Prezydent w Brzeziu. Co z drogą do A1, zabudową Lipek i źródełkiem zalewającym Pogrzebieńską?

Jacek Wojciechowicz pojawił się dziś, 4 maja, w dzielnicy ze swoimi zastępcami – Małgorzatą Rudnicką-Głowińską oraz Michałem Kuligą. Przyszło piętnastu mieszkańców.
Temat numer 1 to Lipki. Ponad 700 osób podpisało się pod petycją, by powstrzymać zabudowę wzgórza. Prezydent, przypomnijmy, wycofał projekt uchwały w sprawie zmiany planu przestrzennego, która umożliwiłaby inwestorowi wzniesienie osiedla domków. Mieszkańcy chcieli dziś usłyszeć, że władze miasta staną po ich stronie – teraz i w nowym planie ogólnym, który będzie procedowany.
– Zrobił się wielki temat, żeby siać niepokój. Nie było takiej intencji, w przeciwieństwie do tych, co teraz bronią Lipek – zaczął Wojciechowicz, nawiązując do działań swoich poprzedników w ratuszu, w tym mieszkających w Brzeziu byłych wiceprezydentów Dominika Koniecznego i Dawida Wacławczyka. To za ich kadencji zapalono zielone światło, by zabudować część wzgórza od strony Jagielni. Dom wzniesiony tuż przy szczycie górki zaalarmował mieszkańców. Tak zrodził się społeczny sprzeciw, aktualny do dziś. – Nie zrobiłem niczego przeciwko Lipkom, krzyczeli ci, którzy pozwolili je zabudować – dodał, a mieszkańcy przyznali, że myśleli, iż były wiceprezydent z ich dzielnicy zna tradycję, bo nikt z Brzezików nie odważyłby się budować na Lipkach. Tłumaczyli jednak, że kiedy zapadały decyzje, wiceprezydent Konieczny miał być na urlopie. Koniecznego i Wacławczyka, dziś radnych miejskich, nie było na spotkaniu. – Były nawet plotki, że to ja mam tam kupić dom – to taka prawda, jak to, że po wygranych wyborach miałem wyciąć las Obora i sprzedać deweloperom – ironizował prezydent. – Tymczasem inwestujemy w to miejsce, modernizujemy zoo – skwitował.
Prezydent dodał, że udaje się do marszałka województwa, by rozmawiać o finansowaniu budowy nowej drogi do Rybnika (nowy ślad DW 935), gdzie połączy się z trasą do A1. Jest dokumentacja, warunki środowiskowe, jest też przekonanie ministra, że PKP powinno zlikwidować linię kolejową Olza–Markowice, by tanio – nasypem – przejść od Piaskowej i nowym mostem na Uldze nad Brzeską do Dębicza, ale brakuje decyzji o finansowaniu. Gdyby zapadła, wówczas budowa mogłaby ruszyć już w 2028 r.
Mieszkańcy apelowali też, by rozwiązać problem źródełka bijącego z miejskiej drogi u zbiegu Bitwy Olzańskiej z Pogrzebieńską. Woda wlewa się na Pogrzebieńską, zimą zamarza, co sukcesywnie niszczy jezdnię. Apelowano także o brakujące chodniki i krawężniki na odnowionej Pogrzebieńskiej – tu prezydent obiecał wystąpić do zarządcy drogi, czyli powiatu. Padł apel, by odnowić nawierzchnię Bitwy Olzańskiej i Gajowej, gdzie po kładzeniu kanalizacji sanitarnej położono łaty, ale niedbale. Co roku wiosną drogi trzeba łatać. Mieszkańcy chcą, by położono nowy dywanik asfaltowy.
Inne problemy to: ograniczanie młodzieży dostępu do boiska LKS, brak dobrego zaopatrzenia w wodę na Dębicznej, uszkodzona kratka przy wylocie ze Strażackiej na Pogrzebieńską oraz błoto na Wygonowej i brak nawierzchni asfaltowej na Akacjowej.
Po spotkaniu w remizie prezydent z zastępcami udał się do źródełka przy Bitwy Olzańskiej, przyjmując też zaproszenie do odwiedzenia Lipek. Dziś nie miał już na to czasu, ale oznajmił, że żadnej zabudowy Lipek nie będzie.
















Komentarze (2)
Dodaj komentarz