Impuls, który może odmienić oblicze Raciborza. Program SAFE to szansa na nową erę dla polskiego przemysłu zbrojeniowego na Śląsku

- Kiedy powstawało Rafako, Racibórz, wcześniej kwitnący ośrodek gospodarczy, po II wojnie światowej był w ruinie, spalony przez Sowietów i wyludniony miastem bo liczącym zaledwie kilka tysięcy mieszkańców. Można powiedzieć, że dziś historia zatacza koło. Przed nami szansa na transformację, jakiej region nie widział od dekad. Program SAFE i wejście Polskiej Grupy Zbrojeniowej do hal przy Łąkowej to nie jest plan ratunkowy – to fundament nowoczesnego, zbrojeniowego hightechu, który ma stać się nowym silnikiem rozwoju miasta - przekonuje posłanka Gabriela Lenartowicz (KO).
Współczesna sytuacja geopolityczna stawia przed Polską wyzwania, które wymagają błyskawicznej mobilizacji potencjału produkcyjnego. Dla Raciborza oznacza to unikalną możliwość wpisania się w strategię bezpieczeństwa państwa. Jak zauważa posłanka Gabriela Lenartowicz, analogie do powojennej odbudowy są uderzające, choć dzisiejszy kontekst nie tak dramatyczny a stricte technologiczny.
– Rafako przez lata było czynnikiem miastotwórczym, definiującym Racibórz jako znaczący ośrodek o charakterze strategicznym dla rozwoju polskiej gospodarki. Rafako wysuwając się na czoło przemysłowych firm w mieście budowało tożsamość Raciborza, dając pracę tysiącom specjalistów – od wysokiej klasy spawaczy po inżynierów projektantów. Dziś potrzebujemy dokładnie takiego samego impulsu, by zatrzymać ubytek ludności i zaproponować specjalistom perspektywę, która wytrzyma próbę czasu i globalnej konkurencji – podkreśla posłanka.
– Przejście od instalacji dla energetyki do sektora obronnego nie jest w dzisiejszych realiach scenariuszem zaskakującym a determinantą o znaczeniu fundamentalnym – wyjaśnia Gabriela Lenartowicz. – To szansa na uniezależnienie się od zagranicznych dostawców i budowę suwerenności technologicznej. A przecież budowa suwerenności technologicznej wpisana była w DNA Rafako.
Kluczem do sukcesu - jak przekonuje - jest program SAFE, zakładający włączenie infrastruktury po Rafako m.in. w orbitę produkcyjną spółki Jelcz. Nie mówimy tu o kosmetycznych zmianach, ale o potężnej inwestycji rzędu 700 mln zł (w tym dla Rafametu w Kuźni Raciborskiej). Środki te zostaną przeznaczone na rewitalizację pięciu gigantycznych hal, które wypełnią się najnowocześniejszą technologią: robotami spawalniczymi do pracy ze stalą pancerną oraz zaawansowanymi centrami obróbczymi CNC.
Dziś Polska Grupa Zbrojeniowa potrzebuje mocy przerobowych, by realizować kontrakty w programach Wisła, Narew czy Pilica. Racibórz ma stać się miejscem, gdzie powstawać będą podwozia pod wyrzutnie Homar-K i systemy obrony powietrznej.
Reaktywacja potencjału przy ul. Łąkowej to także konkretne liczby, które przełożą się na jakość życia mieszkańców. Nowa generacja Jelcza to projekt tworzony od podstaw – z niezależnym zawieszeniem i opancerzoną kabiną. Produkcja tych pojazdów w Raciborzu oznacza stabilność zatrudnienia dla minimum pół tysiąca osób. A także poważna oferta współpracy z lokalnymi firmami.
Plan PGZ obejmuje nie tylko Racibórz, ale i wzmocnienie Rafametu w Kuźni Raciborskiej, tworząc spójny ekosystem przemysłowy w regionie. To cały system współzależności, w którym odtworzenie mocy produkcyjnych uwalnia potencjał w innych sektorach gospodarki.
Jednak korzyści sięgają znacznie dalej niż mury fabryki. Posłanka Lenartowicz zwraca uwagę na bazę podatkową samorządu: „Rafako było jednym z największych płatników podatku od nieruchomości. Silny inwestor w tych samych halach to powrót stabilnych wpływów do budżetu miasta. Te środki to paliwo dla lokalnych inwestycji: nowoczesnej edukacji, kultury oraz infrastruktury, która czyni Racibórz miejscem atrakcyjnym do życia. To realna walka o mieszkańca poprzez podnoszenie konkurencyjności miasta.
– Nie walczymy o przetrwanie. Walczymy o pozycję lidera nowoczesnej produkcji zbrojeniowej w tej części Polski – podsumowuje Gabriela Lenartowicz. – To jest nasze 'nowe rozdanie'. Projekt, który sprawi, że Racibórz znów będzie nadawał ton krajowemu przemysłowi.
W tym kontekście posłanka nie szczędzi krytyki wobec decyzji hamujących ten proces. – Współcześnie walka o rozwój regionu wymaga jedności wokół strategicznych celów. Dlatego zawetowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy wdrażającej SAFE - dającej narzędzia dla inwestycji w polski przemysł obronny oceniam jako działanie głęboko szkodliwe dla interesów Raciborza. To blokowanie szansy, która może się nie powtórzyć przez kolejne pokolenia – argumentuje Lenartowicz.
- Choć prezydenckie weto nie wstrzymuje zawarcia przez rząd umowy na wartą prawie 190 mld pożyczkę na realizację programu SAFE, znacznie jednak utrudni jego pilne wdrożenie. Zwłaszcza inwestycje przemysłowe i infrastrukturę, czyli to na czym nam najbardziej zależy na Ziemi Raciborskiej. W tej sprawie zwróciłam się z zapytaniem do MAP o konsekwencje weta dla Raciborza i program zaradczy w tej sprawie. Przed rządem bowiem trudne zadanie by mimo rzucanych przez Prezydenta i opozycję kłód pod nogi, obronić nasze bezpieczeństwo ale też szanse i aspiracje przemysłowe - dodaje posłanka.




Komentarze (32)