Tu były sypialnie, tam stała wielka choinka... Spotkanie byłych wychowanków domu dziecka w Krowiarkach

Każdy ich krok i spojrzenie przywraca wspomnienia, a starym murom przywraca dawną świetność. Znów słychać tu gwar, śmiech dzieci, głos nauczycieli, nauki polonistki – pani Mercik, wezwanie na obiad, froterowanie podłóg. – To było piękne dzieciństwo – mówią wychowankowie byłego domu dziecka, jaki po wojnie działał w pałacu w Krowiarkach.
Dziś spotkali się po raz trzeci, po kilkudziesięciu latach. Przywieźli zdjęcia, wspomnienia, stare albumy. Z pietyzmem stawiali każdy krok na zakurzonych, zniszczonych podłogach, do oczu napływały im łzy, a głos wiązł w gardle, gdy wspominali dzieciństwo spędzone w domu dziecka. Jeszcze raz przeszli po ruinach, które niegdyś były ich domem, zaglądali ze śmiechem w dziurki od klucza, powtarzali czynności, jakie wykonywali, bo należały do ich obowiązków. – Tu były sypialnie chłopców, na tej scenie odbywały się próby chóru, a tu, widzi pani, stała choinka. Przechodziła aż na następne piętro przez otwór w suficie. Były na niej prawdziwe świeczki na takich klipsach, a my biegaliśmy po schodach i z wierzchołka podkradaliśmy cukierki – wspominają pani Irka, pan Roman Stark – organizator spotkania oraz jego siostra.
W Krowiarkach spotkało się dziś 18 wychowanków. – To roczniki od 1939 do 1948 – mówi pan Roman, Pan Józef Solich pokazuje stare zdjęcie ojca, Austriaka, który wraz z żoną go adoptował. Opowiadając, jak zobaczył swoich nowych rodziców, nie potrafi powstrzymać wzruszenia. Pani Irena z bijącym sercem wchodzi do Sali Białej. – Jak to teraz wygląda… - załamuje ręce widząc zniszczone ściany i sufity, opiera się o rusztowanie podtrzymujące strop. Z koleżanką wspomina, jak dzieciaki wydostawały się przez okno i po gzymsie przechodziły do drugiego pokoju. Tych wspomnień starczy na kilka grubych tomów – mówią.
- Tutaj mieszkały dzieci różnych narodowości, cygańskiej, austriackiej, niemieckiej, nawet koreańskiej. Nierzadko było tak, że w czasie wojny musiały chwycić za broń, na swoim sumieniu mają ofiary – dodaje pan Roman. – To były trudne dzieci, a pierwszy człowiek, który tu był dyrektorem, nie poradził sobie z tym zadaniem. Jego następca stawił czoła zadaniu. Zorganizował nam piękny byt – mówi. – Najlepsze dzieciństwo, jakie każdy z nas mógł mieć w tym czasie, nie mając rodziny – wspominają wszyscy obecni na spotkaniu.
Poniżej zdjęcia oraz w plikach dźwiękowych do odsłuchania wypowiedzi dawnych mieszkańców starego pałacu w Krowiarkach.





















































![Racibórz aktualizuje dokumentację dla kluczowego odcinka Regionalnej Drogi Racibórz–Pszczyna. Tak ma przebiegać nowa droga [PLANY] Racibórz aktualizuje dokumentację dla kluczowego odcinka Regionalnej Drogi Racibórz–Pszczyna. Tak ma przebiegać nowa droga [PLANY] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1785857544img-9701-.jpg)


![Na swojej drodze chorobowej nie spotkałem człowieka z taką klasą [LIST DO REDAKCJI] Na swojej drodze chorobowej nie spotkałem człowieka z taką klasą [LIST DO REDAKCJI] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1769540306img-3323-.jpg)











![Pirackie fire-show na wodzie. Jedyne takie przedstawienie w powiecie [ZAPOWIEDŹ] Pirackie fire-show na wodzie. Jedyne takie przedstawienie w powiecie [ZAPOWIEDŹ] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1785958220piratnonsimon-.jpg)
























![Komentarz do artykułu Pustoszejący dworzec, odpływ pasażerów i nowe obietnice. Co czeka kolej w Raciborzu? [LIST DO REDAKCJI] Komentarz do artykułu Pustoszejący dworzec, odpływ pasażerów i nowe obietnice. Co czeka kolej w Raciborzu? [LIST DO REDAKCJI] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1785999993po-otwarciu-dw-rac-.jpg)








Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany