Dowódca śląskiej brygady WOT odsunięty od wykonywania obowiązków, a oficer z Kuźni Raciborskiej z zarzutami wydalony ze służby

- Skandal w brygadzie Wojsk Obrony Terytorialnej. Zarzuty o gwałt na niepełnoletniej i próba tuszowania sprawy. MON reaguje po pytaniach Onetu - donosi portal. Sprawa dotyczy byłego już zastępcy dowódcy kompanii wsparcia WOT w Kuźni Raciborskiej. Jeszcze 27 stycznia omawiał w kuźniańskim magistracie możliwości współpracy z samorządem. W minionych latach często uczestniczył w imprezach konnych na terenie powiatu raciborskiego - w procesach wielkanonych i Hubertusach.
- Miał budować pluton konny i podnieść prestiż 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Dziś por. Zbigniew K.-G. mierzy się z zarzutami gwałtu na osobie niepełnoletniej oraz podejrzeniem podawania nieletnim narkotyków. Choć prokuratura powiadomiła dowódcę śląskiej brygady obrony terytorialnej o zarzutach, jakie ciążą na jego żołnierzu, ten, zamiast zawiesić, awansował go na prestiżowe stanowisko. Próbował też ukryć sprawę przed przełożonymi w resorcie obrony i dowództwie WOT. Po pytaniach dziennikarzy Onetu nie trzeba było długo czekać na reakcję ministra Kosiniaka-Kamysza i gen. dyw. Krzysztofa Stańczyka. Dowódca śląskiej brygady płk Paweł Piątkowski został odsunięty od wykonywania obowiązków, a oficer z zarzutami w trybie natychmiastowym wydalony ze służby - informuje portal.
13. Śląska Brygada Obrony Terytorialnej (13. ŚBOT) chwali się w mediach pododdziałem konnym. Jednostka nie posiada jednak własnych koni — użytkuje je na zasadzie porozumienia z prywatnym Sportowym Klubem Jeździeckim "Szwadron Rybnik", należącym do Zbigniewa K.-G. To znana postać na Śląsku: właściciel stadniny koni, prezes Ochotniczego Szwadronu 3. Pułku Ułanów Śląskich, właściciel agencji ochrony oraz żołnierz 13. ŚBOT. Zaciągnął się do WOT-u w 2022 r. Oficera WOT z zarzutami można było spotkać wielokrotnie podczas imprez konnych na terenie powiatu raciborskiego.
Zgodnie z procedurą, prokuratura poinformowała o zarzutach przełożonego żołnierza — płk. Pawła Piątkowskiego. Ten jednak, zamiast zawiesić podwładnego i odsunąć go od obowiązków, przeniósł go do Kuźni Raciborskiej na prestiżowe stanowisko zastępcy dowódcy kompanii wsparcia. Zbigniew K.-G. nadal uczestniczył w ważnych wydarzeniach brygady i spotkaniach z lokalną społecznością.




Komentarze (2)
Dodaj komentarz