Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności23 września 200918:10

Akcja WODNIK w helikopterze

Akcja WODNIK w helikopterze - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Powiat:

Latający dzisiaj nad miastem helikopter wzbudził niepokój w raciborskim więzieniu. Nie była to jednak próba zuchwałej ucieczki zza krat a ćwiczenia WODNIK 2009. Wzięli w nich dział strażacy, policjanci, GOPR-owcy, WOPR-owcy, straż graniczna a nawet pododdział antyterrorystów.

- Najważniejszy element, jaki dzisiaj ćwiczymy, to ewakuacja z zagrożonych terenów – wyjaśnia Szef Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego, Krzysztof Szydłowski. – Chcieliśmy sprawdzić sprzęt, na przykład w jakim stanie są łodzie motorowe, bo co z tego, że leżą tylko w magazynie i parcieją? Zgromadziliśmy tu cały sprzęt pływający. Doliczyłem się chyba z 10 łodzi, pontonowych i motorowych, bo i strażacy przywieźli swoje łódki i WOPR-owcy. Kolejny ważny element to koordynacja działań wszystkich służ ratunkowych. Teraz musimy zebrać wszystkie niedociągnięcia i wyciągnąć z tego wnioski. Na to potrzebujemy co najmniej tydzień - dodaje.

Trwające 3 dni, wieloszczeblowe ćwiczenia przeciwpowodziowe WODNIK 2009 są rzeczywiście zakrojone na szeroką skalę. W dzisiejszych manewrach ewakuacyjnych w okolicach zbiornika w Brzeziu uczestniczyło ponad 100 funkcjonariuszy różnych służb i cywilów z OC. – Są tutaj strażacy z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej i Wojewódzkiej Komendy Policji, są policjanci i strażacy z powiatu, są GOPR-owcy, WOPR-owcy, straż graniczna, straż miejska a nawet pododdział antyterrorystów – wylicza skrupulatnie Krzysztof Szydłowski, by nikogo nie pominąć. – No i oczywiście Miejskie Centrum Reagowania i Ochrony Ludności oraz Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego.

Najbardziej widowiskowo prezentowało się podejmowanie powodzian przez helikopter. Raz był to pojedynczy człowiek, do którego z helikoptera zeskakiwał ratownik. Innym razem dwóch lub czterech ludzi, którym zrzucano liny. W rolę pozorantów wcielili się GOPR-owcy ze Szczyrku. Z wody wyciągał ich policyjny helikopter MI 8T (to radziecki śmigłowiec wielozadaniowy zaprojektowany w biurze konstrukcyjnym Michaiła Mila – przypis red.) Chociaż maszyna pochodzi z lat 80. jest regularnie serwisowana, wręcz rozbierana na czynniki pierwsze i składana ponownie, jak zapewniają opiekujący się nią pracownicy techniczny. – Ta nasza popularna „krówka” bierze jednorazowo na pokład nawet do 20 osób. Helikopter biorący udział w dzisiejszych manewrach nie po raz pierwszy latał nad Raciborzem. Byt tu także w roku 1997, kiedy do pomocy powodzianom wykorzystano cały lotniczy tabor katowickiej policji.

Przylot helikoptera do Raciborza wykorzystali miejscowi notable, by pooglądać swoje miasto z lotu ptaka. – Racibórz z góry wygląda bardzo ładnie – przyznał starosta Adam Hajduk. – Zadbany, dużo zieleni. Jerzemu Szydłowskiemu, szefowi Powiatowego Zarządu Dróg podobało się szczególnie rondo koło Mostu Zamkowego. – Widać tam duży ład komunikacyjny – chwalił niejako własne dzieło drogowiec.

Między biorącymi udział w dzisiejszych ćwiczeniach kręciły się czarne labradory z grupy ratownictwa wysokogórskiego i ratowniczo – poszukiwawczego Komendy Miejskiej PSP w Jastrzębiu Zdroju. – Mamy u nas 6 psów – mówi z przewodnik psa Grota Mirosław Konewka, z czułością głaskając lśniącą sierść swojego pupila.

Teren manewrów zabezpieczali pogranicznicy z Raciborza. – Podczas tych ćwiczeń byliśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo ćwiczących i widzów – wyjaśnia rzecznik Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w Raciborzu, ppłk SG Cezary Zaborski. – Wiadomo, że w przypadku realnego zagrożenia włączylibyśmy się czynnie, tak jak w 1997 roku, gdzie wszystkie nasze środki i siły były wykorzystane, by pomagać powodzianom ze Śląska i Opolszczyzny.

Obserwujący ćwiczenia ze specjalnie w tym celu wyznaczonego cypla mieszkańcy Raciborza mieli na ich temat swoje zdanie. – Pierwszy raz coś takiego widzę. Robi wrażenie – mówi pan Mieczysław, z podziwem patrzący na unoszący się nad wodą helikopter. – Widać że to jest bardziej dopracowane niż było wtedy, w 1997 roku w czasie powodzi. Pamiętam, te czasy, pamiętam. Tam gdzie dzisiaj jest Billa, było lądowisko dla helikopterów.

Pan Mieczysław ma też pewne zastrzeżenia do ćwiczących. – Widać, że to zawodowcy, ale dzisiaj wszystko im sprzyja, jest ciepło, nie ma wiatru, ci w wodzie to pozoranci, a i tak ten helikopter majtał się na wszystkie strony. Tego pierwszego topielca podejmował z wody bardzo długo, prawie 5 minut. Co by się działo przy złej pogodzie, gdyby wiał wiatr, było zimno... Ja nie wierzę, że cywil w piżamie, spanikowany, przestraszony, wyziębiony i zestresowany, tak ładnie i fachowo podpiął się do uprzęży. Temu ratownikowi z helikoptera to się nawet liny poplątały, jak tych czterech razem zabierał. Dlatego muszą jeszcze potrenować. Trzeba znaleźć jakieś pieniądze i to wszystko dopracować.

Jola Reisch

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Spółdzielnia Mieszkaniowa
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 16.01.2026
15 stycznia 202616:52

Nasz Racibórz 16.01.2026

Nasz Racibórz 09.01.2026
8 stycznia 202619:26

Nasz Racibórz 09.01.2026

Nasz Racibórz 19.12.2025
18 grudnia 202521:43

Nasz Racibórz 19.12.2025

Nasz Racibórz 12.12.2025
11 grudnia 202519:49

Nasz Racibórz 12.12.2025

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.