Ceny paliw wystrzelą? Rekordowe wzrosty w hurcie zwiastują drożyznę na stacjach

Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz gwałtowny wzrost cen gazu w Europie uderzyły w rynki paliwowe. Po największym od lat skoku cen w hurcie, kierowcy muszą przygotować się na wyraźne podwyżki przy dystrybutorach. Czy czeka nas sytuacja jak w 2022 r. - tu na zdjęciu na jednej ze stacji w Raciborzu.
Sytuacja energetyczna w Europie stała się wyjątkowo niestabilna. Od ostatniego piątkowego zamknięcia ceny gazu na kontynencie wzrosły o około 70%. Bezpośrednią przyczyną tak gwałtownej reakcji rynku jest wstrzymanie eksportu LNG z Kataru, co nastąpiło po ataku irańskiego drona. Rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie budzi uzasadnione obawy o płynność dostaw i utrudnia proces gromadzenia zapasów gazu przed kolejnymi sezonami.
Efekty globalnego niepokoju są już widoczne w polskich cennikach hurtowych. Cena oleju napędowego w hurcie w PKN Orlen wzrosła dziś o 43 grosze na litrze. Jest to największy jednodniowy skok ceny tego paliwa od marca 2022 roku, czyli od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Obecne poziomy cenowe są najwyższe od kwietnia 2024 roku – warto przypomnieć, że średnia cena na stacjach wynosiła wówczas około 6,70 zł za litr.
Przełożenie cen hurtowych na detaliczne wydaje się nieuniknione. Jeśli do obecnej ceny hurtowej doliczymy podatek VAT, otrzymamy kwotę 6,44 zł za litr. Należy jednak pamiętać, że cena ta nie uwzględnia marży nakładanej przez właścicieli stacji benzynowych, która pokrywa koszty transportu i utrzymania punktów sprzedaży.
Jeśli obecny trend w hurcie utrzyma się dłużej niż kilka dni, bariera 7 złotych za litr może zostać ponownie przekroczona. Mieszkańcy regionu planujący dalsze podróże powinni monitorować sytuację, gdyż korekty pylonów cenowych mogą nastąpić w najbliższych dniach.




Komentarze (19)
Dodaj komentarz