mówił, by zachować ostrożność w ocenie sytuacji, a przebieg wydarzeń miał wyglądać następująco: kierowca rzekomo zapytał uczennicę 5 klasy o adres w Brzeziu, a potem wyszedł z samochodu, kierując się w jej stronę. To spowodowało, że wpadła w panikę i uciekła, powiadamiając rodziców.
Później, jak poinformował dyrektor, przebieg zdarzenia został opisany zgoła inaczej, zgodnie z policyjnym komunikatem. Kierowca - jak się okazało - przystanął w miejscu, gdzie dziewczynka chciała przekroczyć jezdnię, dał jej ręką sygnał, by swobodnie przeszła, nie wyszedł do niej, a ta poczuła się zagrożona i uciekła do pobliskiego sklepu. Do zdarzenia doszło na ul. Abp. Gawliny, na odcinku od szkoły do Wiatrakowej.
Mężczyzna nieraz pojawia się w Brzeziu w związku z dowozem osób niepełnosprawnych. Na 5-latkę wpłynęły prawdopodobnie rozmowy w szkole po wczorajszej informacji o rzekomym porwaniu. Uczennica miała w pamięci ostrzeżenia, stąd jej dzisiejsza reakcja.
– Apelujemy o niewywoływanie niepotrzebnej paniki oraz nieprzekazywanie niezweryfikowanych informacji. Każde zgłoszenie dotyczące bezpieczeństwa dzieci jest dokładnie sprawdzane przez policjantów. Jednocześnie przypominamy rodzicom i opiekunom o konieczności rozmów z dziećmi na temat bezpieczeństwa i zasad kontaktu z obcymi osobami – informuje policja.




Komentarze (2)
Dodaj komentarz