Zmiana formuły Pleśnej

Ujawnione przypadki spożywania alkoholu przez młodzież przypieczętują prawdopodobnie zmiany w formule obozów w Pleśnej.
- Śniadanie, plażowanie, obiad, plażowanie, kolacja i spacer to formuła, która już się chyba wyczerpała - oznajmia prezydent Mirosław Lenk. To jego reakcja na ostatnie wydarzenia. Wyszły na jaw przypadki spożywania alkoholu przez młodzież. Jeden z rodziców zabrał swoje córki.
- Według mnie to żadna sensacja. Takie przypadki nie są nowością, nie tylko na tym obozie, ale i gdzie indziej. Kadra dochowuje wszelkich starań, by temu zapobiegać. Następnym razem na koszt rodziców będziemy odwozić pociechy do domów. Na szczęście, picie nie dotyczy kadry, bo wiem, że to pachnie prokuratorem i każdy wychowawca jest tego świadomy - dodaje Lenk, ale zapowiada, że sytuacja dojrzała to tego, by podjąć w końcu jakieś kroki.
Jego zdaniem nie chodzi o pacyfikowanie takich zachowań za wszelką cenę, bo pewne nawyki uczestnicy przywożą ze swoich środowisk i problem wcale nie zniknie, a ucierpią tylko ci, którzy chcą po prostu wypocząć, pomijając już opinię na temat obozu. - Uważamy, że trzeba zaproponować młodzieży coś nowego. Skoro niektórym za bardzo się nudzi i sięgają po piwo, a do tego obozu dopłacamy i trudno znaleźć ofertę dziennego pobytu z noclegiem, opieką i wyżywieniem za 40 zł od osoby, to możemy inaczej spożytkować publiczne pieniądze - przekonuje głowa miasta.
Jak? Magistrat myśli o sprofilowaniu turnusów na językowe, wędrowne, rowerowe czy treningowe. - Zaproponujemy raciborskim zespołom artystycznym i sportowym, by potraktowały Pleśną jako bazę na zgrupowania. Dla nich będzie taniej, dla nas przekonanie, że miejskie pieniądze posłużyły jakiemuś pożytecznemu celowi - kwituje Lenk. Niewykluczone również, że najlepsi uczniowie dostaną od miasta w nagrodę darmowy bilet na wypoczynek w Pleśnej.
(waw)
Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany