Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności2 kwietnia 201010:12

Trudno odejść od męża-kata

Trudno odejść od męża-kata - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Racibórz:

– Widziałam że śpi, był pijany, dlatego spakowałam swoje i dzieci rzeczy. Zamówiłam taksówkę i pojechałam do koleżanki – mówi Agnieszka M. To jedna z nielicznych kobiet, które zdecydowały się odejść od męża-kata. Wiele z nich nawet w rozmowie z policjantami udaje, że nic się nie dzieje.

– Zakochałam się bez pamięci. Mimo że miałam dopiero 17 lat, bardzo chciałam za niego wyjść, spędzić z nim resztę życia – opowiada 25-letnia Agnieszka M. Jej marzenia szybko się spełniły. Po kilku miesiącach znajomości zaszła w ciążę. Potem był ślub i zapowiadało się długie, szczęśliwe życie. W październiku urodziła się Asia. – Mąż był wniebowzięty. Jednak zaraz po jej narodzinach dłużej zostawał w pracy. Wracał „podchmielony” – mówi Agnieszka. – Przekonywał, że jak wypije, mocniej śpi. Widziałam, że płacz naszego maleństwa coraz bardziej mu przeszkadzał – dodaje kobieta.

Z miesiąca na miesiąc mąż M. pił więcej. – Kiedy poprosiłam go, aby przestał, uderzył mnie. Przestraszyłam się, ale wybaczyłam – przyznaje kobieta. Po paru dniach uderzył mocniej. – Potem już codziennie robił awantury, tłukł talerze, wyrzucał z szaf moje rzeczy. Wyzywał mnie, wmawiał, że go zdradzam, bo na chwilę wyszłam do koleżanki, albo na spacer z dzieckiem – opowiada drżącym głosem Agnieszka. Chciała od niego odejść, ale nie miała dokąd. W dodatku dowiedziała się, że znów jest w ciąży. – Myślałam, że wiadomość o drugim dziecku go zmieni. Niestety, pomyliłam się. Przez całą ciążę wmawiał mi, że to nie jego dziecko. Obrażał, ale nie bił – wspomina kobieta.

By uniknąć codziennych awantur, Agnieszka pomieszkiwała u swoich koleżanek i kuzynki. – Jednak, gdy urodził się Adaś, musiałam wrócić do domu. Przez parę miesięcy miałam spokój. Mąż był nawet miły, czasem zajmował się dziećmi – przyznaje. Koszmar zaczął się, kiedy  zmienił pracę. – Miał lepiej zarabiać, a nie przynosił nic. Wszystko przepijał i jeszcze zaciągał długi u znajomych. Kazał mi je spłacać, choć nie miałam z czego. Jak mówiłam, że nie mam grosza przy duszy, to mnie bił, wyzywał. Szantażował, że odbierze mi dzieci, bo jestem puszczalska – mówi przez łzy.

W końcu, pewnej nocy, kiedy mąż-kat spał, M. spakowała rzeczy swoje i dzieci. Pojechała taksówką do koleżanki. Mieszkała u niej parę miesięcy. – Sporo czasu zajęło mi dojście do siebie. Ale chcieć, to móc. Podjęłam pracę, wynajęłam kawalerkę i teraz czekam na rozwód – mówi optymistycznie Aga.

Niestety kobiet porzucających swoich mężów-katów jest niewiele. Przemoc w rodzinie to wciąż temat tabu. Jak dowiadujemy się na policji, ofiary same bardzo rzadko opowiadają, co dzieje się za murami ich domów. Częściej funkcjonariuszy wzywają sąsiedzi, którzy słyszą awanturę. – Bywa, że kiedy policjanci przyjeżdżają na miejsce, ofiary udają, że nic się nie dzieje. Wtedy nic nie możemy zrobić – mówi sierż. Anna Wróblewska, rzecznik raciborskiej policji. – Kiedy funkcjonariusze przyjeżdżają na interwencję domową, wypisują rodzinie niebieską kartę, notatkę urzędową o przemocy w rodzinie. Od początku roku takich notatek sporządziliśmy 62 – informuje sierż. Wróblewska. Rodziny, którym wypisano niebieską kartę, są pod szczególnym nadzorem dzielnicowych. 

– Natomiast, jeśli kobieta przyzna, że jest dręczona przez męża, możemy go zatrzymać na 48 godzin. Jeśli jest pijany, trafia na izbę wytrzeźwień – dodaje rzecznik raciborskiej policji. O jego dalszym losie decyduje już prokurator i sąd. 

Ofiary przemocy w rodzinie znajdują także schronie w Centrum Matki z Dzieckiem Maja w Raciborzu Miedoni. Aby znaleźć tu tymczasowy dach nad głową, wystarczy skierowanie z Ośrodka Pomocy Społecznej lub policji. Obecnie w ośrodku znajduje się 10 kobiet, od 19 do 70 lat. – Liczba naszych lokatorek stale się zmienia. Jeszcze miesiąc temu było ich dwa razy więcej. Centrum zapewnia kobietom i ich dzieciom miejsce pobytu oraz wyżywienie. Ponadto organizuje terapię zajęciową. Przeprowadza dla nich spotkania edukacyjne z psychologiem oraz specjalistyczną pomoc socjoterapeutyczną i terapeutyczną – zapewnia Iwona Boster- Koczwara, dyrektor Centrum Matki z Dzieckiem Maja.

Justyna Korzeniak

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Spółdzielnia Mieszkaniowa
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 16.01.2026
15 stycznia 202616:52

Nasz Racibórz 16.01.2026

Nasz Racibórz 09.01.2026
8 stycznia 202619:26

Nasz Racibórz 09.01.2026

Nasz Racibórz 19.12.2025
18 grudnia 202521:43

Nasz Racibórz 19.12.2025

Nasz Racibórz 12.12.2025
11 grudnia 202519:49

Nasz Racibórz 12.12.2025

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.