Polskę czeka łączenie gmin. Tak mogłaby wyglądać nowa mapa Powiatu Raciborskiego

„Polski nie stać na 2,5 tys. gmin. I tak nas czeka trzeci etap reformy samorządowej, ponieważ liczba ludności maleje. Małe gminy przy wysokich kosztach stałych mogą sobie nie poradzić i jakaś konsolidacja musi się odbyć” – powiedział dr Sławomir Dudek, przewodniczący Rady Fiskalnej, podczas konferencji „Perspektywy finansowe samorządów w świetle wyników Wskaźnika Aktywności Rozwojowej Samorządu”. Zamknięcie SP 13 czy ryzyko likwidacji raciborskiej porodówki to zapowiedzi nadchodzących problemów.
Rada Miasta Nowego Jorku (New York City Council) składa się z 51 radnych, z których każdy reprezentuje jeden okręg wyborczy. Radni są wybierani na czteroletnie kadencje, a organ ten odpowiada za legislację i uchwalanie budżetu miasta.
W powiecie raciborskim mamy: 21 radnych miejskich, 21 powiatowych, po 15 w Krzyżanowicach, Krzanowicach, Rudniku, Kornowacu, Nędzy, Kuźni Raciborskiej czy Pietrowicach Wielkich – razem 147 osób.
Mamy osiem urzędów gmin, starostwo, zarząd powiatu, prezydenta i dwóch zastępców, dwóch burmistrzów i dwóch zastępców, do tego wójtów z zastępcami. Bywa, że rajcy decydują o zadaniach o mniejszej wartości niż wypłacone im diety.
Każdy samorząd to nie tylko odrębny urząd, ale i własna instytucja kultury, biblioteka, ośrodek pomocy społecznej, sieć szkół i przedszkoli z zespołem obsługi placówek oświatowych. Do tego dochodzą drogi gminne, powiatowe (łączące gminy), wojewódzkie (łączące powiaty) i krajowe, biegnące przez kilka województw. Każdy podmiot odrębnie organizuje akcję odśnieżania, wywóz odpadów (jedni drożej, drudzy taniej), dostawę wody i odbiór ścieków.
„Zacytuję tu prof. Hausnera, który niedawno powiedział – także w kontekście demografii – że Polski nie stać na 2,5 tys. gmin. I tak nas czeka trzeci etap reformy samorządowej, ponieważ liczba ludności maleje, co oznacza, że małe gminy przy wysokich kosztach stałych mogą sobie nie poradzić i jakaś konsolidacja musi się odbyć. I ja się zgadzam z tą opinią” – powiedział dr Dudek.
Powód diagnozy? „Trend demograficzny jest tak silny, ten nurt jest tak potężny, że jest to nie do odwrócenia i demografia będzie miała kluczowy wpływ na finanse. I to widać w wynikach gmin wiejskich. Tutaj są potrzebne rozwiązania i nie można z tym zwlekać” – uznał ekspert.
Wracając do Nowego Jorku – jeden radny przypada tam na 166 tys. mieszkańców. To więcej niż liczy powiat raciborski. Na koniec 2025 r. było nas 94 597 (rok wcześniej 95 390). Jeden rajca przypada u nas na 649 mieszkańców! Ta mała grupa musi zarobić na diety nie tylko radnego, ale i przewodniczącego rady gminy, rady powiatu oraz szefów komisji, a także sołtysów, co wychodzi miesięcznie blisko 10 zł na osobę.
Co roku Raciborzowi ubywa około 600 mieszkańców. Rodzi się niewiele ponad 200 dzieci. To tłumaczy, dlaczego za kilka lat utrzymanie raciborskiej porodówki będzie trudne do uzasadnienia. Zrodzi się konieczność otwierania oddziałów geriatrycznych. Już dziś coraz bardziej aktualne staje się pytanie, kto będzie się opiekował tymi, którzy dzieci nie mają, i kto za to zapłaci.
W zalewie doniesień o wojnie na Bliskim Wschodzie, sporze KO z PiS czy programie SAFE, słabo przebijają się głosy tych ekspertów, którzy już teraz mówią o racjonalizacji wydatków i synergii, a nie o dynamicznym rozwoju. Nie ma co snuć wizji Raciborza jako wielkiej metropolii. Należy raczej zapytać, jak w skali całego powiatu zracjonalizować zarządzanie oświatą, kulturą, opieką społeczną, drogami, wsparciem dla klubów i stowarzyszeń oraz gospodarką odpadami, komunikacją czy dostarczaniem wody i odbiorem ścieków.
Samorządy, które dziś zaniechają racjonalizacji wydatków, już w przyszłych wyborach samorządowych (a zbliżamy się do połowy kadencji) będą musiały wyjaśnić mieszkańcom, dlaczego rosną lawinowo ceny podstawowych usług, a maleje liczba inwestycji. Sami wyborcy zaczną zadawać pytania o wysokość diet i kosztów urzędniczej machiny.
– W krótkim okresie perspektywy gospodarki są dobre, ale działania konsolidacyjne są nieuniknione – uważa dr Sławomir Dudek.
Jak więc mogłaby wyglądać mapa Polski w naszym regionie?
Najprawdopodobniej dojdzie do połączenia województw śląskiego i opolskiego. Być może zadania powiatów ziemskich, takich jak raciborski (szkoły średnie, drogi powiatowe, nadzór budowlany, komunikacja, domy pomocy społecznej), przejmą miasta powiatowe. Przykładowo: Racibórz miałby taki sam status powiatu grodzkiego jak Rybnik czy Żory, albo powstałby duży powiat ziemski, np. raciborsko-głubczycki.
Gmina Pietrowice Wielkie najprawdopodobniej wchłonęłaby Rudnik, Kuźnia Raciborska – Nędzę (przy prawdopodobnym włączeniu Rud do Rybnika jako dzielnicy), natomiast Lubomia, Rydułtowy i Racibórz przejęłyby tereny gminy Kornowac. Doszłoby także do połączenia Krzyżanowic z Krzanowicami.
Za tym pójdą zmiany w sieci szkół, zarządzaniu drogami, gospodarką wodno-kanalizacyjną, łączenie instytucji kultury oraz zmiana systemu wsparcia dla trzeciego sektora, ale też ograniczenie urzędniczych etatów i mandatów radnych.
- Ostatni raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego pokazał, że już weszliśmy w tzw. efekt kuli śnieżnej, że ten poziom deficytu, który mamy powoduje, że dług sam zaczyna rosnąć i nie da się go zatrzymać. Mimo dużego wzrostu zakładanego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, mimo pewnej konsolidacji redukcji deficytu o 2 proc. PKB, którą gdzieś można wyczytać z planów rządowych, ten dług i tak rośnie w okolice 70-80 proc. Nie ma żadnych perspektyw, żeby go zatrzymać. I to ryzyko z perspektywy samorządów fiskalne rośnie” – zauważa dr Dudek.
Grzegorz Wawoczny
źródło cytatów: Szef Rady Fiskalnej: Polski nie stać na 2,5 tys. gmin; reforma jest nieunikniona




Komentarze (10)
Dodaj komentarz