W Brzeziu nie chcą zabudowy Lipek. Dla dzielnicy to niemal święte miejsce

Wzgórze wznoszące się na wysokość 276,1 m n.p.m. to punkt widokowy nierozerwalnie wpisany w historię tej dzielnicy Raciborza. Według legend istniał tu niegdyś klasztor, w 1683 roku miał się tu zatrzymać król Jan III Sobieski, a dziś na drzewie wisi obraz Matki Boskiej, przy którym odprawiane są nabożeństwa. Obecnie właściciel działek na zboczu wzgórza planuje wybudować tam domy jednorodzinne.
Kontrowersje wokół planu przestrzennego
Inwestycja wymaga jednak sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Prezydent Jacek Wojciechowicz przedstawił radnym projekt uchwały rozpoczynającej procedurę na grudniową sesję. Już podczas prac w komisjach pojawiły się głosy sprzeciwu, m.in. ze strony byłego wiceprezydenta, a obecnie radnego z tej dzielnicy – Dominika Koniecznego, oraz samych mieszkańców. Ci drudzy domagają się przeprowadzenia szerokich konsultacji społecznych, sygnalizując, że w Brzeziu nie ma zgody na zabudowę Lipek.
Tuż przed sesją, która odbyła się 17 grudnia, grupa Brzezików spotkała się z prezydentem. Efektem rozmów było wycofanie projektu uchwały z porządku obrad. Pod wnioskiem w tej sprawie podpisało się 151 mieszkańców.
– Czy pan definitywnie wycofuje się z procedowania tego projektu uchwały i temat zabudowy tego fragmentu Brzezia należy uznać za zamknięty? – pytał Dawid Wacławczyk, radny, były wiceprezydent miasta i również mieszkaniec tej dzielnicy. – Może go wycofamy zupełnie, ale dzisiejsze zdjęcie z porządku obrad służy temu, aby o nim jeszcze porozmawiać – odpowiedział Jacek Wojciechowicz.
Sprawa ma wrócić na wokandę z początkiem tego roku. Mieszkańcy mają otrzymać możliwość przedstawienia swoich argumentów, podobnie jak właściciele gruntów.
Argumenty mieszkańców: historia, widoki i bezpieczeństwo
Mieszkańcy przygotowują się do spotkania z włodarzem. Podkreślają, że Lipki to nie tylko miejsce o symbolicznym znaczeniu historycznym, ale również wyjątkowy punkt widokowy – jeszcze kilka lat temu w magistracie planowano tam budowę wieży widokowej. Podnoszone są także kwestie techniczne: rejon Lipek jest zagrożony osuwiskami, a okolica nie posiada odpowiedniej infrastruktury drogowej. Zdaniem lokalnej społeczności obszar ten powinien pozostać w niezmienionym stanie.
Precedens z ulicy Katowickiej
Mieszkańcy posiłkują się także nowym argumentem. Miasto, zgodnie z wolą lokatorów osiedla przy ul. Katowickiej, dokonało zmian w planie przestrzennym, które uniemożliwiły budowę bloku na zielonym terenie między wieżowcami. W tamtym przypadku właściciel gruntu może żądać od gminy odszkodowania z powodu spadku wartości działki.
W Brzeziu sytuacja jest o tyle inna, że mieszkańcy sprzeciwiają się zmianie przeznaczenia terenu na korzyść właściciela. Argumentują, że skoro radni wsłuchali się w głos mieszkańców z ul. Katowickiej, akceptując ewentualne konsekwencje finansowe dla wszystkich podatników, to w Brzeziu powinno być podobnie – tym bardziej że tutaj nie wchodzi w grę obniżenie obecnej wartości nieruchomości.
Czytaj: 800 lat pierwszej wzmianki o Brzeziu. Wzgórze Lipki i król Sobieski








Komentarze (48)